Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
Jerzy Dziewulski o polskiej policji - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/jerzy-dziewulski-o-polskiej-policji-jerzy-dziewulski,p100569492.html" title="Jerzy Dziewulski o polskiej policji"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100569492.jpg" alt="Jerzy Dziewulski o polskiej policji - Książki"> </a>

Jerzy Dziewulski o polskiej policji

Jerzy Dziewulski
  Prószyński Media , data wydania 11 kwietnia 2017 , OPRAWA MIĘKKA

ocena: 5 [liczba ocen: 6]

Nowość Bestseller

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 35 zł

23.80 zł

oszczędzasz 32%

lub przenieś do przechowalni
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Jerzy Dziewulski "Jerzy Dziewulski o polskiej policji"

Szokująca opowieść o codzienności polskiej policji.

Jeden z najsłynniejszych gliniarzy po wielu latach w końcu przerywa milczenie! 

Jak naprawdę wygląda praca w polskiej policji?

Spektakularne porwanie samolotu na Tempelhoff. Walka z brutalnymi porywaczami. Pertraktacje z terrorystami. Prostytutki współpracujące z mundurowymi. Ale i rzeczywistość, gdzie absurd goni absurd. A papierkowa robota zdaje się nie mieć końca.

W tej pracy liczy się tylko jedno – sukces, czyli znalezienie sprawcy. Ale jak przekonuje Jerzy Dziewulski – czasami trzeba poruszać się na krawędzi prawa i mieć świadomość, że praca w policji to droga donikąd. 

Nieocenzurowana opowieść, po której już nigdy tak samo nie spojrzysz na policjanta…

Dawno temu zdecydowałem, że ta książka nigdy się nie ukaże. Nie będzie opowieści o milicji, policji, o mnie. Zdanie jednak zmieniłem. Efekt? W rękach trzymacie książkę o najbardziej gównianym zawodzie, który można scharakteryzować jako drogę donikąd. Są bowiem w policji trzy grupy gliniarzy: posłuszni, skuteczni i do wyrzucenia. Przetrwać potrafią jedynie posłuszni. […]

Dlatego zanim podejmiesz decyzję o tym, czy chcesz zostać policjantem, zapamiętaj:  Twoje życie sprowadzi się do zasady „Nie wierz w nic i wystrzegaj się wszystkiego”. Ale czy tak można żyć?

Jerzy Dziewulski

Jerzy Dziewulski – były gliniarz, antyterrorysta, poseł na Sejm I, II, III i IV kadencji. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę zaczynał w Milicji Obywatelskiej w wydziale służby wywiadowczej na Żoliborzu. Później był m.in. dowódcą jednostki antyterrorystycznej na lotnisku Okęcie w Warszawie. Szef osobistej ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, jego osobisty sekretarz oraz doradca do spraw bezpieczeństwa. Szkolony w USA, Izraelu i Francji. Twórca Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Ranny na służbie. Jako jedyny policjant w Polsce został trzykrotnie odznaczony „Medalem Za Ofiarność i Odwagę”. Odznaczony również orderem „Krzyż Kawalerski i Oficerski Orderu Odrodzenia Polski”.

Krzysztof Pyzia – absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Autor bestsellerowego wywiadu rzeki z Wojciechem Pokorą „Z Pokorą przez życie”. Producent porannego programu „Dzień Dobry Bardzo” w Radiu ZET, wieloletni współpracownik tygodnika „Angora”. Gościnnie pojawiał się m.in. na łamach „Playboya” i  „Focusa Historia”. Autor bloga KtoPyziaNieBladzi.pl. Interesuje się historią i tematyką dot. służb specjalnych i terroryzmu.

Jerzy Dziewulski – były gliniarz, antyterrorysta, poseł na Sejm I, II, III i IV kadencji. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę zaczynał w Milicji Obywatelskiej w wydziale służby wywiadowczej na Żoliborzu. Później był m.in. dowódcą jednostki antyterrorystycznej na lotnisku Okęcie w Warszawie. Szef osobistej ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, jego osobisty sekretarz oraz doradca do spraw bezpieczeństwa. Szkolony w USA, Izraelu i Francji. Twórca Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Ranny na służbie. Jako jedyny policjant w Polsce został trzykrotnie odznaczony „Medalem Za Ofiarność i Odwagę”. Odznaczony również orderem „Krzyż Kawalerski i Oficerski Orderu Odrodzenia Polski”.

