Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
Gracz - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/gracz-vi-keeland,p100530175.html" title="Gracz"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100530175.jpg" alt="Gracz - Książki"> </a>

Gracz

Vi Keeland

  Wydawnictwo Kobiece , data wydania 20 stycznia 2017 , OPRAWA MIĘKKA

ocena: 4 [liczba ocen: 10] Przeczytaj recenzje

Bestseller

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 36.90 zł

29.52 zł

oszczędzasz 20%

lub przenieś do przechowalni

Inne wersje

Ebook epub,mobi 26.90 zł 24.21 zł sprawdz
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Vi Keeland "Gracz"

PEŁNA PRZEKORY KUSZĄCA GRA, W KTÓREJ WSZYSTKIE CHWYTY SĄ DOZWOLONE

Niektórzy faceci są po prostu bezczelni, aroganccy, zawadiaccy i pewni siebie w ten niezwykle irytujący sposób, który kojarzy każda kobieta. Ale przy tym… jakże seksowni. Taki jest Brody Easton. Typowy gracz – przystojny, szalenie męski, a tupet to pewnie jego drugie imię. Z przyjemnością i premedytacją bierze udział w swoistej grze, w której stawką jest dziki seks. Krótkoterminowy cel? Panienka do łóżka.

Delilah, początkująca dziennikarka sportowa po raz pierwszy spotyka Brody’ego w męskiej szatni. Zawodnik jeszcze przed rozpoczęciem wywiadu zdecydował się odsłonić wszystkie karty. I to dosłownie. Nieprzewidywalny i bezpruderyjny, zrzucił przed nią ręcznik przepasający jego biodra. Przed obiektywem. Trudno stwierdzić czy liczył na flirt, czy po prostu chciał zaliczyć. Ale jedno wiadomo – Brody się nie patyczkuje. Znajomość rozpoczęta w taki sposób może potoczyć się różnie.

Fani gorącego romansu sportowego będą zachwyceni. Strony Gracza iskrzą od chemii między głównymi bohaterami. Delilah nie jest bardzo zasadniczą osobą, ale jednej reguły twardo się trzyma – nie umawia się z graczami. Jest pewien problem – Brody ma wobec niej inne plany. Męska, kierowana instynktem zdobywcy duma nie pozwoli mu po prostu odpuścić.

Kto odniesie zwycięstwo w tej piorunującej rozgrywce? Wprawiony gracz czy opierająca się jego urokowi dziennikarka?

