Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki, zabawki, prezenty
Księgarnia Ravelo – książki, ebooki, zabawki
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
Lot nisko nad ziemią - Książki
FacebookPinterest
Wstaw obrazek na swoją stronę »
X<a href="https://www.ravelo.pl/lot-nisko-nad-ziemia-albena-grabowska,p100197427.html" title="Lot nisko nad ziemią"><img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100197427.jpg" alt="Lot nisko nad ziemią - Książki"></a>

Lot nisko nad ziemią

autor: Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadłodata wydania:16 kwietnia 2014 oprawa: miękka liczba stron 300
śr. ocena: 5 z 2 Napisz recenzję

Inne wersje

Książka oprawa miękka 36.90 zł 25.83 zł
Ebook epub, mobi 29.90 zł 26.91 zł
Produkt aktualnie niedostępny.
Wydawca: ZwierciadłoData wydania:16 kwietnia 2014 Oprawa: miękka, 300 stron

Inne wersje

Książka oprawa miękka 36.90 zł 25.83 zł
Ebook epub, mobi 29.90 zł 26.91 zł
Pełny opis

Pełny opis książki – Ałbena Grabowska "Lot nisko nad ziemią"

Olśniewająca powieść, od której nie sposób się oderwać.

Weronika Przybyszewska dorastała w czasach, w których lepiej było się nie wyróżniać. I nie marzyć. Mimo to, Weronice udaje się zrealizować pragnienia – pracuje w wymarzonym zawodzie i spotyka prawdziwą, wielką miłość – taką, o której marzą wszystkie kobiety. Pierwsza rysa na szczęśliwym małżeństwie Weroniki i Sławka pojawia się, kiedy zaczynają starać się o dziecko. Początkowo wydaje się, że to kwestia czasu oraz doboru odpowiedniej terapii, ale mijają lata, a Weronika i Sławek nie zostają rodzicami. Kiedy małżonkowie pozornie godzą się z tym faktem, na Weronikę spada kolejny cios – Sławek ginie w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę. W jednej chwili świat Weroniki rozsypuje się w proch. Czy uda się jej stworzyć nowy? Jakim kosztem?

Lot nisko nad ziemią to doskonale napisane studium życia współczesnej kobiety – jej marzeń, szczęścia i rozpaczy. Książka trzyma czytelnika w napięciu od pierwszych stron, aż do zaskakującego zakończenia. Ałbena Grabowska - lekarz neurolog- epileptolog (obecnie pracuje w Szpitalu Dziecięcym w Dziekanowie Leśnym, pełni także funkcję sekretarza Polskiego Towarzystwa Epileptologii). Imię Ałbena, oznaczające kwitnącą jabłoń, zawdzięcza swoim bułgarskim korzeniom. Matką trójki dzieci, która nie wyobraża sobie życia bez pisania. Jej cykl powieści dla dzieci ukazuje się nakładem Wydawnictwa Akapit Press. Wydała również książkę o Bułgarii: Tam, gdzie urodził się Orfeusz oraz powieść Coraz mniej olśnień.
Dodatkowe informacje

Kobiety bez miłości

Fragment wywiadu z Ałbeną Grabowską

Babcia była pierwszą rozwódką w małym, bułgarskim miasteczku. Matka, kontrabasistka, przyjechała do Warszawy z miłości do polskiego inżyniera. A ona, doktor neurologii, została pisarką. „Lot nisko nad ziemią” to jej trzecia powieść. Kobiety, o których opowiada, nie są bez skazy, choć dziś tak nas przedstawia literatura popularna. A przecież bywamy egoistyczne. Czy Ałbena Grabowska daje nowy wymiar tzw. literaturze kobiecej? Co ważnego mówi o nas?

Po pierwszych stronach trudno polubić Weronikę[1]: zahukaną, ale i wkradająca się w cudze życia przedszkolankę. Lenę: cyniczną stylistkę, która kupczy własnym ciałem. Małgorzatę, której ambicja wpędza jej męża naukowca w chorobę. Na forach internetowych czytelniczki piszą jednak, że gdy poznają motywy bohaterek, ich emocje wobec nich się zmieniają. Parafrazując znane powiedzenie: „Z kogo się śmiejecie? Z siebie!”, możemy zapytać: „Kogo zaczynamy rozumieć i lubić dzięki tym opowieściom?”.  Odpowiedź to siła książek dr Ałbeny Grabowskiej. – Ja nie boję się pokazywać, że kobiety odczuwają złe uczucia: nawet niechęć do dzieci – mówi pisarka. – Nie boję się, że zostanę posądzona o to, że sama taka jestem. Chcę pisać o prawdziwych uczuciach, ale też nikogo nie chcę oceniać.

