Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
promocja

Spray antypoślizgowy „Ice grip”

do obuwia, opon, schodów

, data wydania 19 listopada 2007

Produkt aktualnie niedostępny

Pełny opis produktu "Spray antypoślizgowy „Ice grip”"

Cechy produktu

data wydania : 19 listopada 2007

numer produktu: 7042203

Przeczytaj recenzje książki "Spray antypoślizgowy „Ice grip”", pochodzące z serwisu BiblioNETka

Średnia ocena książki wg. użytkowników serwisu BiblioNETkA:  1 1 1 1

"Rany wylotowe"

Rutu Modan, izraelska autorka, która w roku 2008 zdobyła komiksowego Oscara, czyli nagrodę Eisnera, przypuściła atak na Polskę. Odwiedziła nasz kraj dwa razy, a jej sztandarowe dzieło, "Rany wylotowe", ukazało się nakładem wydawnictwa Kultura Gniewu. I z marszu zdobyło uznanie czytelników. Z decyzjami hollywoodzkiej Akademii zazwyczaj się polemizuje, z werdyktem komiksowej kapituły nie sposób.

Rysunek Modan może wydawać się prosty kolory są jednolite, brakuje cieniowania. Jednak jeżeli wpatrzeć się w tło, uderza dbałość o szczegóły i chęć oddania charakteru scenerii. Autorka ma także niezwykłe oko do ludzkich postaci ich gestów, sylwetek, mowy ciała. Połączenie realistycznej anatomii i subtelnie umownego rysunku tworzy bardzo wiarygodną wizję. Bohaterowie są wyraziści, ale nie jest to pusty frazes, którym zazwyczaj określa się kreacje oparte na jednej wyesksponowanej cesze. Modan dokonuje koniecznych w języku komiksu skrótów, lecz nie dzieje się to kosztem złożoności psychologicznej postaci.

Dzięki temu bardzo łatwo jest uwierzyć w ludzkie emocje, z których utkana jest materia "Ran wylotowych". Głównego bohatera, Kobiego, trudno jest polubić. Jest antypatyczny, skupiony na sobie, jakby obrażony na cały świat. W jego postawie wyczuwa się napięcie i ukryte pretensje, które odbijają się na relacjach z pozostałymi postaciami: ciocią, wujkiem i nowo poznaną żołnierką Numi. Wraz z rozwojem fabuły stopniowo dowiadujemy się, z czego wynika rozgoryczenie Kobiego. Zgłębianie historii młodego Izraelczyka ubrane jest w kostium śledztwa, które dotyczy jego zaginionego ojca.

Tel Awiw, w którym rozgrywa się akcja komiksu, często kojarzy się z konfliktem państwa żydowskiego z palestyńskimi ekstremistami. Współczesne realia stanowią tło dla poszukiwań ojca Kobiego, Gabriela, którego zniknięcie zbiegło się w czasie z jednym z zamachów. Istnieje więc obawa, że był on jedną z niezidentyfikowanych ofiar eksplozji. Chociaż zamachy tworzą w życiu wielu rodzin niemożliwą do zapełnienia pustkę, Rutu Modan nie poddaje się pokusie taniego dydaktyzmu. Dla Kobiego potencjalna śmierć ojca nie jest problemem on go nigdy dobrze nie znał. Od dawna nie utrzymywali ze sobą kontaktu, a i w dzieciństwie nie stanowił wzoru sumiennego taty. Szybko okazuje się, że Numi była kochanką Gabriela i w wielu aspektach zna go lepiej od syna. Pomiędzy młodymi ludźmi wytwarza się więź oparta z jednej strony na zazdrości, a z drugiej na rosnącej wzajemnej fascynacji. (...)



Zapraszamy do zapoznania się z całością recenzji w magazynie BiblioNETkowym "Literadar":







autor recenzji: Maciej Reputakowski




Recenzja ukazała się w magazynie BiblioNETkowym Literadar (nr 1)

Burzliwe życie Karola Wędziagolskiego

Zanim zagłębię się w temat Wędziagolskiego i jego pamiętników, a także na użytek tych, którzy czytają tylko pierwszy akapit: ta książka to mój prywatny hit lata. Wiem, że niezliczone wspomnienia ciekawych i zupełnie zapomnianych ludzi zlewają się człowiekowi w jedno, ale gdyby te kiedyś wpadły Wam w ręce, zapewniam, że warto się nimi zainteresować.