KSIĄŻKA, KTÓRA PACHNIE MĘSKIM CIAŁEM, KOBIECĄ NIEUSTĘPLIWOŚCIĄ, DROCZENIEM SIĘ I GORĄCĄ NAMIĘTNOŚCIĄ

Dodatkowe informacje

Gracz, Vi Keeland – fragment

Mój szef to największy dupek na świecie.
Obowiązkowe poniedziałkowe spotkania trwały trzy godziny, podczas których Charles Ulysses Macy Trzeci mówił facetom z działu programów sportowych o swoich ostatnich podbojach. Patrzyłam pustym wzrokiem za okno, gdy on cały czas nawijał. Zastanawiałam się, czy jego mę- scy przodkowie podpisywali swoimi inicjałami poszewki na poduszki. Jaskrawoczerwony jasiek z takim podpisem musiał idealnie pasować do pokoju gościnnego. Te inicjały mogły też być wizytówką jego rodu – CUM. Czyli wytrysk.
Parsknęłam śmiechem i wstałam.
– Panno Maddox? – zawołał pan CUM zza stołu konferencyjnego. Nagle spojrzało na mnie sześćdziesiąt par oczu. Tylu ludzi siedziało teraz w pomieszczeniu.
– Tak, panie Macy?
– Chciała pani coś powiedzieć?
– Nie. Chciałam tylko wymknąć się niepostrzeżenie. Dzisiaj jest mecz, a ja muszę się jeszcze przebrać.
– No dobrze, to może pani uciekać. Nie chciałbym, żeby nasze mało znaczące spotkanie załogi przeszkodziło pani w zabawie w przebieranki.
Co za kutas.
Ruszyłam do drzwi, słysząc za sobą śmiechy, ale jakoś mnie to nie obchodziło. Większość z tych ludzi i tak była po prostu zazdrosna. Dzisiaj miałam relacjonować mecz drużyny New York Steel przeciwko drużynie Kowbojów, podczas gdy oni będą oglądać go przed telewizorem, z piwem w jednej dłoni, robiąc sobie dobrze drugą ręką.
Na moje nowe stanowisko reportera sportowego w  World Media Broadcasting aplikowało ponad trzydzieścioro kandydatów. I to ja miałam dzisiaj po meczu porozmawiać z zawodnikami, nie oni. Tym się od siebie różniliśmy. I chociaż przez ostatnich kilka lat pracowałam po osiemdziesiąt godzin tygodniowo, by znaleźć się tu, gdzie teraz byłam, to faceci spędzający w pracy po trzydzieści godzin twierdzili, że dostałam tę robotę przez łóż- ko. Niech ich szlag trafi.
Zamiast udać się w kierunku szafki, poszłam do mojego gabinetu. Indie od razu weszła za mną do środka. Szybko zdjęła wysokie szpilki i usiadła wygodnie na fotelu dla gości.
– Mogłabyś dzisiaj tego użyć – powiedziała, wskazując na flakonik perfum o nazwie Irlandzka wiosna, które stały na moim zabałaganionym biurku.
– Śmierdzę?
– Nie, ale przyda ci się po meczu, gdy będziesz w przebieralni. Minęło już trochę czasu, odkąd się z kimś zabawi- łaś. Stwierdziłam, że może powinnaś trochę ich sprowokować, żeby potem zaliczyć jakiś numerek na pieska.
– Jesteś gorsza niż pan CUM. – Podczas rozmowy zaczęłam wkładać teczki z moimi papierami do skórzanej torby. Znałam na pamięć wszystkie statystyki, ale chciałam je sobie jeszcze powtórzyć podczas podróży pociągiem. – Żadnego prowokowania nie będzie. Został mi jeszcze miesiąc procesu oczyszczania.
– Oczyścić to sobie można jelito grube, a nie pochwę.
– Minęło dopiero pięć miesięcy, ale czuję, że ma to pozytywny wpływ na moją duszę.
Indie parsknęła śmiechem.
– I pozytywny wpływ dla firm produkujących baterie do wibratorów.
– Sama powinnaś spróbować. Sześć miesięcy bez randek to świetny detoks.