Portret w świetle

Ałbena Grabowska jest piękna. Z uśmiechem mówi, że na bale przebierańców zawsze chodziła jako Cyganka albo Rachela. Źródło jej urody tłumaczy stare zdjęcie w salonie, kobieta w bułgarskim stroju ludowym to jej babcia Katia. W miasteczku Czepełare w Rodopach stoi nadal kamienny dom, który zbudował pradziadek i w którym mieszkały babcia i matka Ałbeny, a ona sama spędzała wakacje.

Kiedy babcia zmarła, pomyślałam, że w zapomnienie odchodzą historie rodzinne jak ta o pradziadku, który w grobie tureckiego żołnierza ukrył garniec złotych monet. I pomyślałam, czemu nie mam o tym napisać? – opowiada.

Pierwsza książka „Tam, gdzie urodził się Orfeusz” to opowieść o podróży do miasteczka babci pełna legend, zapachów i smaków, ale i spostrzeżeń dotyczących pozycji kobiet na bułgarskiej wsi. Nie był to jednak literacki debiut. Jeszcze na studiach medycznych i kilka lat po nich Ałbena dorabiała, odpowiadając na listy czytelników i pisząc opowieści o miłości i „z życia wzięte”. Czasem pod pseudonimem, czasem pod nazwiskiem. Po ukazaniu się „Tam, gdzie...” zaproponowano jej napisanie bajki terapeutycznej dla dzieci wyjaśniającej, czym jest padaczka („O małpce, która spadła z drzewa”). A potem syn Julek poprosił o książkę dla siebie (tak powstała seria „Julek i Maja”, z której pierwsza część trafiła do podręcznika literatury). Wykorzystała w nich swoją wiedzę o mózgu i miłość syna do gier komputerowych. Potem odważyła się napisać powieść.

Wspomnijmy jeszcze o czarnym kocie Bronku, jednym z trzech, które mieszkają w domu lekarki i pisarki w Brwinowie. Kiedy Bronek po raz setny wskakuje na stół, przy którym siedzimy, jego pani bierze go na ręce i stawia na podłodze. Z równym spokojem i uśmiechem pomaga przygotować się do wyjścia dzieciom (Julek ma młodszą siostrę Alinkę i brata Franka).

Medycyna, dom, książki, jak sobie radzi z tym na co dzień? – Umiem tak wszystko zorganizować, że zostaje dużo czasu – wyjaśnia. – I zawsze jak czegoś potrzebuję, znajduje się ktoś, kto mi to daje. Rozbiłam samochód, zatrzymała się kobieta i powiedziała, że ma godzinę i może mnie zawieźć, gdzie chcę. Miała nawet fotelik dla dziecka, więc posadziłam w nim Franka. Potem przyjaciele pożyczyli samochód. Miałam kłopoty z okładką, zadzwonił znajomy i powiedział, że jego nowa dziewczyna jest graficzką i robi świetne okładki! Czy na tym portrecie urodzonej w czepku optymistki jest (jak na jej bohaterkach) choć niewielka rysa?

Fragment wywiadu z Ałbeną Grabowską przeprowadzonego przez Beatę Pawłowicz

Źródło: Zwierciadło nr6/2014


[1] Bohaterka powieści „Lot nisko nad ziemią”