Urodzony na Wileńszczyźnie w 1886 Karol Wędziagolski był carskim urzędnikiem i absolwentem elitarnego Korpusu Kadetów. Po wybuchu I wojny światowej został powołany do wojska, gdzie mógł wykorzystać swoje talenty organizacyjne i towarzyskie. Szybko stał się osobą niezastąpioną w tzw. zaopatrzeniu. Po rewolucji lutowej siłą rozpędu zaangażował się w politykę, a nawet został wybrany na komisarza politycznego 8. Armii. No i wtedy się zaczęło...

Przeciętny oficer został grubą rybą czasów kiereńszczyzny, razem z Borysem Sawinkowem bezskutecznie próbował doprowadzić do zdławienia rewolucji październikowej. Potem walczył w jednej z armii kontrrewolucyjnych, konspirował na Ukrainie, siedział w niemieckim więzieniu, wreszcie, jako członek POW, zaczął współpracować z Piłsudskim i wraz z Sawinkowem pomógł mu zorganizować rosyjskie oddziały walczące po stronie polskiej przeciw bolszewikom (m.in. oddział Stanisława Bułaka-Bałachowicza). Przy okazji poznał wszystkich polskich i rosyjskich wielkich ludzi tamtych czasów (z wyjątkiem chyba tylko Lenina). Po pokoju ryskim, politycznej zdradzie Piłsudskiego i deportacji Sawinkowa z Polski wycofał się jednak Wędziagolski z działalności publicznej i zajął unowocześnianiem swojego podwileńskiego majątku.

Ciekawe są jego decyzje podjęte w czasie drugiej wojny światowej. Po jej wybuchu uznał, że Europa nie jest już bezpiecznym miejscem i tak szybko, jak się dało, ewakuował całą swoją rodzinę do Brazylii.

Trudno zresztą takim decyzjom się dziwić. Czytając tę książkę widzimy, że wojna, a już zwłaszcza obydwie rewolucje doprowadziły Rosję do stanu totalnego chaosu, który został wykorzystany przez garstkę zdeterminowanych bandytów do przeprowadzenia bolszewickiego zamachu stanu. Wędziagolski miał prawo bać się, że sytuacja, gdy jednostka kompletnie się nie liczy, powtórzy się w jakimś stopniu także w trakcie kolejnej wojny.

Ciekawe są także losy samych "Pamiętników". Ponieważ Wędziagolski sprawniej posługiwał się literackim rosyjskim niż polskim, fragmenty jego pamiętników ukazywały się najpierw w rosyjskiej prasie emigracyjnej. Tam też zauważyła je Barbara Toporska (żona Józefa Mackiewicza) i podjęła się przykrojenia rękopisu-mamuta napisanego mieszanką kilku języków do formy nadającej się do wydania.

Efekt jest piorunujący i raczej nie wyłącznie dzięki redaktorce, gdyż mam wrażenie, że "Pamiętniki" napisane są lepiej niż własne dzieła Toporskiej (nie, żeby miała się ona czego wstydzić, jeśli chodzi o umiejętności literackie). Całość jest "po amerykańsku" podzielona na krótkie rozdziały, co dodatkowo ułatwia i przyspiesza czytanie.

Książka była sensacją literacką początku lat 70., zgarnęła kilka nagród (w tym nagrodę Kościelskich). Sędziwy autor zabrał się nawet za pisanie ciągu dalszego, tyle że ten... przepadł. Teoretycznie powinien znajdować się w archiwum Mackiewiczów w Rapperswilu, ale nikt go tam jak dotąd nie odnalazł. Być może więc kolejny rękopis-mamut czeka nie tylko na redaktora, ale także na odkrywcę. Oby kiedyś znalazł obydwu.


[Tekst opublikowałam także na moim blogu]


Recenzje ze strony BiblioNETka są opublikowane za zgodą serwisu.

Dodaj recenzję produktu "Spray antypoślizgowy „Ice grip”"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzjia
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
To top