Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Księgarnia Ravelo – książki, ebooki, zabawki
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
Boży bojownicy - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/bozy-bojownicy-andrzej-sapkowski,p1153691.html" title="Boży bojownicy"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/1153691.jpg" alt="Boży bojownicy - Książki"> </a>

Boży bojownicy

Andrzej Sapkowski

SuperNOWA , data wydania 2004 , OPRAWA MIĘKKA

Oceń produkt

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 46.20 zł

36.96 zł

oszczędzasz 20%

lub przenieś do przechowalni

Inne wersje

Książka oprawa miękka 74.90 zł 59.92 zł sprawdz
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Andrzej Sapkowski "Boży bojownicy"

Rok nastał Pański 1427. Pamiętacie co przyniósł? Wiosną wonczas, ogłosił papież Marcin V bullę Salvatoris omnium, w której konieczno ść kolejnej krucjaty przeciw Czechom kacerzom proklamował. W miejsce Orsiniego, który leciwy był i haniebnie nieudolny, obwołał papa Marcin kardynałem i legatem Henryka Beauforta. Beaufort aktywnie bardzo sprawy się ujął. Wnet krucjatę postanowiono, która mieczem i ogniem husyckich apostatów pokarać miała.
Gorące, skwarne było lato roku 1427. A co, pytacie na to Boży bojownicy? Cóż, kontynuują oni swoją misję. Po rejzach ich oddziałów p ozostają jeno zgliszcza i trupy. Reynevan, medyk z wykształcenia i powołania, bierze udział w krwawych bitwach. Jest wielokrotnie br any w niewolę, ale ze wszystkich opresji wychodzi cało. Z zadziwiającą gorliwością nastają na niego wszyscy: i Inkwizycja, i złowrog i Pomurnik, i pospolici raubritterzy, których nikt nie przekona, że Reynevan nie miał nic wspólnego z napadem na wiozącego znaczną s umę pieniędzy poborcę podatków. A także wyjątkowo nań zawzięty Jan von Biberstein, pan na zamku Stolz, obwiniający Reynevana o zniew olenie jego córki. Pan Jan obiecuje, że napcha gwałciciela prochem i wystrzeli w powietrze. U boku Bożych bojowników Reynevan walczy za prawdziwą wiarę, mści się za doznane krzywdy, i odnajduje wreszcie miłość swego życia.
Dodatkowe informacje

Ravelo poleca książki:

Błękitne sny
-33%

Błękitne sny

Katarzyna Michalak

36.90 zł 24.72 zł

zamów
Początek
-32%

Początek

Dan Brown

49.90 zł 33.93 zł

zamów
Czarownica
-30%

Czarownica

Camilla Lackberg

39.99 zł 27.90 zł

zamów
We dwoje
-30%

We dwoje

Nicholas Sparks

36.90 zł 25.83 zł

zamów
Przesyłka
-33%

Przesyłka

Sebastian Fitzek

39.80 zł 26.65 zł

zamów
Trzecia
-30%

Trzecia

Magda Stachula

36.90 zł 25.83 zł

zamów
We wspólnym rytmie
-30%

We wspólnym rytmie

Jojo Moyes

39.90 zł 27.93 zł

zamów
Cechy produktu

Cechy produktu

Wydawca: SuperNOWA

data wydania : 2004

liczba stron: 588

format: 12x19

numer produktu: 1153691

EAN: 9788370541675

Średnia ocena Klientów:
Kategorie

Polecamy także:

Przeczytaj recenzje książki "Boży bojownicy", pochodzące z serwisu BiblioNETka

Średnia ocena książki wg. użytkowników serwisu BiblioNETkA:  1 1 1 1 1

Jest lepiej...

