Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Księgarnia Ravelo – książki, ebooki, zabawki
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
Bractwo śmierci - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/bractwo-smierci-robb-j-d,p100549967.html" title="Bractwo śmierci"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100549967.jpg" alt="Bractwo śmierci - Książki"> </a>

Bractwo śmierci

Robb J.D

  Prószyński Media , data wydania 9 lutego 2017 , OPRAWA MIĘKKA

ocena: 5 [liczba ocen: 9] Przeczytaj recenzje

Bestseller

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 36 zł

28.80 zł

oszczędzasz 20%

lub przenieś do przechowalni

Inne wersje

Ebook epub,mobi 28.80 zł 25.92 zł sprawdz
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Robb J.D "Bractwo śmierci"

Czasami „bractwo” znaczy to samo, co „spisek”…

Profesor Dennis Mira dowiaduje się, że jego kuzyn Edward w tajemnicy umawia się z pośrednikiem w handlu nieruchomościami w sprawie sprzedaży kamienicy w SoHo, odziedziczonej przez nich obu po zmarłym dziadku, chociaż nieruchomość miała pozostać w rodzinie. A kiedy Dennis przychodzi, żeby wyjaśnić tę sprawę z Edwardem, widzi swego stryjecznego brata pobitego i zakrwawionego, siedzącego w fotelu. W tym momencie otrzymuje cios w głowę i traci przytomność. Gdy ją odzyskuje, okazuje się, że Edward zniknął, a w pokoju nie ma żadnych śladów tego, co się stało.

Na szczęście Dennis jest mężem doktor Charlotte Miry, cenionej konsultantki i profilerki współpracującej z nowojorską policją i dobrej przyjaciółki porucznik Eve Dallas, która zgadza się zająć poszukiwaniami.

Wkrótce okazuje się, że były senator Edward Mira został w bestialski sposób zamordowany. Eve rozpoczyna śledztwo, wspomagana przez swą sumienną partnerkę Delię Peabody i męża-miliardera, Roarke’a.

Rob jest wirtuozem.

„Seattle Post-Intelligencer”

Trzymający w napięciu thriller z odpowiednią dozą humoru… Fani gatunku będą zachwyceni.

„This Week”

Unikalna kombinacja thillera i romansu.

„The Romance Reader”

J.D. Robb to pseudonim Nory Roberts, autorki ponad dwustu powieści, które sprzedały się w łącznym nakładzie ponad pięciuset milionów egzemplarzy i regularnie trafiają na listę bestsellerów „New York Timesa”.

