Podręczniki » Wyprawka szkolna » Lektury szkolne »
 
Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Prezent 1 z 4 do wyboru

Bracia Lwie Serce (Audiobook na CD)

Astrid Lindgren   Jung-off-ska
, data wydania 3 stycznia 2013 , OPRAWA MIĘKKA

Towar dostępny, wysyłka 24h

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 36.99 zł

29.59 zł

oszczędzasz 20%

lub przenieś do przechowalni

Polecamy również

Pełny opis książki – Jung-off-ska "Bracia Lwie Serce (Audiobook na CD)"

Kolejny po Pippi, Karlssonie z Dachu i Dzieciach z Bullerbyn - audiobook
z bestsellerowej serii Edyta Jungowska czyta Astrid Lindgren.

Czy wiesz gdzie jest kraina Nangijali, w której panuje czas ognisk i
bajek? Nie? Zabierzemy Cię tam. Jeśli tylko kochasz fantastyczne
przygody, nie straszna Ci grota okrutnej Katli, z której nikt jeszcze
nie wrócił i jesteś gotowy stanąć do walki na śmierć i życie ze złym
Tangilem - szykuj się do drogi. Są rzeczy, które się musi zrobić, bo
inaczej nie jest się człowiekiem... - jak mówią Bracia Lwie Serce.

Cechy produktu

data wydania : 3 stycznia 2013

numer produktu: 12608295

EAN: 9788362264186

Przeczytaj recenzje książki "Bracia Lwie Serce (Audiobook na CD)", pochodzące z serwisu BiblioNETka

Średnia ocena książki wg. użytkowników serwisu BiblioNETkA:  1 1 1 1 1

Dzieci zasługują na szczerość

Kiedy Astrid Lindgren wydała "Braci Lwie Serce", posypały się głosy protestu ze strony dorosłych. Pisano między innymi, że to książka namawiająca do samobójstwa. Racjonalny dorosły całkiem mylnie zinterpretował zdarzenie, w którym bohater rzuca się z własnej woli w przepaść po to, by zabić siebie i brata. A jednak każde dziecko wiedziało, że nie jest to tego rodzaju książka.

Krótko po wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu zachorowała na raka jedna z moich koleżanek. Nie chodziła oczywiście do szkoły i zdaje się nikt jej nie odwiedzał. Wszystkim oczywiście było jej żal, ale nikt nie miał odwagi z nią rozmawiać. Bo nikt nie wiedział, o czym. Wszystkim było wiadomo, że terapie, które przechodziła, nie dają efektu i prędzej czy później umrze. Pewnego dnia ją odwiedziłam. Rozmowa nie kleiła się. Co chwilę zapadała cisza. W pewnym momencie zapytała mnie, czy wiem, że niedługo jej już nie będzie. Bałam się takiego właśnie pytania. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. W końcu zaczęłam zapewniać ją, że przecież niemożliwe, żeby umarła. Popatrzyła na mnie takim wzrokiem, jakby spodziewała się takiej odpowiedzi. Był też w jej oczach jakiś żal i może pogarda dla mnie, dla świata, że nikt nie chce jej powiedzieć prawdy. A ona przecież wiedziała, wiedzieli wszyscy, tylko nie potrafili powiedzieć tego prosto w oczy.

Książka Astrid Lindgren wydobyła to wspomnienie z mojej pamięci. Chyba żałuję, że nie miałam tej odwagi, którą znalazł Jonatan, kiedy zapytany przez ukochanego brata, zwanego Sucharkiem, odpowiedział, że wie o jego rychłej śmierci. Bo każdy boi się śmierci, a szczególnie dziecko, które nie ma o niej żadnego prawie wyobrażenia. Sucharek na początku nie zdawał sobie sprawy z tego, że właśnie umiera. Nikt mu o tym nie powiedział. Dopiero gdy podsłuchał rozmowę matki dotarła do niego ta prawda. Przerażony płacze i tak mówi do Jonatana:

Przecież to okropne. Jak tak może być, żeby niektórzy ludzie musieli umierać nie mając nawet dziesięciu lat?

Mówi też, że to okropne leżeć pod ziemią i nie żyć (typowe wyobrażenie dziecięce). A mądry, kochający brat mówi mu prawdę. Ale mówi też, że leżeć pod ziemią to tak, jakby tylko skorupa leżała, bo on odfrunie całkiem gdzie indziej. Do Nangijali.

Myślę, że to wspaniałe, iż autorka nie nazwała tej krainy na przykład Rajem czy też Czyśćcem, choć takie skojarzenia wielu ludziom już się nasuwały. I chyba wcale nie o to chodziło, by pokazać, co jest po śmierci. Bo jest to książka przede wszystkim o odwadze, odpowiedzialności za drugą osobę, o tak wielkiej miłości, za którą można poświęcić własne życie. Jest to też książka o niemocy wyrażania bólu, o zwykłej, ludzkiej niemocy mówienia o śmierci bliskich, o cierpieniu i o ogromnej samotności.