Narrenturm mi się nie podobał. Przyczyn było wiele. Przede wszystkim brak koncepcji fabularnej, nieciekawi, a wręcz nijacy bohaterowie, elementy fantastyczne doczepione na siłę. Możliwe, że na moją ocenę wpłynęły oczekiwania po pierwsze miałem nadzieję na powieść historyczną, a po drugie łudziłem się, że będzie to coś na poziomie pierwszych opowiadań o Wiedźminie. W obu przypadkach doznałem zawodu. Narrenturm powieścią historyczną nie był, a przynajmniej nie w stopniu, jaki mi odpowiada. Rzecz to zupełnie inna niż cykle Druona czy Kossak. Spotkałem się z opinią, że to powieść sowizdrzalska, cokolwiek ten termin miał oznaczać. W każdym razie była to forma nie trafiająca w moje gusta. W kwestii poziomu fabularnie i konstrukcyjnie nie dorasta wcześniejszym utworom nawet do pięt. Na plus mogłem zaliczyć jedynie inteligentny humor, z którego Sapkowski słynie, a w realiach historycznych nabierał dodatkowych smaczków. Oczywiście nie należy zapominać także o wspaniałym języku, choć to zapewne bardziej powinno zachwycać polonistów niż zwykłego czytelnika. W połączeniu z pieczołowicie przygotowanym tłem historycznym, miałem wrażenie, że autor aspiruje do bycia naszym rodzimym Eco. Co prawda u Włocha erudycja wydaje się czymś naturalnym, a w przypadku Sapkowskiego - raczej nachalnym... Zdaję sobie sprawę, że za opinie prezentowane powyżej połowa wielbicieli Sapkowskiego najchętniej spaliłaby mnie na stosie, a pozostali nadziali na pal, tudzież wymyślili jakieś bardziej wyrafinowane męki. Niemniej takie mam zdanie i liczne dyskusje i argumenty nie doprowadziły do jego zmiany. To wszystko sprawiło, że do lektury Bożych bojowników podchodziłem bez większego entuzjazmu, można powiedzieć, że z obowiązku...

Trzeba przyznać, że rozpisałem się nie na temat, ale siłą rzeczy będę porównywał Bożych bojowników do poprzedniego tomu. Od razu powiem, że porównanie wypada na korzyść najnowszej powieści Sapkowskiego. Przyczyn jest kilka, postaram się je zanalizować po kolei:

W powieściach jedną z najważniejszych ról odgrywa fabuła. Jak pisałem, w Narrenturm jej praktycznie nie było, bo nie można tym terminem nazwać ciągłych ucieczek i wpadek Reynevana. W omawianym tomie pod tym względem jest znacznie lepiej, choć nadal daleko do ideału. Opisywane wydarzenia składają się jakby z dwóch części. Na początku śledzimy codzienne życie bohaterów w Pradze oraz wydarzenia, które doprowadzają do wyprawy, mającej na celu odkrycie prawdziwej natury Samsona Miodka i uwolnienie go z uwięzienia w ludzkim ciele. Trwa to mniej więcej do połowy powieści, ale, niestety, potem wracają wątki z pierwszego tomu. Reynevan spotyka starych wrogów i następuje seria nieprawdopodobnych ucieczek, pogoni, wpadania z deszczu pod rynnę i dziwnych zbiegów okoliczności. Kiedy już miałem odłożyć książkę na długi czas, znów zrobiło się ciekawie. Akcja zaczęła się koncentrować na działalności szpiegowskiej i wywrotowej na Śląsku. I tak już zostało do końca. Przewija się też nędzny aż do bólu wątek miłosny, niekonsekwentny, a w dodatku przewidywalny. Niemal od początku wiedziałem, jak się skończy.

Kolejny istotny element to bohaterowie. Tutaj niestety znaczącej poprawy nie zanotowałem. Postacie są płaskie, kompletnie nie przekonują do siebie. Szarleja praktycznie nie ma, a jak już jest, to utemperowany, znacznie mniej cyniczny. Samson Miodek to tajemnica, ale niezbyt wciągająca. Ponieważ niewiele wiemy o jego prawdziwej naturze, nie możemy racjonalnie analizować jego czynów. Jego motywy są dla nas równie niejasne, jak dla bohaterów. Na koniec zostawiłem Reynevana. Wydaje się, że zaszła w nim zmiana. Wydoroślał, stał się poważny, nawrócił się na religię Husytów (choć o jego głębokiej wierze może świadczyć tylko to, co mówi, bo w czynach tego nie widać). Takie wrażenie utrzymuje się do momentu, kiedy to odzywają się echa Narrenturmu. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znów mamy starego Reynevana zapaleńca w gorącej wodzie kąpanego. Nie budzi ani odrobiny mojej sympatii i jest raczej żałosny niż śmieszny. Reszta postaci nie zasługuje nawet na wzmiankę. Zresztą mam wrażenie, że wszyscy bohaterowie to popłuczyny i blade odbicia po archetypach z cyklu wiedźmińskiego.

Niewątpliwą zaletą jest klimat. Sapkowski dobrze oddał realia historyczne, pieczołowicie dopracował szczegóły, a elementy fantastyczne tylko go wzbogacają. Nie są nachalne, a stanowią jedynie przyjemne urozmaicenie. Można powiedzieć, że jest ich zarazem mniej i więcej niż w Narrenturmie, a to za sprawą umiejętnego i subtelnego wkomponowania ich w wydarzenia.