– Zostanę przy detoksie polegającym na piciu soków owocowych. Wielkie dzięki. – Indie otworzyła swoją torebkę i wyciągnęła z niej jaskraworóżowy lakier. Zamierzała pomalować sobie paznokcie u stóp w moim gabinecie, mimo że już miały ten wściekłoróżowy kolor.
– Co ty robisz?
Przerwała i spojrzała na mnie jak na idiotkę.
– Maluję paznokcie. Rano nałożyłam jedną warstwę, ale ten kolor potrzebuje drugiej, bo mam prześwity. Co za gówno.
– Ale czy musisz to robić w moim gabinecie?
– Zasmrodziłabym sobie swój.
– Ale nie ma nic złego w tym, że zasmrodzisz mój?
– Ty i tak lubisz wszystko wąchać. Książki, jedzenie… nie myśl, że nie zauważyłam, jak zaciągnęłaś się zapachem nowej piłki tenisowej, którą grałyśmy kilka tygodni temu.
– Ale to co innego. Ja chciałam ją powąchać. – Wola- łam się w tej chwili nie przyznawać, że niedawno zamówi- łam perfumowany lakier do paznokci firmy L’Oréal. Dlaczego nikt wcześniej nie wymyślił zapachowych lakierów do paznokci?
– I tak stąd niedługo wychodzisz. – Wzruszyła ramionami.
– Idziesz na wywiad z półnagimi spoconymi facetami. Powinnam była iść na dziennikarstwo, a nie marketing.
– Ale jesteś dobra w sprzedawaniu ludziom różnego gówna.
– To prawda. Jestem dobra. – Westchnęła. – Cóż… Easton dzisiaj wrócił.
– Wiem. Dwa tygodnie przed czasem.
– Wiedziałaś, że jego ksywka brzmi Subway?
Skrzywiłam się.
– W prasie nikt go tak nie nazywa.
– Bo to nie jest ksywka dla prasy. Wolałam nie dopytywać, ale i tak łyknęłam jej przynętę. O to właśnie jej chodziło.
– No to kto nazywa go Subway?
– Kobiety. – Indie uniosła znacząco brwi. Jej jaskrawoczerwona szminka była tylko o jeden odcień jaśniejsza od płomiennych włosów. Taki wygląd idealnie do niej pasował, a mnie było trudno skupić się na czymś poza myśleniem o tym, jak jej czerwone usta kontrastują z bladą cerą.
– Bo tak naprawdę pochodzi z Brooklynu i jeździł metrem do swoich kobiet?
– Nie. Ale to ciekawy pomysł.
– No to mnie oświeć. – Założyłam swoją skórzaną torebkę na ramię. – Muszę iść na dół do szafki i lecieć.
– Ale zabawniej jest, kiedy zgadujesz.
Wyszłam z gabinetu i ruszyłam w stronę windy. Indie podążyła za mną, idąc na piętach, by nie rozmazać sobie lakieru na paznokciach.
– Bo może jeździć cały dzień?
– Nie. Ale zakładam się, że mógłby. Widziałaś jego ostatni taniec zwycięstwa na boisku? Widziałaś, jak porusza biodrami? Prawie jak striptizer.
Winda wydała dzwoniący dźwięk i drzwi się otworzyły. Indie znowu podążyła za mną do środka. Nacisnęłam przycisk z oznaczeniem drugiego piętra, gdzie znajdowały się szatnie.
– Bo wjeżdża w panienki z prędkością metra?
– To akurat było głupie.
– Myślę, że nasza gra musi się już skończyć, chyba że masz zamiar pomóc mi się ubrać i iść ze mną na stadion.
Winda zatrzymała się, a Indie przytrzymała drzwi, by krzyknąć za mną na cały korytarz:
– Nie o to chodzi. Chodzi o skojarzenie z siecią sklepów z kanapkami Subway. No wiesz… od niego możesz dostać pyszną, trzydziestocentymetrową przekąskę!
Pokręciłam głową i nie odwracając się, odkrzyknęłam:
– Na razie, Indie!
– Załóż coś czerwonego, ten kolor najlepiej do ciebie pasuje. I jakiś pasek, żeby podkreślić twoją wąską talię i kształtne biodra. Jestem pewna, że zwycięzca mistrzostw ligi zawodowej z zeszłego roku doceni ten wysiłek!