Sucharek opowiada czytelnikom o śmierci Jonatana wycinkami z gazet, nie potrafi bowiem ubrać owego wydarzenia we własne słowa. Tak, Jonatan umiera pierwszy, ratując brata z płonącego domu. Ale ma się wrażenie, że to jest dobre. Dlaczego? Sucharek bardzo boi się samotności, wydaje się, że oprócz brata nie ma tak bliskiej osoby. Podziwia go, przy nim czuje się ważniejszy, poza tym Jonatan jest dla niego drogowskazem i wierzy mu niemal bezgranicznie. Dlatego pewnego dnia Sucharek stanął przed furtką z napisem Bracia Lwie Serce w Nangijali. W końcu był zdrowy i mógł robić to wszystko, o czym zawsze marzył będąc na ziemi. I był z nim Jonatan.

Ale Nangijala nie okazuje się sielską krainą. Strach każdego dziecka musi zostać upostaciowiony, tutaj jest to okrutny Tengil z Karmaniaki i Katla smoczyca na jego usługach. Sucharek zmaga się z własnym strachem i w gruncie rzeczy postępuje bardzo odważnie. Ale wciąż czuje się mniejszy i słabszy od Jonatana. Decyzja o skoku w przepaść ze sparaliżowanym Jonatanem jest pokonaniem strachu, jest wzięciem odpowiedzialności za brata, jest w końcu spłaceniem długu wobec niego. Jonatan kiedyś powiedział do Sucharka:

Są rzeczy, które się musi zrobić, bo inaczej nie jest się człowiekiem, tylko nędznym śmieciem.

Sucharek nie chce być śmieciem. Nikt nie chce. I właściwie ten skok nie jest skokiem samobójczym ani nakłanianiem do niego, gdyż po Nangijali jest Nangilima, gdzie znalazł się już przybrany dziadek Mateusz i gdzie oni w końcu też by się znaleźli. Dopiero Nangilima jest krainą, gdzie panuje jeszcze czas ognisk i bajek w której chyba wszyscy mogą żyć naprawdę czując miłość i bezpieczeństwo.

Myślę, że nie jest to tylko cudowna książka dla dzieci, od której nie można się oderwać. To również książka dla nas, dorosłych, która może nam powiedzieć, jak rozmawiać o bolesnych tematach z dziećmi. Dzieci mają prawo wiedzieć, że śmierć istnieje, i tak samo jak dorośli zasługują i potrzebują przede wszystkim szczerości.

Pesymistycznie...

Dawno czytałam tę książkę, miałam wtedy jakieś 12 lat, i nigdy do niej nie wróciłam. Utkwiła mi bowiem w pamięci tak mocno, że dziś jeszcze mogę odtworzyć uczucia, jakie we mnie wzbudziła lektura - to uczucie beznadziei i pustki... Według mnie nie jest to książka dla dzieci.

(Uwaga - będę zdradzać treść i zakończenie!)

Chłopcy umierają, opuszczają ten świat i odnajdują się po drugiej stronie, gdzie miało być tak pięknie, ale wcale nie jest. Tamten świat, o którym tak często się mówi, że jest dobry i radosny, wcale nie okazuje się lepszy od naszego. Chłopcy żyją może jak w baśni, ale jest to baśń nieszczęśliwa. Ich wysiłki spełzają na niczym, umierają po raz wtóry. I znów budzą się w pięknym świecie, tyle że, jako czytelnik, nie umiałam mieć nadziei, że tym razem będzie inaczej...

Jest to jedna z najbardziej pesymistycznych książek, jakie zdarzyło mi się przeczytać. Czy jest coś straszniejszego niż odebranie nadziei? Właśnie tak odebrałam tę powieść, jako cios w dziecięcą wiarę, że bez względu na to, jak jest źle, zawsze jeszcze jest tamten świat, gdzie będzie lepiej, ba, cudownie... Nie, nie płakałam, bo książka ta nie wzruszyła mnie, a przestraszyła swoim pesymizmem i nawet przebłysk nadziei na sam koniec wydał się złudny. Co gorsze, nawet moje nadzieje stały się tylko cieniami. Dlatego nie wracam do tej książki, nie chcę tego jeszcze raz przeżywać. Życie bez nadziei jest nie do wytrzymania...

Zachwycająca...

Z jednej strony piękna, smutna, mądra i naprawdę wzruszająca bajka dla dzieci, z drugiej strony książka, którą powinien przeczytać KAŻDY.