W budowaniu klimatu dużą rolę odgrywa także język. Stylizacja i zabawy słowem to bardzo silne strony prozy Andrzeja Sapkowskiego. Udowadniał to już niejednokrotnie. Pod tym względem Boży bojownicy nie odbiegają od normy, a nawet ją przekraczają. Do tego dochodzą wstawki po czesku i łacinie, które urozmaicają i wzbogacają lekturę. Jak sam autor przyznaje, nie chce podawać wszystkiego czytelnikowi na tacy, więc by samemu wszystko zrozumieć, trzeba trochę czasu spędzić przy słownikach i encyklopediach. Jednocześnie pokaz erudycji autora jest znacznie subtelniejszy (a może po prostu się przyzwyczaiłem?), więc ta maniera już nie denerwuje. Jest wręcz istotną zaletą.

Boży bojownicy są powieścią dosyć poważną, nie ma w niej takiej ilości humoru, jak w poprzedniej części cyklu. Oczywiście jest wiele zabawnych dialogów i scen, ale nie w takim natężeniu, do jakiego Sapkowski nas przyzwyczaił. Nie mogę się zdecydować, czy to zaleta czy wada. Na pewno przez to patrzę na powieść nieco inaczej, zmienił się odbiór. Dzięki temu można zauważyć inne cechy, które w przeciwnym wypadku umknęłyby czytelnikowi.

Podsumowując: Boży bojownicy są książką poprawną, a przeczytanie jej dostarcza sporej satysfakcji. Na pewno jest lepsza od Narrenturmu, ale wiem, że Sapkowskiego stać na znacznie więcej. Moim zdaniem autor uczynił krok w dobrym kierunku, gdy zrezygnował z komedii pomyłek na rzecz powieści historycznej. Tom ten stoi jakby pomiędzy tymi dwiema formami. Mam nadzieję, że wyznaczony kierunek się utrzyma i tom trzeci Lux perpetua, będzie już pełnoprawną powieścią historyczną z elementami fantastycznymi. Niemniej uważam, iż tak długi okres oczekiwania na Bożych bojowników nie został wynagrodzony. Myślę, że wielbicielom Narrenturmu ten tom się nie spodobał, natomiast ich adwersarze, w tym i ja, też nie są w pełni usatysfakcjonowani. Mimo to, do lektury następnego tomu nie będę już podchodził z taką niechęcią i obawą.

Ocena: 7/10

"Boży wojownicy"

Nie wiem, jak zacząć.

Biją się, często się biją. Biją się jak u Sapkowskiego - krwawo, zgrzytliwie, po barbarzyńsku, do końca.
Jadą: często, szybko, w tempie dopasowanym do ich czasu, czasem nagle się przemieszczają.
Kochają się: namiętnie, zdradzają wcale umiarkowanie, uczucie jest mocne i długotrwałe.
Religia: wszelkie odcienie odstępstw chrześcijańskich, kulty starożytne, biała magia, wzajemna nietolerancja, wyniszczenie, zapiekłość.
Magia: biała i czarna, nareszcie gesty wykonywane rękami (skąd my to znamy), polimorfizm.

Dużo w tej powieści się dzieje, a wszystko przesuwa się jak na odległym filmie.

Sceny z użyciem magii to już nie to, co w wielkiej sadze. Tu są okraszone cytatami łacińskimi, trudnymi do zrozumienia elementami Kabały, otoczką średniowiecznych utensyliów i zwyczajów, rzeczywiście trafnie
oddanych przez Autora. Widać, że przypomina sobie "stare dobre czasy", ale ta nowa-stara magia chyba jest za bardzo napuszona. Niemniej te sceny są ciekawe.

Kolejna, wcale niełatwa powieść przygodowa. Odstręcza licznymi cytatami łacińskimi. Myślę, że nie skłoni niecierpliwych użytkowników google'a i encyklopedii internetowych do głębokich, wielowarstwowych poszukiwań. Na końcu tego tomu jest słownik, ale nie wyczerpuje wszystkich problemów ze zrozumieniem. Jeżeli Autor w podtekście miał zamiary dydaktyczne, to zapewne spalą one na panewce.

Przebijałem się przez nią mozolnie, przez kilka miesięcy. Nie zainteresowała mnie tak, żebym przestał czytać inne, interesujące mnie dzieła.


Recenzje ze strony BiblioNETka są opublikowane za zgodą serwisu.
Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Boży bojownicy"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
To top