Krzysztof Pyzia – absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Autor bestsellerowego wywiadu rzeki z Wojciechem Pokorą „Z Pokorą przez życie”. Producent porannego programu „Dzień Dobry Bardzo” w Radiu ZET, wieloletni współpracownik tygodnika „Angora”. Gościnnie pojawiał się m.in. na łamach „Playboya” i  „Focusa Historia”. Autor bloga KtoPyziaNieBladzi.pl. Interesuje się historią i tematyką dot. służb specjalnych i terroryzmu.

Dodatkowe informacje

Jerzy Dziewulski o polskiej policji  fragment

Dawno temu zdecydowałem, że ta książka nigdy się nie ukaże. Nie będzie opowieści o milicji, policji ani o mnie. Zdanie jednak zmieniłem. Wynik? W rękach trzymacie książkę o najbardziej gównianym zawodzie, który można nazwać drogą donikąd. Są bowiem w policji trzy grupy gliniarzy: posłuszni, skuteczni i do wyrzucenia. Przetrwać potrafią jedynie posłuszni. Bezbarwni, bez spektakularnych osiągnięć, nieciekawi, których jedynym celem jest emerytura. Całej reszcie nikt nie da gwarancji jutra. Często podejmują ryzyko świadomie, dlatego że prawo jest bezsilne wobec przemocy. Gdyby stosować wyłącznie zasady oparte na przestrzeganiu prawa, to co należałoby zrobić, gdyby do naszego domu wszedł bandzior, zastrzelił żonę i dzieci, po czym rzucił broń na podłogę? Wolno mi go zastrzelić czy raczej mam go delikatnie wziąć pod rękę i zaprowadzić do aresztu? Parafrazując Marka Twaina, można stwierdzić: Nie postępuj niewłaściwie, kiedy ktoś patrzy! Wiem, wiem, zwolennicy prawa zawyją z oburzenia. I niech wyją. Miałem marzenia jak każdy gliniarz. Po tym, co się stało, zostałem ich pozbawiony. Zatem czy zabijasz, czy nie, to i tak rezygnujesz z marzeń, a wtedy umierasz! Możesz sobie co najwyżej wybrać rodzaj śmierci. I za moment, na dalszych kartkach tej książki, to udowodnię. Pamiętaj, że kiedy robisz wszystko dobrze, nic się nie dzieje. Kiedy popełnisz błąd, wszyscy wieszają na tobie psy. I nie ma się co dziwić. Taka była, jest i będzie dola gliniarzy, milicjantów, policjantów, psów czy jak tam jeszcze chcecie nas nazywać. Dlatego zanim podejmiesz decyzję o tym, czy chcesz zostać policjantem, zapamiętaj: twoje życie sprowadzi się do zasady „Nie wierz w nic i wystrzegaj się wszystkiego”. Ale czy tak można żyć?

Zastanawiacie się pewnie, czy wybrałbym dzisiaj jeszcze raz „tę drogę donikąd”? Oczywiście, że tak. Bez tej adrenaliny, nawalanek z bandytami, strzelanin – bez tego wszystkiego – nie byłbym w stanie żyć. Cena, którą za to płaciłem, była ogromna. Ale kiedy widziałeś przeszczęśliwą twarz rodziców dziecka, które odbiłeś z rąk przestępców, wiedziałeś, że to ma sens. Gdy byłem gliniarzem, nikt nie dawał mi gwarancji jutra. Zawsze powtarzałem sobie jedno: od śmierci dzieli mnie tylko tyle, ile potrafię. Wiedziałem o tym i nie bałem się strzelać, kiedy bandzior na to zasługiwał. Kiedy wyjeżdżałem na kolejną robotę, bliscy czekali na mój powrót z drżeniem serca i nadzieją, że wrócę żywy.

Czytasz te wspomnienia i myślisz… W końcu nie jest to bezpośrednia droga donikąd. Wydaje się, że jesteś potrzebny, ludzie akceptują to, co robisz, często publicznie twierdzą, że twoja robota jest niezbędna. Wielu powie: policjanci są nierzadko upierdliwi, ale co by się działo, gdyby ich nie było? Wiadomo.

Ale przeważnie na takiej właśnie ocenie kończy się ludzka przychylność. Pracujesz w formacji represyjnej. To, że pomagasz, jest jedynie wypadkową twojej pracy. Pozostała część to przeszukania, zatrzymania, uderzenia, siła fizyczna, dawanie mandatów, gra operacyjna, udawanie, że nie jesteś tym, za kogo się podajesz, sprawianie bólu fizycznego i psychicznego często tym, którzy tylko stoją z boku i nie są częścią twojej roboty, wreszcie ich eliminowanie.