Dodatkowe informacje

Bractwo śmierci, Robb J.D. – fragment

Lojalność wobec zmarłych dziadków kazała mu pojechać – mimo lodowatego deszczu – do SoHo, nie do domu. W domu rozsiadłby się wygodnie, bo szczerze mówiąc, był dziś wyjątkowo zmęczony. Wyciągnąłby się przed kominkiem z dobrą książką i szklaneczką whisky, czekając na powrót żony.
Ale zamiast odpoczywać w domu, jechał teraz taksówką, w której unosił się lekki zapach przejrzałej papryki i czyichś piżmowych perfum. Wiedział, że kiedy dotrze na miejsce, czeka go, jak się obawiał, ostra scysja.
Nie znosił ostrych spięć. Czasami dziwił się, dlaczego niektórzy ludzie sprawiają wrażenie, że się w nich lubują. Ci, którzy go znali, wiedzieli, że ma prawdziwy dar unikania sprzeczek lub ich uśmierzania w zarodku.
Lecz przypuszczał, że tym razem dojdzie do nieprzyjemnego starcia z kuzynem Edwardem.
Naprawdę będzie mu bardzo przykro, pomyślał, patrząc na marznący deszcz, uderzający w okna taksówki. Miał wrażenie, że krople dżdżu w zetknięciu z szybami wydają syk jak jadowite węże.
Kiedyś on i Edward byli sobie bliscy jak bracia. Wspólnie przeżywali różne przygody, dzielili się tajemnicami, mieli takie same plany – naturalnie bardzo ambitne. Ale już od dawna każdy z nich kroczył inną drogą i bardzo się od siebie oddalili.
Ledwo znał człowieka, jakim stał się Edward, i w ogóle go nie rozumiał. I z przykrością musiał przyznać, że lubił go jeszcze mniej.
Mieli jednak tych samych dziadków, bo ich ojcowie byli rodzonymi braćmi. Łączyły ich bliskie więzy krwi. Wciąż się łudził, że powołując się na pokrewieństwo, na wszystko, co kiedyś wspólnie przeżyli, uda mu się sprawić, by ich poglądy, teraz skrajnie różne, na tyle się zbliżyły, by możliwy był rozsądny kompromis.
Niestety, człowiek, jakim się stał jego stryjeczny brat, rzadko kiedy gotów był na jakiekolwiek kompromisy. Nie, Edward miał ustalone poglądy i nie godził się nawet na najmniejsze ustępstwa. W przeciwnym razie nie zwróciłby się do pośrednika handlu nieruchomościami, żeby sprzedać piękną, starą kamienicę, należącą kiedyś do ich dziadków.
Co więcej, on nawet nie wiedziałby o tym pośredniku, o spotkaniu i oględzinach domu, by oszacować jego wartość, gdyby asystentka asystenta Edwarda, czy jakie tam zajmowała stanowisko, niechcący się nie wygadała i nie wspomniała o tym, kiedy próbował się skontaktować z kuzynem, żeby ustalić termin narady rodzinnej.
Niezbyt łatwo wpadał w złość – to oznaczało bezproduktywną stratę energii – ale teraz czuł złość. Był wystarczająco rozsierdzony, by zdawać sobie sprawę, że stać go – i zrobi to – na urządzenie gwałtownej sceny w obecności pośrednika.
Był współwłaścicielem nieruchomości (jak Edward nazywał ich kamienicę) i bez jego pisemnej zgody sprzedaż była niemożliwa.
A nie da zgody, nie postąpi wbrew wyraźnej woli swojego dziadka. 
Siedząc teraz w taksówce, przeniósł się w myślach do gabinetu dziadka, tak przytulnego, z regałami pełnymi książek w skórzanych oprawach, z cudownymi, starymi fotografiami i fascynującymi pamiątkami.
Czuł, jak wątła stała się dłoń dziadka, kiedyś duża i silna. Słyszał drżenie w jego głosie, kiedyś grzmiącym jak armata.
„To coś więcej niż kamienica, niż dom. Chociaż ma swoją wymierną wartość. Ale przede wszystkim ma swoje dzieje, zasłużyła sobie na wyjątkowe miejsce w świecie i w waszych sercach. Ufam, że obaj, ty i Edward, to uszanujecie i nie dopuścicie, żeby kamienica trafiła w obce ręce”.