"Bracia Lwie Serce" to opowieść o braterskiej miłości, przyjaźni, poświęceniu i niesamowitej odwadze, a chociaż są to "wielkie słowa", autorka, opisując świat oczami dziecka, wyzbyła się wszelkiego patosu, który słowa te mogą przywodzić na myśl. Niezbyt skomplikowana fabuła i prosty (ale jakże piękny) język sprawiają, że książka trafia do każdego i porusza każdego, bez wyjątku. Mówi najprościej i najpiękniej o sprawach dla nas najważniejszych. Historia opowiedziana przez dziecko sprawia, że wszystko staje się takie proste i oczywiste, wybór między dobrem a złem nie sprawia problemu, a miłość daje odwagę do największego nawet poświęcenia.

Jak często Sucharek powtarzał słowa swojego starszego brata: "Są rzeczy, które trzeba robić, nawet jeżeli są niebezpieczne. Bo inaczej nie jest się człowiekiem tylko śmieciem"*. Można powiedzieć, że słowa te, tak często przywoływane, stały się mottem czy główną myślą powieści. To one dodawały odwagi i mobilizowały do działania we wszystkich trudnych momentach.

Jest to oczywiście również opowieść o walce dobra ze złem. Baśniowy, niewinny dziecięcy świat zostaje postawiony oko w oko ze światem okrucieństwa.

Myślę, że umieszczenie akcji akurat w Nangijali, która na pewno dodaje baśniowości i tajemniczości, nie jest jednak najważniejszym elementem powieści. Celem autorki nie jest pokazanie życia po śmierci, ale danie do zrozumienia, że być odważnym i kochać można wszędzie tak samo. A to, że wybrała taką, a nie inną krainę nie ma chyba jakiegoś olbrzymiego znaczenia. Chociaż po przeczytaniu "Braci..." w Nangijalę po prostu zaczyna się wierzyć...

Według mnie najpiękniejszym motywem powieści jest obecność. Taka prawdziwa, zwyczajna, bez względu na wszystko, mogąca zdziałać cuda. To właśnie ta nieustająca obecność Sucharka przy Jonatanie dawała mu odwagę i siłę.

Fragment rozmowy braci jest dla mnie jednym z najpiękniejszych zapewnień o miłości i wierności. Pięknym w swojej prostocie. Myślę, że stanowi kwintesencję tej cudownej, cudownej książki:

"- Mówiłem ci przecież, że gdzie ty pójdziesz, pójdę i ja.
- Owszem, mówiłeś - głos Jonatana zabrzmiał prawie wesoło.
- Chcę być z tobą - powiedziałem - nawet jeżeli to będzie w podziemnej otchłani"**.


---
* Astrid Lindgren, "Bracia Lwie Serce", przeł. Teresa Chłapowska, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1988, str. 57.
** Tamże, str. 171.

Dlaczego dziś trudno mówić o cierpieniu i sprawach ostatecznych

W obecnym czasie kulturę określa się jako konsumpcyjną, ponieważ konsumpcja jest jej podstawową wartością i wyznacza m.in. działania jednostek i całych grup poprzez specyficzne cechy i wartości. Są nimi sukces (finansowy, zawodowy i osobisty), samodzielność, indywidualność, wiedza (zarówno technologiczna, jak i ogólnospołeczna, związana z komercją i reklamą), kreatywność, konkurencyjność, wszelkiego rodzaju przyjemności i zabawa oraz młodość (kult ciała).

Efektem jest infantylizacja kultury, infantylizacja dorosłych oraz adolescencja dzieci. W takiej odmianie kultury ceni się cechy, które do tej pory były charakterystyczne dla dzieciństwa: reagowanie pod wpływem impulsu, nieodpowiedzialność, brak długotrwałych relacji międzyludzkich, koncentrowanie się na własnych potrzebach, przekraczanie granic i zakazów itp.

Charakteryzując społeczeństwo ponowoczesne, dodać należy, że powszechnie panuje w nim relatywizm przejawiający się w zanikaniu obiektywnych oraz uznanych kryteriów wartościowania i oceniania rzeczywistości. Człowiek ponowoczesny to taki, który nie tylko ucieka od refleksji nad swoim życiem, lecz także unika odpowiedzialności a raczej trudności i zbyt długoterminowych zobowiązań[1].

Dorosły, jako opiekun dzieci, zdaje sobie sprawę z trudności towarzyszących wychowaniu w czasach ponowoczesnych. Nie bez znaczenia jest także fakt, że to, co oczywiste dla dziecka np. w technice i technologii, jest niezrozumiałe dla dorosłych. Dochodzi w ten sposób do odwrócenia dotychczasowego porządku, w którym pokolenia młodsze uczyły się od starszych.