Ałbena Grabowska, Lot nisko nad ziemią - fragment książki


Odkąd pamiętam, ojciec powtarzał mi, żebym się niczym nie wyróżniała. Najlepsi ludzie, wygłaszał tyrady do znudzenia, to tacy, których nie zauważamy. Rodzą się, żyją, umierają, a my o tym nawet nie wiemy. Uznawał w tym zakresie, owszem, wyjątki, na przykład najbliższą rodzinę i sąsiadów. Czasami niektórych kolegów z fabryki, z którymi wdawał się w dyskusje na tematy quasi-egzystencjalne. Dla reszty świata powinniśmy być zupełnie niewidzialni, upierał się. Kochałam ojca i uważałam, że to, co mówi, ma głęboki sens. Przecież dawał dobry przykład, sam przemykał przezżycie niezauważany, dzięki czemu, jak twierdził, unikał wielu przykrych wyborów i sytuacji. Nie rozumiałam, że jego wyborem była właśnie sama ucieczka, a wszystkie wygłaszane dysputy o wybojach życiowych i dylematach były niczym innym jak usprawiedliwianiem własnej niemocy.
Kiedy odkryłam, żejego filozofia oparta jest na kruchych fundamentach strachu przed życiem, było już za późno. Stałam się już zakompleksioną nastolatką, która nie miała pomysłu ani na wybór zawodu,ani nawet jakichś specjalnych marzeń. Zresztą ojciec i matka nie mieli marzeń. Nie czuli nawet specjalnej potrzeby wymagania, aby dostać od życia coś, co może im się powinno należeć. Tyle razy wysłuchiwałam ciotki Katarzyny, która przychodziła do nas od święta, i powymiatawszy smutnym wzrokiem nasze równie smutne kąty, mówiła niezmiennie, że należy nam się od życia więcej. To była ukochana siostra ojca, więc długo myślałam, że może to „więcej” nie stoi w sprzeczności z byciem niezauważalną. Może nawet mogłabym być bardziej niezauważalna, byleby mieć więcej możliwości w tym zakresie. Bo co to za różnica, czy wtopię się w tłum szaraków,czy kolorowych ptaków. Czasami tak sobie myślałam po wizytach ciotki, ale żeby coś się zmieniło w mojej rodzinie,musiałyby zajść jakieś dodatkowe okoliczności. Na przykład kataklizm, który zmiótłby z powierzchni ziemi nasz szarobury dom albo moją matkę, albo najlepiej ojca. Wtedy inni musieliby zauważyć nasze nieszczęście. Bo też, analizowałam bez końca, co to za różnica, czy cię nie zauważą, bo nic się niedzieje, czy też nieszczęście, jakie człowieka spotyka, wpływa na to, że inni wreszcie widzą twoją marną egzystencję. Oczyma duszy widziałam ten tłum ludzi – albo chociażby małą ich grupkę – która rusza z odsieczą i funduje mi całkiem now eżycie. Sama oczywiście nie robiłam w tym kierunku zupełnie nic. Fantazjowałam tylko o kataklizmie, jaki spotyka naszą rodzinę, zmieniając typy nieszczęść i poszkodowane osoby.Przestałam fantazjować, kiedy w bloku tuż obok wybuchł gaz.
Miałam dziesięć lat i poczułam, że to rażąca niesprawiedliwość,że gaz wybrał sobie blok położony tuż obok. Właśnieczegoś takiego szukałam swoim nawet nie nastoletnim jeszczeje stestwem. Nieszczęścia, które spowodowałoby, że mówionoby o nas, o mnie w szczególności. Mogłam na przykład stracić rodzinę i jako biedna sierota żyć sobie całkiem wygodnie pod troskliwym okiem dobrych ludzi. Ale to nie nastąpiło. Tamtenwybuch był tak skuteczny, że zmiótł z powierzchni ziemi dwa mieszkania wraz z mieszkańcami. Nieszczęście miało miejsce w niedzielę, tuż przed dziesiątą rano. Zginęły trzy osoby.
