viwus
 
Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
ksiazki Książki
ksiazki Zabawki
ksiazki Lifestyle
ksiazki eBooki
ksiazki Podręczniki
ksiazki Art. pap.
ksiazki Outlet
ksiazki Wyprzedaż

Obywatel Stuhr

Z Jerzym i Maciejem rozmawia Ewa Winnicka

Maciej Stuhr   Jerzy Stuhr   Ewa Winnicka
  Znak , data wydania 22 października 2014 , OPRAWA TWARDA

11111 Przeczytaj recenzje

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 39.90 zł

31.92 zł

oszczędzasz 19%

lub przenieś do przechowalni
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Ewa Winnicka "Obywatel Stuhr"

Jerzy i Maciej, ojciec i syn. Znani i popularni, ciągle w świetle reflektorów. Obaj zaczynali kariery od występów kabaretowych. Obaj słyną zarówno z ról w popularnych komediach, jak i z wybitnych kreacji teatralnych. Ich osiągnięciami artystycznymi interesują się poważni krytycy. Ale ich życiu osobistemu nie dają spokoju brukowce. Choć wyrastali z tej samej tradycji, reprezentują zupełnie różne pokolenia.
Jerzy rozpoczynał karierę w PRL-u, Maciej – już w wolnej Polsce.
Z jakimi problemami przyszło im się zmagać? Jak ukształtowały ich wyzwania rzucane przez rzeczywistość?
Kim są?
Kim się czują?
Co jest dla nich ważne?
Co lubią, czego się obawiają, a co ich irytuje?
Czy trzeba lubić swój kraj, żeby być dobrym obywatelem?

Jerzy i Maciej Stuhrowie w rozmowach z Ewą Winnicką opowiadają o rodzinie, karierze i Polsce. Nie czytali wzajemnie swoich wypowiedzi przed publikacją. Teraz będą mieli okazję się przekonać, co ich łączy, a co dzieli.

Książka zawiera scenariusz filmu „Obywatel” wzbogacony przez Jerzego Stuhra o anegdoty z planu.

Fragment książki

Lubi pan Jana Bratka?

Jego los to komediowe rozliczenie mojego pokolenia. I mojego życia z historią Polski w tle. Było moim zdaniem bardzo ciekawe. Podoba się pani film?

Śmiech grzęźnie w gardle, proszę pana.

Właśnie to mnie zaniepokoiło po pierwszym seansie kolaudacyjnym. Wielu znajomych zwróciło mi uwagę, że zapowiadałem rozliczeniową komedię o historii Polski, a wyszło trochę smutno. Przez dwadzieścia lat nie możemy wyzwolić się z Obywatela Piszczyka, z niedoróby, to jest nasza wada.

Krysia Janda złapała mnie po pokazie: „Jezu, jaka ta Solidarność u ciebie była marna”. No taka, Krysiu, była, czasem i marna – odpowiedziałem.

Ale przecież jednocześnie była wielka. Na legendę Solidarności chętnie bym chuchała.

Ależ ja filmuję to, czego doświadczyłem, nie tylko w środowisku aktorskim. I zapewniam – w zakładach mleczarskich, do których w wyniku zawirowań trafia mój bohater Jan Bratek, Solidarność mogła być właśnie taka. „Janek, ty w mleczarskim środowisku żeś jest legendą” – mówią do Bratka koledzy ze zmiany. A on kolejny raz zaplątuje się w wielką historię. Kiedy pracowałem nad scenariuszem, obejrzałem po raz kolejny Eroicę Andrzeja Munka. Podpisałbym się obiema rękami. Jego Duduś zaplątany w niejasne strategiczne decyzje wojenne, jacyś Węgrzy chcą mu sprzedać czołg, nagle, nie wiedząc o tym, staje się emisariuszem. Historia miota nim tak jak moim Bratkiem. Od połowy lat pięćdziesiątych aż do 2014 roku.

Pan należał do Solidarności, a nawet sprawował w niej funkcje. Czy w 1980 roku też już czuł się pan zażenowany?

Och, jaki byłem wniebowzięty! Kiedy na festiwalu w Gdyni zobaczyłem film Robotnicy ’80, powiedziałem sobie: Boże, idzie wolność! Mój czas! Jedziemy do Nowej Huty, na strajk, recytować! Wsiadamy w autobus – Teresa Budzisz-Krzyżanowska, ja, Anna Polony, razem z nami jechał Ryszard Kapuściński, żeby nas zobaczyć, jak w hali A7 recytujemy wiersze. Ale ten entuzjazm powolutku zaczął się wypalać.

W jakich okolicznościach?

Pierwszy zimny prysznic to Gdańsk. Wiedziony entuzjazmem pojechałem na I Zjazd Solidarności Artystów do Teatru Wybrzeże. Przemawiali rozpolitykowani działacze: pani Halina Winiarska, Adam Hanuszkiewicz! Usiadłem skromnie na widowni, żeby się przysłuchać. Nie minęło dwadzieścia minut i już zostałem wybrany do komisji krajowej. Tylko dlatego, że miałem popularną gębę i ktoś mnie zauważył. Pomyślałem sobie: kurde, a skąd oni wiedzą, że ja się do tego nadaję? Żeby ustalać nowy regulamin, prowadzić związki zawodowe?

Kto pana wybrał?