Często kierujesz się zasadami, ale nie zawsze… Zaczynasz postrzegać pracę jak swoistą misję i wówczas zamieniasz się właśnie w tego, który kroczy drogą donikąd. Bo praca jest najważniejsza. Bo wykrywalność to podstawa twojej roboty. Bo bezpieczeństwo ludzi to twój cel. Bo to, co ci polecono zrobić, wykonasz najsumienniej, jak umiesz. Będziesz pracował bez umiaru, bez wolnych dni. Będziesz zawsze do dyspozycji i na zawołanie. To twój powolny koniec. Wierzysz, że zostaniesz doceniony, awansowany, wyróżniony. Gówno prawda. Nie zostaniesz! Nie balangujesz, nie pijesz, nie bierzesz łapówek, żyjesz uczciwie i wierzysz w to, co robisz. Ale wystarczy, że wdepniesz gdzieś na grabie, i to nie dlatego, że szukałeś problemu, ale dlatego, że umiesz walczyć i chcesz to robić bez oglądania się na innych, i wszystko, co dotychczas robiłeś, nie jest istotne. Zapomniałeś, że masz żonę i dziec­ko, które wymaga, aby się nim zająć. Zapomniałeś, że masz rodzinę, dom, i stajesz wobec życiowego problemu... grozi ci zwolnienie z policji! Rozglądasz się, kto ci może pomóc. Przecież nie zrobiłeś nic złego specjalnie. Jakaś przypadkowa wpadka, nieistotna, mało znacząca. Nie rozglądaj się, nie szukaj pomocy, bo i tak odwrócą się od ciebie. Szef dotychczas poklepujący cię po ramieniu wygłosi jakąś bełkotliwą mowę. Powie, że coś próbuje zrobić, odwróci się i na tym koniec. Już go nie spotkasz na swojej drodze. Co cię może czekać? Prawdopodobny rozwód, dziecko zaplątane w jakiś problem, często kryminalny. Dzieci policjantów, nierzadko się tak zdarza, są najgorzej wykształcone i wychowane.

A nawet jeżeli uda ci się dotrzeć do emerytury i w końcu usiądziesz przy kawie z kumplem, usłyszysz, że twoja emerytura stoi pod znakiem zapytania. Politycy odbiorą ci ją tylko dlatego, że za wcześnie się urodziłeś. Nie odbiorą jej tym, którzy tobą kierowali, którzy (nawet nie jako twoi przełożeni) wyznaczali cele i wskazywali sposoby ich osiągania. Kim są ci politycy, co sami osiągnęli? Poza ciągłym wrzaskiem, że pracują dla dobra Polski. Ty walczyłeś z bandziorami, a oni ciągle byli politykami. Ty byłeś ranny, a oni najwyżej nie dostali się do Sejmu. Ty miałeś problemy w pracy, a oni nie podjęli w swojej przeszłości żadnej pracy, oni politykowali. Liczyłeś na swoiste nienaruszalne gwarancje państwa, dla którego pracowałeś. Przyjmowano cię do pracy, gwarantując odpowiednie zarobki i do tego odpowiednią emeryturę. Żądano od ciebie rzetelnego wykonywania obowiązków. Wywiązałeś się z tego kosztem własnego życia, ubabrany walającym się wokół ciebie gównem, kosztem rodziny. Dostałeś na koniec w pysk. I część obserwujących to ludzi przyklaśnie, ucieszy się, tak jak cieszyli się, gdy policjant został zamordowany, ugodzony nożem przez bandytów na przystanku na warszawskiej Woli, kiedy interweniował po służbie. Cytuję z internetu: „No i dobrze, jednego skurwysyna mniej”.

To jest właśnie droga donikąd. I nie są to wymyślone jakieś frazesy. Tak kończyło wielu moich kolegów. Mnie się udało. Mam wspaniałą żonę, kochanego syna, synową i wnuka, ale mój przykład jest szczególny i nie mieści się w żadnej typowej historii.

I na koniec, nawet jeżeli w policji byłeś kimś, to na emeryturze jesteś tylko starszym panem.

 

Kiedy decydujesz się na wstąpienie do policji, powinieneś wiedzieć, że:

NIE WARTO PRZEŻYWAĆ ŻYCIA – TRZEBA PO PROSTU INTENSYWNIE ŻYĆ. TRZEBA MIEĆ MARZENIA I JE REALIZOWAĆ.

Cechy produktu

Cechy produktu

Dostawca: Azymut

Wydawca: Prószyński Media

data wydania : 11 kwietnia 2017

liczba stron: 320

format: 14.5x20.5cm

język wydania: polski

numer wydania: 1

numer produktu: 100569492

EAN: 9788380971219

Średnia ocena Klientów: 5 (Oceniło 6 osób)
Kategorie
Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Jerzy Dziewulski o polskiej policji"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
promocja
To top