Tak, powiedział sobie w duchu, kiedy taksówka w końcu zatrzymała się przy krawężniku. Przypomni Edwardowi wolę dziadka, odpowiedzialność, jaka na nich ciąży. A w najgorszym razie znajdzie sposób, żeby spłacić kuzyna.
Jeśli dla Edwarda to tylko nieruchomość, warta tyle a tyle, to dostanie swoje pieniądze.
Dał taksówkarzowi wysoki napiwek – celowo, bo pogoda naprawdę była paskudna. Może ta wspaniałomyślność skłoniła kierowcę do opuszczenia szyby i przypomnienia pasażerowi, że zostawił na siedzeniu teczkę.
– Dziękuję! – Zawrócił po nią. – Mam tyle spraw na głowie.
Ściskając mocno teczkę, przeszedł po oblodzonym chodniku, minął małą, żelazną furtkę i ruszył uprzątniętym podjazdem, jako że osobiście płacił chłopakowi z sąsiedztwa, żeby odgarniał śnieg i utrzymywał porządek.
Wbiegł po kilku stopniach, jak to robił, kiedy był małym chłopcem, nastolatkiem, młodzieńcem, i teraz, kiedy stał się starszym panem. 
Mógł zapominać o różnych rzeczach, na przykład o teczce, ale pamiętał kod do głównego wejścia. Położył dłoń na czytniku, przeciągnął kartę-klucz.
Otworzył ciężkie frontowe drzwi. I serce mu się ścisnęło, kiedy sobie uświadomił, jak bardzo wszystko się tu zmieniło od śmierci dziadków.
W domu nie unosił się zapach świeżych kwiatów, które babcia osobiście układała w wazonie, stojącym w holu. Nie przyczłapało stare psisko, żeby go powitać w drzwiach. Część mebli trafiła do innych domów zgodnie ze szczegółowym testamentem. Podobnie część dzieł sztuki ozdabiała ściany innych mieszkań.
Cieszyło go to, bo to też była część dziedzictwa.
Chociaż płacił Frankie, córce wieloletniej pomocy domowej dziadków, żeby raz w tygodniu tu sprzątała, czuło się, że w tym domu nikt nie mieszka. Unosił się w nim zapach olejku cytrynowego, dodawanego do środków czystości.
– Wystarczająco długo – mruknął do siebie, stawiając teczkę. – Wystarczająco długo stał pusty.
Usłyszał jakieś głosy i zastanawiał się przez chwilę, czy może to tylko wspomnienia. Potem przypomniał sobie, dlaczego tu przyszedł – Edward i pośrednik handlu nieruchomościami. Przypuszczał, że rozmawiali o metrażu, lokalizacji i wartości rynkowej.
Jemu ten dom kojarzył się z rodzinnymi obiadami przy dużym stole, z plackiem jeżynowym, podkradanym w kuchni, z pewnym słonecznym, sobotnim popołudniem, kiedy z dumą przedstawił dziadkom w salonie kobietę, którą kochał.
Zmusił się do powrotu do chwili obecnej i ruszył tam, skąd dobiegały głosy. Wiedział, że Edward nie należy do ludzi sentymentalnych. Jeśli kolejne przypomnienie obietnicy, złożonej człowiekowi, którego obaj kochali, nie wpłynie na zmianę decyzji kuzyna, to może zwrócenie uwagi na obowiązujące przepisy prawa sprawi, że tamten się opamięta.
Jeśli i to nie odniesie skutku, będzie musiał go spłacić.
Ale nie chciał się skradać jak złodziej, więc zawołał stryjecznego brata po imieniu.
Głosy ucichły, co go rozgniewało. Czy tamci dwaj sądzili, że zdołają się przed nim ukryć? Skierował się w głąb domu, traktując swój gniew jak oręż i stanął na progu pokoju, który wspominał podczas jazdy taksówką. Zobaczył Edwarda, siedzącego przed biurkiem ich dziadka.
Jego kuzyn miał szeroko otwarte oczy – nawet to podbite. Krew ściekała mu cienką strużką z kącika ust. Kiedy zaczął coś mówić, okazało się, że zęby miał zabarwione na czerwono.
Wstrząśnięty i zaniepokojony, w jednej chwili zapomniał o złości i szybko podszedł do kuzyna.
– Edwardzie…
Poczuł ból, ujrzał błysk przed oczami. Nogi się pod nim ugięły i padł jak podcięty. Uderzył ciężko skronią w starą, dębową podłogę. Nim ogarnęły go ciemności, usłyszał krzyk Edwarda. 