Vi Keeland – o autorce

Vi Keeland – bestsellerowa autorska „New York Timesa”. Do tej pory jej książki sprzedały się w milionowym nakładzie, jej tytuły pojawiły się na ponad pięćdziesięciu listach bestsellerów i obecnie tłumaczone są na dwanaście języków. Autorka erotycznej powieści Gracz. Mieszka w Nowym Jorku ze swoim mężem i ich trojgiem dzieci. 

Ravelo poleca książki:

Cechy produktu

Cechy produktu

Dostawca: Azymut

Wydawca: Wydawnictwo Kobiece

data wydania : 20 stycznia 2017

liczba stron: 392

format: 13.5x20.5cm

język wydania: polski

numer wydania: 1

numer produktu: 100530175

EAN: 9788365506689

Średnia ocena Klientów: 4 (Oceniło 10 osób)
Kategorie

Polecamy także:

Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Vi Keeland "Gracz"

Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2017-02-19

Dobra książka!

Dawno już tutaj nie było recenzji takiej książki. "Gracz" to powieść autorstwa Vi Keeland przyprawiona szczyptą pikanterii i żartu. Nie jest to tajemnicą, że lubię książki z tego gatunku, a jak według mnie wypadł "Gracz"? Zapraszam do czytania.
Delilah to dziewczyna po przejściach, zakochana w chłopaku z młodości, którego straciła. Po latach pracuje na swoją karierę i stara się rozwijać. Po wielu nieudanych próbach założenia związku wprowadziła w swoje życie "tryb" oczyszczenia. Czyli czas bez randek. Jednak w jej życiu pojawi się ktoś, kto zmusi ją do przerwania tego procesu. Tym mężczyzną będzie Brody. To mężczyzna z przeszłością. Opiekuje się starszą babcią swojej byłej dziewczyny, którą stracił przez narkotyki. Dzięki temu możemy poznać jego drugą twarz - ciepłego, opiekuńczego i troskliwego mężczyzny, który potrafi zapomnieć o sobie i skupić swoją uwagę na innych, potrzebujących osobach. Co sprawi, że ścieżki tych dwoje ludzi się połączą? Główna przyczyna? Sport. On jest zawodnikiem futbolu amerykańskiego a ona jest dziennikarką, która będzie zmuszona przeprowadzić wywiad z tym aroganckim i zbyt pewnym siebie rozgrywającym. Kiedy kobieta odrzuca zaloty Eastona, ten nie daje za wygraną. Stara się jeszcze bardziej, staje się zaborczy i coraz bardziej angażuje się w tą relację. A co wyjdzie z tej znajomości tych dwóch osób? Jak wszyscy się domyślamy i to nie będzie zdrada zbyt wielu faktów - ognisty romans. Niestety jak to w życiu bywa, demony przeszłości wracają w najmniej oczekiwanym momencie. Wszystko Ci się układa? Czyli w najbliższym czasie stanie się coś, czego się w ogóle nie spodziewasz. To samo spotkało naszych bohaterów. Jednak czegoś mi tutaj brakowało. Pomysł na całokształt książki ciekawy, bohaterowie dość interesujący, aczkolwiek wadą jest brak dynamiki. Akcja toczy się swoim własnym, niewymuszonym tempem, jest po prostu przewidywalna. To wszystko sprawia, że książka jest idealną lekturą dla mniej wymagających czytelników, którzy sięgają po książkę dla rozrywki, zabicia czasu czy w długiej podróży.
Dla kogo ta książka będzie najlepsza? Chyba dla tych, którzy mają chwilkę wolnego czasu bądź też dla tych, którzy mają ochotę na coś lekkiego. Jeśli zaliczasz się do jednej z tych grup to pozycja idealna dla Was. Polecam!

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2017-02-13

Gracz

Na mojej czytelniczej liście, przeważają ostatnio romanse i erotyki. I wiecie co? Jestem z tego bardzo zadowolona, gdyż to chyba mój ulubiony gatunek literacki. Uwielbiam historie miłosne, które okraszone są nutą erotyki. Kiedy, więc w moje ręce wpadł „Gracz” Vi Keeland wiedziałam, że to dla mnie książka idealna. Moje przeczucia mnie nie zawiodły i zarwałam dla niej noc, a nieczęsto mi się to ostatnio zdarza, gdyż ostatnio, bardzo lubię spać. Z czystym sumieniem mogę przyznać, że to bardzo fajna książka, a Vi Keeland oficjalnie mogę zaliczyć do moich ulubionych autorów. Zapraszam na recenzję.

„Ostra rozgrywka zmysłów, w której wszystkie chwyty są dozwolone.”