Gremium! Aktorzy, reżyserzy, scenografowie z całej Polski! Ktoś krzyknął: „Zgłaszam kandydaturę Jerzego Stuhra! Kto jest za?”. Gruch! – wszyscy! I jestem wybrany. A jeśli w innych ważnych dziedzinach życia też w ten sposób wybierali do władz? Zacząłem czarno to widzieć. Ale kiedy już się w tych władzach znalazłem, trafiłem i do innych komisji krajowych. Bujak ściskał mi rękę, raz nawet Wałęsa witał uroczyście. Wypychali mnie przed szereg, żeby pokazać: proszę, tacy ludzie z nami są, sam Wodzirej. Na podstawie swoich obserwacji chciałem dociec, jakie pobudki kierują działaczami w tych gremiach dowodzących, co nimi powoduje, czy tylko ideologia? Zauważyłem, że dla wielu spośród tych ludzi, tych o najbardziej ekstremalnych poglądach, najważniejsze było, żeby po prostu rozniecić zawieruchę. „Rozpierdolić wszystko, wojna, kurwa!” – wrzeszczał jakiś akwizytor z zakładów. Dla niego to była wielka szansa, żeby wszystko gruchnęło. I jeszcze – żeby go skatowali, zamknęli, żeby wszyscy to widzieli. Patrzyłem na to i ogarniał mnie chłód. To nie była już moja bajka.

Ma pan na myśli jakieś konkretne wydarzenie?

Widziałem na przykład film z prowokacji bydgoskiej, ten, który nagrała ubecja. Widziałem, jak Jan Rulewski prowokował kapitana milicji, czy może pułkownika: „No, uderz mnie!”; „Czy pański ojciec jest robotnikiem, proszę pana?!”; „A pan mnie zaraz pałką uderzy!”. Tamten się trzymał, ale widać, że już mu żyła chodziła. Aż wreszcie go skatowali! Pamiętam takie flesze: przychodzę do siedziby Regionu Małopolska NSZZ, a tam panie w sekretariacie odbijają zdjęcia skatowanego Rulewskiego. „A cóż to panie tak odciskają tego Rulewskiego?” – pytam. „Najlepiej się kolportuje, ludzie najchętniej biorą”. Najlepiej idzie zakrwawiony pan Rulewski, z wybitymi zębami, co się później okazały sztuczną szczęką! Pomyślałem: kurde, to nie mój ruch! Tej histerycznej polskiej skłonności do martyrologii nienawidzę u siebie i u innych.

"Obywatel Stuhr" - rekomendacja

Takiego zabiegu, eksperymentu jak w nowej książce „Obywatel Stuhr” w polskiej literaturze chyba jeszcze nie było. Słynny ojciec i nie mniej popularny syn. Dwaj aktorzy. Jerzy i Maciej Stuhr w rozmowie ze świetną dziennikarką Ewą Winnicką. Rozmawiają o rodzinie, pracy, o Polsce.

Dopiero po publikacji książki przeczytają swoje wypowiedzi. Czego mogą się o sobie dowiedzieć? Czego się po sobie nie spodziewali? Co ich zaskoczy, a co rozczaruje?

Przyznam, że nie mogę doczekać się tej książki. Nie tylko dlatego, że jestem fanką twórczości filmowej i teatralnej obu Panów. I nawet nie dlatego, że nie mogę się doczekać premiery filmu „Obywatel” w reż. Jerzego Stuhra, w którym ojciec i syn zagrali główne role męskie. Przede wszystkim dlatego, że wiem, że to na pewno będzie fascynująca lektura.

                                                                                                                    Rekomendowała Biblionetka.pl

Polecane produkty

Polecamy także:

Cechy produktu

Cechy produktu

Dostawca: Azymut

Wydawca: Znak

data wydania : 22 października 2014

liczba stron: 272

numer wydania: 1

Dla kogo: dla Niej , dla Niego

Okazja: Gwiazdka

numer produktu: 100242028

EAN: 9788324031788

Średnia ocena Klientów: 5 (Oceniło 3 osób)
Kategorie
Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Ewa Winnicka "Obywatel Stuhr"

Średnia ocena Klientów: 11111 Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2014-11-13

Rozmowy

Jerzy Stuhr to niezaprzeczalna ikona, który fascynuje mnie od najmłodszych lat. Wywiadem z Ewą Winnicką tylko dowodzi jak wielce ciekawym i świadomym swojej polskości jest człowiekiem. Możliwość przeczytania scenariusza jego nowego filmu ,,Obywatel” z komentarzami samego reżysera to fajna sprawa

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2014-11-05

dobry obywatel Stuhr

Ta książka to prawdziwa gratka dla wszystkich fanów Stuhra – czy to ojca, czy to syna, czy może obydwu. Ewa Winnicka przeprowadziła z nimi dogłębne, ciekawe i niebanalne wywiady, w których chronologicznie poddają refleksji swoje życie oraz pojęcie bycia obywatelem. Nieodłączoną częścią książki i niejako komentarzem do wywiadów jest scenariusz do filmu „Obywatel”, który niedługo będziemy mieli okazję oglądać w polskich kinach. Film opowiada historię pechowego Polaka, a przez jego pryzmat widzimy też historię Polski. Wiele wydarzeń w filmie jest inspirowane życiem Jerzego Stuhra.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2014-11-03

Dla fanów Stuhrów i nie tylko

Te wywiady to niezwykła kopalnia wiedzy na temat życia obu Stuhrów. Ale wywiad ten to nie tylko spowiedź z ich życia, kiedy się urodzili, jakie było dzieciństwo, szkoła itd. To też ich trafne obserwacje na temat siebie samych, swojej pracy i aktorstwa w ogóle, a także naszego społeczeństwa oraz niedawnej historii. Do tego jeszcze mamy scenariusz autorski najnowszego filmu Stuhra wraz z komentarzami i anegdotami z planu, co tylko może uprzyjemnić wizytę w kinie. Polecam.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE 2 z 3 klientów uznało recenzję za pomocną

Recenzje

Dodaj recenzję książki – Ewa Winnicka "Obywatel Stuhr"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzjia
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
To top