Ravelo poleca książki:

Błękitne sny
-33%

Błękitne sny

Katarzyna Michalak

36.90 zł 24.72 zł

zamów
Początek
-32%

Początek

Dan Brown

49.90 zł 33.93 zł

zamów
Czarownica
-30%

Czarownica

Camilla Lackberg

39.99 zł 27.90 zł

zamów
We dwoje
-30%

We dwoje

Nicholas Sparks

36.90 zł 25.83 zł

zamów
Przesyłka
-33%

Przesyłka

Sebastian Fitzek

39.80 zł 26.65 zł

zamów
Trzecia
-30%

Trzecia

Magda Stachula

36.90 zł 25.83 zł

zamów
We wspólnym rytmie
-30%

We wspólnym rytmie

Jojo Moyes

39.90 zł 27.93 zł

zamów
Cechy produktu

Cechy produktu

Dostawca: Azymut

Wydawca: Prószyński Media

data wydania : 9 lutego 2017

liczba stron: 424

format: 12.5x19.5cm

język wydania: polski

numer wydania: 1

numer produktu: 100549967

EAN: 9788380970618

Średnia ocena Klientów: 5 (Oceniło 9 osób)
Kategorie

Polecamy także:

Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Robb J.D "Bractwo śmierci"

Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2017-04-03

Spoko

Dobra sensacyjna książka, która przyjemnie relaksuje i nastraja do życia.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2017-02-08

Kryminalny dreszczyk

"Teraźniejszość jest sumą tego, co się wydarzyło w przeszłości." Thomas Carlyle

Lekkie i przyjemne zaczytanie w kryminalnym tonie, niewymagające mocnego zaangażowania czytelnika w śledzenie wątków intrygującej fabuły, gdyż w zasadzie wielu aspektów domyślamy się już w połowie książki, później bardziej koncentrujemy się na sensacyjnym przebiegu zdarzeń. Lektura na sympatyczny relaks podszyty dreszczykiem, detektywistyczną zagadką i romansową nutą. Powieść czyta się w szybkim tempie, dość dynamiczna akcja, sporo odniesień do najciemniejszych cech natury człowieka, bezwzględności, brutalności i sadyzmu. Ukazuje, jak potężną i niszczycielską siłą mogą być tłumione latami dramatyczne wspomnienia, pragnienie zemsty, obsesja i zmowa milczenia. Tam, gdzie nie funkcjonuje sprawiedliwość, rodzi się agresja, przemoc i bezprawie. Opisywana historia uwzględnia aspekty poprzednich tomów, nawiązuje do znanych wcześniej bohaterów i postaci, jednak każdy z nich można czytać niezależnie od siebie.

Kamienica odziedziczona po dziadkach przez dwóch kuzynów staje się kością niezgody w rodzinie. Dennis Mira, wykładowca i naukowiec, chce za wszelką cenę zatrzymać wart wiele milionów budynek, bo taką złożył przysięgę poprzedniemu właścicielowi. Natomiast Edward Mira, były prawnik, sędzia i senator, obecnie stojący na czele zespołu doradców politycznych, niezwykle wpływowa osoba, wbrew zastrzeżeniom brata umawia się z agentem nieruchomości, aby dokonać transakcji sprzedaży. Podczas spotkania dochodzi do napaści na Edwarda, której świadkiem staje się Dennis, również odnoszący obrażenia. Po zniknięciu senatora do śledztwa wkracza ambitna i dociekliwa porucznik nowojorskiej policji Eva Dallas. Wspomaga ją partnerka Delia Peabody, profilerka Charlotte i mąż Roarke. Niestety, dochodzi do brutalnego morderstwa, a niebezpieczeństwo zaczyna zagrażać kolejnym prawdopodobnym ofiarom. Rozpoczyna się wyścig z czasem i sprytnym oprawcą. Stopniowo wyłaniają się typowani podejrzani i ewentualne motywy ich działań. Jednak, czy uda się na czas dotrzeć do prawdziwej tożsamości mordercy?

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE 1 z 1 klientów uznało recenzję za pomocną

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Bractwo śmierci"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
To top