Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
Karuzela - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/karuzela-agnieszka-lis,p100545957.html" title="Karuzela"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100545957.jpg" alt="Karuzela - Książki"> </a>

Karuzela

Agnieszka Lis
Czwarta Strona , data wydania 11 stycznia 2017

ocena: 5 [liczba ocen: 8] Przeczytaj recenzje

Bestseller

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 36.90 zł

29.52 zł

oszczędzasz 20%

lub przenieś do przechowalni

Inne wersje

Ebook epub,mobi 29.90 zł 25.41 zł sprawdz
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Agnieszka Lis "Karuzela"

Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.

Karuzela, to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza, gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok.

Dodatkowe informacje

O autorce

Agnieszka Lis - pisarka, felietonistka. Z wykształcenia pianistka i dziennikarka.

Wydała dwie powieści: „Jutro będzie normalnie” oraz „Samotność we dwoje”. Jest autorką cyklu bajek dla dzieci, które wygrały ogólnopolski konkurs „Na Dobrą Powieść”. Systematycznie czyta te bajki dzieciom w zaprzyjaźnionym przedszkolu. Jest laureatką konkursu literackiego na najlepsze kobiece opowiadanie erotyczne. Nagrodzone opowiadanie „Płomień cedru” zostało wydane w antologii „Rozkoszne”. Jej teksty ukazały się w kilku antologiach publikowanych przez Stowarzyszenie Autorów Polskich. Fragment jej powieści został wykorzystany przez autorów poradnika pisarskiego „Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller”.

W latach 1991-2005 współpracowała stale z miesięcznikiem muzycznym Hi-Fi i Muzyka. Pisała także dla innych branżowych czasopism muzycznych. W sumie ukazała się na łamach prasy ponad setka recenzji, artykułów i felietonów jej autorstwa. Współpracuje także z biznesowym kwartalnikiem „MARKETER +”.

Lubi pracę z dziećmi, zarówno zajęcia muzyczne, jak i „uczytelniające”. Mieszka pod Warszawą, gdzie próbuje odnaleźć równowagę i harmonię w pędzie życia. W czym znacząco pomaga jej pisanie, nie tylko książek.

Jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich.