Delilah zawsze marzyła, by zostać reporterką sportową, a przecież marzenia się spełniają. Przed nią pierwszy wywiad z gwiazdami futbolu. Gdy wraz z innymi reporterami znajduje się w szatni zawodników, wszystko idzie sprawnie i po jej myśli. Jednak, gdy staje oko w oko z seksowną gwiazdą drużyny Brody'm Easton'em jej pewność siebie znika. Brody postanawia wytrącić Delilah z równowagi, a co może być bardziej rozpraszającego, od nagiego męskiego ciała? Gdy zrzuca ręcznik, który odrywa wszystkie jego karty, Delilah nie wie co powiedzieć, lecz stara się być profesjonalistką i jakoś udaje jej się skończyć wywiad. Na co liczy ten seksowny gracz? Na niezobowiązujący flirt, czy może po prostu chce ją zaliczyć? Delilah uważa Brody'ego za aroganckiego dupka i uświadamia mu, że nigdy się z nim nie umówi. Jednak Brody, to wytrawny GRACZ, który nigdy się nie poddaje. Co z tego wyniknie? Przekonajcie się sami.

„Gracz”, to bardzo fajnie napisany romans z nutą erotyzmu, bo choć okładka krzyczy do nas, że dostaniemy soczysty erotyk, w którym sceny seksu pojawiają się prawie na każdej stronie, to tak nie jest. Osobiście uważam to za ogromy plus, gdyż bardziej możemy skupić się na relacjach pomiędzy bohaterami, a uwierzcie mi na słowo, że będzie się działo. Sceny seksu, które pojawiają się w książce są niezwykle namiętne, pobudzają naszą wyobraźnie i są opisane z niewyobrażalnym wyczuciem oraz smakiem. Mi niejednokrotnie puls przyspieszał, a ciało stawało w płomieniach. W ogóle muszę stwierdzić, że kręcą mnie przekleństwa w ustach mężczyzn (tych książkowych) i to nie tylko podczas seksu. Brody przeklinał w taki sposób, że po prostu wymiękałam.

Tak jak wspominałam wyżej, w książce nie ma zbyt wielu scen seksu, autorka skupiła się bardziej na bohaterach i pozwoliła nam zajrzeć w głąb ich dusz oraz serc. Poznajemy ich myśli, uczucia i dręczące ich lęki. Oboje mają za sobą związki, w których kochali i byli kochani, i każdy z tych związków ma swoją smutną historię. Czy otworzą się na nową miłość?

Delilah i Brody, to bohaterowie, których polubiłam już na samym początku (Brody'ego chyba nie tylko polubiłam ;)) Naprawdę nie sposób ich nie polubić, są bardzo sympatyczni, uroczy i zabawni. Delilah, to kobieta piękna, pewna siebie, która nie lubi okazjonalnego bzykanka, zależy jej na związku i na wszelkie możliwe sposoby opiera się przystojnemu Brody'emu. Brody, to mężczyzna gniewny, lubiący kontrolę, który czasami zachowywał się jak arogancki dupek. Delilah wpadła mu w oko już podczas pierwszego wywiadu i za wszelką cenę chciał ja zaciągnąć do łóżka. Nie dla niego związki, randki, serduszka, czy kwiatki. Ale, czy na pewno?

„Każda chciałaby go zmienić, ale nie każda wie, że on szuka kobiety, dla której warto się zmienić.”

W powieści tej pojawiają się dwie postacie, którym miałam ochotę urwać głowy, ale nic o nich nie wspomnę, by zbyt wiele Wam nie zdradzić.

W „Graczu” spodobał mi się szczególnie jeden wątek, który dotyczył relacji Brody'ego z Marlene. Starszą kobietą, z którą nie łączyły go więzy krwi, a była niczym jego babcia. Otoczył ją ogromną opieką, był troskliwy, wyrozumiały, po prostu kochał ją całym sercem. Czyżby mężczyzna idealny? Myślę, że tak.