Dlaczego dziś trudno mówić o cierpieniu i sprawach ostatecznych? Ponieważ są to czasy mediów i konsumpcji, w których nawet dorośli ulegają presji mediów i skłonni są w efekcie oddalać się od wpajanych im poprzez wychowanie wartości. W takiej sytuacji dorośli opiekunowie dzieci mogą pomóc sobie i podopiecznym w rozmowie o cierpieniu i sprawach ostatecznych dzięki książce Bracia Lwie Serce A. Lindgren.

[papla]Historia bohaterów dziecięcych mówi o miłości, która zwycięża wszystkie przeciwności. Starszy z braci - Jonatan, ratuje z pożaru poważnie chorego, młodszego Sucharka i ginie. Chłopcy spotykają się, po śmierci młodszego, w magicznej krainie poza czasem i wydaje się, że nic im nie zagraża. Wówczas okazuje się, że w walce o uwolnienie Doliny Dzikich Róż spod tyranii Tengila potrzebni są obaj bracia. Sucharek dzięki pomocy Jonatana staje się odważny i pomocny, w końcu może o sobie mówić Karol Lwie Serce. Dzięki Karolowi obaj bracia znajdą się w Nangilimie do tej krainy po śmierci dotrą także po jakimś czasie bliskie im osoby: mama i Sofia.[/papla]

Z moich obserwacji wynika, że dzieci chcą rozmawiać na temat cierpienia i śmierci, a dorośli unikają tych sytuacji. Wspólne czytanie pięknej, mądrej i subtelnej opowieści o chorym Sucharku i jego wspierającym bracie otworzyło dorosłych w moim otoczeniu na rozmowy z dziećmi o sprawach ostatecznych.

Obserwacja postaci Sucharka i jego drogi oswajania własnych lęków, uczenia się akceptacji własnej osoby (nieatrakcyjnego wyglądu, lękliwości, ale także wrażliwości i empatii w stosunku do innych cierpiących) pomogły wielu czytelnikom. To książka także dla tych dzieci, które są nielubiane i odrzucane z różnych powodów. Być może po przeczytaniu powieści Astrid Lindgren nabiorą pewności siebie, być może będą lepiej traktowane przez innych, gdy tę lekturę omówi z nimi polonista w szkole. Powieść zachęca do refleksji nad swoim życiem nas wszystkich, dorosłych odpowiedzialnych za wychowanie dzieci i same dzieci, w sposób niezwykle przekonujący.

O cierpieniu i jego przejawach trzeba z młodymi czytelnikami Braci Lwie Serce mówić. Może to wręcz pozwolić na uwolnienie różnych skomplikowanych emocji. W sprzyjającej atmosferze nasi wychowankowie podzielą się swoim bólem z powodu śmierci ulubionego zwierzątka lub członka rodziny. Ta bardzo intymna sfera przeżyć wymaga delikatności wszystkich uczestników tego procesu.

Lektura powieści A. Lindgren podpowiada młodemu czytelnikowi, że śmierć niczego nie kończy i nie zamyka definitywnie. W odległej krainie, w innym życiu spotkają się wszyscy starający się żyć godnie i dążący do największego Dobra.

Jak zauważył Karel Čapek, Człowiek nigdy nie pozbędzie się tego, o czym milczy[2]. Milczenie na temat przemijania i śmierci wynika z oddziaływania kultury konsumpcyjnej. Dorośli często wychodzą z założenia, że dzieci trzeba od tych zagadnień izolować, by zapewnić im szczęśliwe dzieciństwo[3].

Astrid Lindgren, pisarka rozumiejąca dzieci jak mało kto, daje nam do rąk niezwykły dar, dzięki któremu możemy zbliżyć się do siebie samych i naszych dzieci, którym potrzebna jest także refleksja nad własnym życiem w tych czasach mediów i konsumpcji.


---
[1] M. Bogunia-Borowska, Infantylizacja kulturowa. Adolescencja dzieci oraz infantylizacja dorosłych, [w:] Dziecko w świecie mediów i konsumpcji, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków, 2006.
[2] Motto artykułu J. Łucewicz, Rozmowy z dziećmi o przemijaniu i śmierci, [w:] "Wychowanie na co dzień" 2002, nr 9, s. 17-18.
[3] S. Czudek-Ślęczka, Śmierć. Poglądy czternastolatków wychowywanych w tradycji luterańskiej i w tradycji rzymskokatolickiej, [w:] "Szkoła Specjalna" 2006, nr3, s. 194-209.


Recenzje ze strony BiblioNETka są opublikowane za zgodą serwisu.

Dodaj recenzję książki – Jung-off-ska "Bracia Lwie Serce (Audiobook na CD)"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzjia
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
To top