Agnieszka Lis, Karuzela - fragment książki


W poniedziałek było mokro i chłodno, ale był to rześki chłód poranka, a nie mróz chwytający za kostki.
– Czuć już wiosnę – powiedziała Renata.
– Idealny moment na wyzdrowienie – odpowiedział Mateusz, spoglądając na żonę.
– Na to każdy jest dobry. – Uśmiechnęła się.
– Skup się lepiej na prowadzeniu.
Parking szpitala był zapełniony. Długo szukali miejsca. Mateusz zaczął się denerwować.
– Mamy czas, spokojnie. Byłam grzeczną pacjentką, odpoczywałam,leniłam się i żarłam ponad miarę, więc nie maczym się denerwować. Zdążymy, i wszystko będzie dobrze. Mateusz rozluźnił się. Wcisnął samochód pomiędzy rozsypującego się malucha w najmodniejszym kolorze PRL-uyellow bahama a białą furgonetkę z dosztukowanymi drzwiami.
– Wysiądź może, zanim zaparkuję – powiedział z troską.
– Muszę stanąć blisko tego pomarańczowego zabytku,będzie ci ciężko wyjść.
Renata wysiadła i ruszyła powoli w stronę wejścia do szpitala. Mżawka była przyjemna, osiadała na czapce i kołnierzu efektowną mgiełką, jakby obsypywała Renatę brokatem. Mateusz podszedł do żony i popatrzył z podziwem. Weszli do szpitala, winda jak zawsze była szarobura i śmierdziało w niej fajkami. Zakaz palenia dotyczył wszystkich,ale pacjentów bardziej. Personel zjeżdżał do podziemii tam wypalało się fajeczkę pokoju, przy zablokowanych drzwiach. Nikt nie mógł nadejść niepostrzeżenie. Rytuał dopełniał się w godzinach późnonocnych, aromat pozostawał zawsze.Pielęgniarka zaprowadziła Renatę do pojedynczej sali.
– Nigdy tu jeszcze nie byłam – powiedziała.
– To duży szpital. Pewnie w wielu miejscach jeszcze pani nie była – odpowiedziała kobieta, nie siląc się na grzeczność.
– Zaraz przyjdę pobrać krew.
– Luksus! – Mateusz stanął na środku. – Mogę bezkarnie całować moją żonę. I mam bajerancki fotel.
– Jakbyś w domu nie mógł. Przestań. Zaraz przyjdzie ta sztywniacha w białym i będzie obciach.
– Co tam obciach. Nie mam się czego wstydzić. –Uśmiechnął się.
Karesy przerwała pielęgniarka.
– Pan nie siada na łóżku– powiedziała obojętnie. Pobrała krew i wyszła bez słowa.
– Dziękujemy pani bardzo. – Nie wiedzieć czemu, sytuacja niesłychanie rozbawiła Renatę.
– Jakbym nie wiedziała,co dalej, to teraz właśnie umierałabym z nerwów. Głupia cipa – powiedziała.
– Skąd ty znasz takie słowa?
– Dzieciaki mnie nauczyły. 
– Ehe, Krysia czy Krzyś? – zapytał niewinnie Mateusz.
– Ech, podaj mi torbę, proszę. Mam tam książkę, poczytam trochę.
– Wyjdę na zewnątrz, wykonam kilka telefonów. Potem pewnie rozłożę notebooka – odparł Mateusz, podając Renacie czytadło.
– Pani się tak nie rozkłada na tym łóżku, mówiłam już. Dla pani dzisiaj ten fotel. – Wskazała ręką pod okno. A teraz pani się zważy… – Pielęgniarka wykonywała rutynowo swoje czynności. Potem wyszła, nic nie mówiąc. Mateusz westchnął i wyszedł, Renata próbowała wygodnie rozsiąść się w fotelu.Już po półgodzinie energicznym krokiem wszedł lekarz. Mateusz szedł tuż za nim.
– Wyniki – marzenie! – powiedział głośno.
– Dzień dobry panie doktorze – odpowiedziała Renata.
– A dobry, dobry. Tak dobry, że możemy od razu zacząć. Gotowa?
– Na co?
– Na kroplówkę. – Lekarz się zdziwił.
– Już? Tak od razu?
– A na co czekać? Wyniki badań poprawiły się nawet ponad moje oczekiwania. Terapia jest zalecona, czas zaczynać.
– Od razu? – Renata powtórzyła pytanie i popatrzyła przestraszona na Mateusza.
– Kochanie, nie ma na co czekać.
– Dobrze, od razu – odpowiedziała lekarzowi, patrząc mężowi w oczy.
– Proszę się nie denerwować. Zna pani objawy, brzmią strasznie, ale wie pani także, że można je przetrzymać. 
Można przetrwać, a nawet trzeba to zrobić. Dzięki temu się zdrowieje.
– Wiem, panie doktorze, ale… Nie ma ale. – Uśmiechnęłasię.
Lekarz poklepał ją po dłoni i wyszedł. Zawołał pielęgniarkę,która dała Renacie stosik papierów do podpisu. Podpisała bez czytania. Kwadrans później Renata patrzyła w skupieniu na wolno spływającą do jej żyły ciecz i modliłasię. Nie modliłam się przez wiele lat. Jak trwoga, to do Boga – pomyślała. Mateusz siedział koło niej, telefon wibrował mu w kieszeni.
– Odbierz, przecież jeszcze nie umieram.
– Ha, ha, bardzo śmieszne – odpowiedział, ale wziął telefon do ręki i wyszedł.
Nie wiem, czy śmieszne, ale pewnie łatwiej się śmiać. Chwilowo nie potrafi ę. Tylko chwilowo. Właściwie nic się nie dzieje. Hermetycznie zamknięta butelka, zapakowanajak bomba atomowa, giętka rurka i kroplami odmierzanatrucizna. Może powiem Mateuszowi, żeby jednak pojechał do biura. Nie będzie tu ze mną siedział do wieczora. Niechzapyta, do której to potrwa… – Nie mogła czytać, odłożyła książkę. – Ostatnio wszystko się dzieje w bezruchu. Ja się prawie nie ruszam, oszczędzam siły na wszystkim. Na wszystko. Śpię, jem i wydalam. Niech już to cholerstwo leci szybciej, niech zatruje tego pieprzonego raka, niech wreszcie mam siłę żyć. Taka wegetacja mnie wykańcza. Człowiek niby wie, że szpital to kiepskie miejsce, ale dopiero w środku można dostrzec, że to zwyczajna chujnia. Odkąd to zaczęłam przeklinać? Może wreszcie zbiera się we mnie jakaś energia, bo ostatnio to tylko ciągle użalałam się nad sobą. Tak nie można żyć. A ja chcę żyć. Dla dzieci, z Mateuszem, chcę żyć. Jakie to zabawne, cholernie zabawne, jeszcze nie tak dawno wyrzekałam na niego i jego zdradę, jeszcze niedawno chciałam, żeby się wyprowadził, zostawił mnie samą i dałmi spokój. A teraz nie wyobrażam sobie, że mogłabym bez niego funkcjonować. Tylko co mu mogę zaoferować? Chorobę, słabość, jojczenie i marudzenie. Żadnej pomocy z mojej strony, nic. Co to za żona. Do licha, co to za żona.
Renata przysnęła. Mateusz zerknął przez drzwi, przebudziła się.
– Sprawdź, do której to potrwa, i pojedź do fi rmy. Ja tutaj muszę tylko siedzieć. Siedzieć i patrzeć, jak to gówno się we mnie wlewa. Nie trać tu czasu, pojedź do fi rmy.
Mateusz zmarszczył brwi.
– Strasznie dzisiaj przeklinasz.
– Boję się.
– To zostanę z tobą.
Cechy produktu