Jestem tą książką zachwycona. Podobało mi się w niej dosłownie wszystko, fabuła, bohaterowie, każdą stronę czytałam z zapartym tchem. To piękna książka o miłości, pełna pożądania, namiętności oraz humoru, który rozbawia do łez.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2017-01-18

Erotyka... Jakże rozsławiony i rozchwytywany gatunek literacki dzięki raptem jednej sławnej trylogii. I ja dałam się wciągnąć w ten szał choć w inny sposób. Mania zbierania tych książek po to tylko by raz na tak zwany ruski rok jedną przeczytać. Po "Gracza" sięgnęłam jednak z rozmysłem jako przerywnik w mocnych thrillerach jakie ostatnio nałogowo u mnie goszczą. I choć początek wydawał się być niezbyt zachęcający to całość okazała się być interesująca.

Delilah to początkująca dziennikarka sportowa. Jest nie tylko śliczna, ale ma też mocny charakter. Uparta i zadziorna. Niestety ma też za sobą przykre przeżycia, z którymi stara się sobie poradzić. Mimo tego chce znaleźć miłość i szczęście w życiu. Brody zaś to sławny rozgrywający. Jest nie tylko piekielnie przystojny, ale ma w sobie w sobie coś zarówno z małego chłopca jak i typowego samca alfa. Bezczelny, ale wrażliwy. Choć nie chce się przyznać ma miękkie i wielkie serce.
Pewnego dnia ich losy się krzyżują. Następuje to na terenie Estona czyli w męskiej szatni zawodników. Już na wstępie mężczyzna planuje odsłonić przed Delilah całego siebie i to dosłownie - zrzuca przed nią ręcznik z bioder pokazując się cały nago. Kobiecie jednak daleko do dziewczyn, które łatwo zbić z tropu i świetnie radzi sobie z zagraniem Brady'ego. Na nim robi to o tyle ogromne wrażenie, że ona jawnie odrzuca jego zaloty. A on przez to z jeszcze większym uporem dąży by ją zdobyć.
Jednak ich drogi nie będą proste. Oboje mają do pokonania wiele zakrętów. Czeka ich wiele wzniesień i upadków. W życiu Brody'ego znów pojawia się Willow - jego pierwsza miłość. Delilah o Drew - swojej pierwszej miłości nie może zapomnieć choć on już nie żyje.

„- Kocham Cię, Delilah.
- Nie można kochać dwóch kobiet jednocześnie.
- Można, jeśli kocha się je na różny sposób. Jeśli zakochasz się w innej osobie, to znaczy, że ta, którą do tej pory kochałeś, nigdy nie miała być twoja na zawsze”*

Czy ich losy się połączą? Co ich czeka? Na jakie ustępstwa każde z nich będzie musiało pójść?

"Gracz" Vi Keeland owszem jest erotykiem, ale sama okładka i opis z jej tylnej części może być bardzo mylący. Ta książka zawiera coś więcej niż tylko seks. To historia ludzi po przejściach, to ludzkie dramaty, walka o siebie i innych.
Poprzeplatane losy kilku osób, wspomnienia przeszłości zmieszane z teraźniejszością... Ta pozycja jest bardziej przemyślana i dopracowana niż można by się było spodziewać. Zdecydowanie polecam wszystkim kobietom.

* - Cytat z "Gracz" Vi Keeland, str. 235

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2017-01-04

Gracz, Vi Keeland

Z tego co wiem Vi Keeland - amerykańska autorka literatury erotycznej - poza granicami naszego kraju wydała sporo tytułów... Świetnie sprzedających się tytułów. Na polskim rynku raczej nie jest znana, dopiero teraz wychodzi jej książka "Gracz". A ja, jako łasa na wszelkie nowości, na pewno kupię tę książkę.
Z zapowiedzi wynika, że to bardzo bezkompromisowa książka o silnych bohaterkach, które nie boją się brać tego, czego chcą. Dzieje się w "sportowych" klimatach, więc każda czytelniczka na pewno będzie zadowolona z przewijających się na kartach książki umięśnionych przystojniaków.
Czekam na nich z niecierpliwością (;

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Gracz"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
promocja
To top