Cechy produktu

Wydawca: Czwarta Strona

data wydania : 11 stycznia 2017

liczba stron: 630

numer produktu: 100545957

EAN: 9788379765959

Średnia ocena Klientów: 5 (Oceniło 8 osób)
Kategorie

Polecamy także:

Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Agnieszka Lis "Karuzela"

Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2017-06-13

Książka chwyta za serce

Musze przyznać że jako mama 2 dzieci a także z perspektywy zwykłej kobiety która miała konizacje szyjki macicy z racji na komórki nowotworowe. .... ta książka jeszcze bardziej mnie dotknęła i sprawiła ze moje emocje szalały jak tajfun .... coz mogę powiedzieć ta książka jest wspaniała mimo tego iż naprawdę po cichu liczyłam na happy end . Wylalam morze łez ale ta książka jest warta tego ! Miłość , choroba , zaufanie i śmierć - wszystkie trudne tematy są poruszone w tej ksiazce. Historia która może dotknąc każdego z nas ! Warto przeczytać w jak piękny sposób przedstawia te wszystkie ważne sprawy autorka

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2017-02-13

Karuzela

Dosłownie przed chwilą skończyłam czytać "Karuzelę". Czuję się tak, jakby ktoś mi wyrwał serce i roztrzaskał na dziesiątki drobnych kawałków. Jednak pomijając to, co zrobiła ze mną Agnieszka Lis, to inna myśl jako pierwsza zakiełkowała w mojej głowie po zakończeniu czytania. Mianowicie, że miałabym ochotę podsunąć tę książkę kilku debiutującym autorom z takim przesłaniem: TAK SIĘ PISZE KSIĄŻKI O ŻYCIU!!!!

"Że cię nie opuszczę aż do śmierci…

Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.

"Karuzela", to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza, gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok."

Tytułowa "Karuzela", to swoista karuzela emocji jakie towarzyszyły mi podczas lektury tej książki. Od szoku i niedowierzania, poprzez wściekłość i poczucie niesprawiedliwości, po smutek i bezsilność. Agnieszka Lis poruszyła wszystkie najwrażliwsze struny mojej duszy i jestem pewna, że z Wami będzie tak samo.
Historia Renaty i jej walka z chorobą nasuwa wiele refleksji, zmusza do zastanowienia się nad ulotnością i kruchością życia. Pokazuje nam jak ważna jest rodzina i jej wsparcie, jak ważne w obliczu choroby stają się codzienne, wydawałoby się błahe sprawy. To opowieść o miłości, przyjaźni, poświęceniu, ale również o wybaczaniu.

Z powieści wypływa nauka o tym, aby nie lekceważyć sygnałów ostrzegawczych swojego organizmu, dbać o siebie, robić badania kontrolne, gdyż jak wiadomo każda choroba w miarę wcześnie rozpoznana i zdiagnozowana jest do wyleczenia. Książka uczy, że zdrowie nie jest nam dane raz na zawsze.
Uczy, żeby rozmawiać o chorobie, nie pozostawiać swego otoczenia w nieświadomości i niezrozumieniu. Takie zachowanie rodzi wiele przykrych i niepotrzebnych sytuacji. Książka uczy tolerancji i zrozumienia.

Autorka w niebywale realistyczny sposób przedstawiła życie Renaty i jej zmagania z chorobą. Szczerze i autentycznie, bez "owijania w bawełnę", zbędnego upiększania i przemilczania wielu spraw, bo choroba i wszystko co z nią związane nie należy do rzeczy ani przyjemnych, ani ładnych. W bardzo otwarty sposób zobrazowała sytuację w szpitalach i odczucia innych pacjentów.

"Karuzela" to niezwykła, bardzo dobrze napisana powieść obyczajowa. Po przeczytaniu opisu na okładce książki, mogłam się domyśleć co za chwilę mnie czeka. Jednak autorka w taki sposób zbudowała napięcie, że pierwsze sto stron pochłonęłam "na wdechu", w oczekiwaniu na to co niestety musiało nadejść. Zarówno styl jak i język Agnieszki Lis bardzo przypadły mi do gustu. Właściwie cała książka od strony technicznej jest moim zdaniem idealna, po prostu nie ma do czego się "przyczepić", więc nie będę się na ten temat rozwodzić.

Czytając tę książkę, odżyły wspomnienia... Nie mogłam przestać myśleć o Majce, młodej, ślicznej, utalentowanej dziewczynie o pięknym sercu, którą ja i moje koleżanki poznałyśmy na Facebooku (może niektórzy z Was będą wiedzieli o kogo chodzi). Majka rozkochała nas w sobie i swojej twórczości.....a potem odeszła.... po cichu...bez ostrzeżenia.... pozostawiając nas w smutku i żałobie na długi czas. Majka przegrała walkę z tą samą chorobą.... ale Ona, nadal żyje w naszej pamięci i pozostanie tam do końca naszych dni...

"Karuzela" Agnieszki Lis to książka, która boli. Książka przy, której z drżeniem serca oczekujesz zakończenia, a najlepiej, gdyby wcale się nie skończyła..... Niezwykle poruszająca, porażająca, a zarazem piękna. Nie wiem jakich mogłabym użyć jeszcze słów aby zachęci do jej przeczytania. To książka dla wszystkich, bez względu na wiek, płeć i status społeczny. To książka smutna, ale warta każdych pieniędzy i poświęconego jej czasu. Polecam z całego serca!!!


Za możliwość przeczytania książki, dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2017-01-19

Pełna emocji

Choroba. Pozornie niegroźne słowo, które potrafi jednak nie tylko zmęczyć i osłabić, ale również pozbawić życia. Czy Renata wygra nierówną walkę z białaczką?
Renata to typowa "matka Polka". Wiecznie zabiegana, zajmuje się dziećmi, domem i robi wszystko, żeby jej najbliżsi byli zadowoleni. Zapomina przy tym o własnych potrzebach i zupełnie bagatelizuje sygnały wysyłane jej przez własne ciało. Kobieta jest pewna, że to przepracowanie i nic więcej. Kto bowiem w dzisiejszych czasach nie jest zmęczony? Zmęczenie okazuje się chorobą, która będzie sprawdzianem dla całej rodziny. Już samo słowo "rak" brzmi dla nich jak wyrok...

Karuzela pokazuje normalne życie zwykłej rodziny. Dobrze wychowane dzieci i ich problemy, zabiegany mąż i panująca nad chaosem Renia. Agnieszka Lis pokazuje, że życie jest nieprzewidywalne i nigdy nie wiemy, z czym przyjdzie nam się zmierzyć. Renata ma przed sobą wiele ciężkich dni, które przeżywamy razem z nią. Czujemy jej ból, przeżywamy kolejne etapy leczenia, martwimy się o dzieci i męża. Razem z nią również wspominamy dawne czasy i wzruszamy się przy jej słowach.

Agnieszka Lis napisała książkę, która porusza wiele czułych strun i prowokuje do refleksji. Z tego też powodu Karuzelę należy sobie dawkować. Ja czułam się przygnębiona i mocno przeżywałam to, co działo się w świecie Renaty. W związku z tym musiałam równolegle czytać inną, bardziej optymistyczną lekturę, żeby odpocząć emocjonalnie od trudnego tematu, którym jest nowotwór.

Życie jest ulotne i warto z niego korzystać, ale należy też o siebie dbać. Mam nadzieję, że Karuzela potrząśnie niektórymi kobietami i zmusi je do wizyty u lekarza... Gorąco polecam tę lekturę, jednak uprzedzam o karuzeli przeżyć, które na pewno Wami zawładną.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Karuzela"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
Biorę udział w konkursie recenzji.
To top