Dziwne, ale nikogo z nich nie znałam. Z zaciekawieniem,razem z innymi dzieciakami, obserwowaliśmy akcję ratunkowąi nawet autorytet władzy w postaci milicji obywatelskiej oraz strażaków nie był w stanie nas przepędzić. Potem natrzepaku analizowaliśmy z błyskiem w oczach sylwetki osób dotkniętych nieszczęściem. Zginęło ciche małżeństwo, któremieszkało razem z upośledzonym synem, oraz starsza pani –sprawczyni nieszczęścia. Jej zaniki pamięci i prawdopodobne zaśnięcie podczas gotowania mleka albo wody spowodowały ulatnianie się gazu i wreszcie wybuch. Tylko kilka dni trwała sensacja. Mówiło się o tym, kim ci ludzie byli, w okolicznych sklepach i na korytarzach szkolnych. Ale ponieważ ofiary byłyzupełnie nieatrakcyjne fizycznie i osobowościowo, te rozmowy szybko się skończyły. Raz z dzieciakami widzieliśmy komisjęo ceniającą straty i ekipę budowlaną, która przyjechała remontować nadwyrężony dom. Na podwórko wjechała ciężarówka i kilku panów z kilkudniowym zarostem, z obowiązkowymiekstra mocnymi między pożółkłymi zębami, wypakowało materiały budowlane. Były to głównie worki z cementem, jakieś rury oraz coś, co sprawiło, że zostałam ukarana za swoje fantazje. Wyglądało t oto jak gruby wąż, z którego sterczała wata. Po kryjomu podeszłam do węża i urwałam solidny kawał,licząc, że przyda mi się takie coś, żeby wyścielić lalce łóżeczko. Moja lalka miała szyte przeze mnie koślawe ubranka i wyściełane podpaską wyproszoną u matki łóżeczko, ale ta wata była bardzo piękna. Migotała białymi kryształkami niczym brylancikami, które miały na włosach i ubrankach lalkiz Peweksu. Skąd miałam wiedzieć, czym jest szklana watai jak bardzo bolą mikroskopijne kryształki wbite pod skórę.
W dodatku nie mogłam przyznać się rodzicom. Kto wie, czymój ojciec nie zakwalifikowałby tej waty jako kradzieży i miałabym serię wykładów na temat straszliwego wpływu urywania kawałka waty szklanej, bo chciałam mieć ekstra łóżeczkodla lalki, na przyszłość niewinnej dziewczyny, pod tytułem: od łyczka do rzemyczka lub od szklanej waty do trzcinowej maty. Może nawet mama wciągnęłaby się w rodzinne umoralnianie i poszła modlić się do kościoła za moją grzeszną już w tak młodym wieku duszę. Dość, że waty pozbywałam się kilka dni sama. Ręka mi prawie uschła od tarcia szorstką gąbką w nadziei na samoczynne usunięcie się szklanyc higieł. Wreszcie wyszły razem ze skórą. Trwało to kilka dni, tylesamo, ile ludzie przeżywali tę tragedię.
Analizując całą sprawę,doszłam do wniosku, że jednak dobrze, że to nieszczęście nie przydarzyło się mnie. Pies z kulawą nogą nie zainteresowałsię osieroconym, niedorozwiniętym chłopakiem. Mówiono,owszem, że nieszczęście i gdzie on teraz pójdzie, ale przede wszystkim, że dla rodziców lepiej, bo kto by takie coś chciał doopieki, kiedy rodziców braknie. Mówili o nim jak o zawadzającymprzedmiocie. Nawet nie wiem, kto i dokąd go zabrał. Ja byłam zdrowa i pozornie niczego mi nie brakowało, ale sądzę,że zostałabym zaliczona do grupy „takie coś”. Nie sądzę, żeby wzięła mnie ciotka Katarzyna, babcia umarłaby na zawał po kilku dniach, bo jakoś nie lubiła dzieci, nawet jeśli były własną wnuczką, dalsza rodzina także nie sądzę, żeby się mną zainteresowała.
A obcy ludzie? Na pewno nie wzięłoby mnie bezdzietne bogate małżeństwo, które kupowałoby mi wszystkow Peweksie i woziło na wczasy do Bułgarii. Byłam tego pewna. Doszłam więc do wniosku, że nie tędy droga i postanowiłam zacząć od nowa myśleć, jak by tu poprawić swój byt.
Z przedszkola niewiele pamiętam, może tylko to, że nie znosiłam mleka, ale posłusznie łykałam łyżka za łyżką, bopani o groźnym spojrzeniu kazała jeść kaszę mannę wszystkimdzieciom. Dzieci, które sprzeciwiały się groźnej „proszę pani”, mogły liczyć jedynie na przedłużone leżakowanie albo nawet klapsa. Nie wyróżniałam się zatem. Nie przedłużanomi leżakowania, gdyż jadłam buraczki i piłam zimne mleko,odsuwając językiem wstrętny cienki kożuch. Ale nie byłam także dzieckiem nagradzanym w jakikolwiek sposób. Nie należałam do grona szczęśliwców dostających w nagrodę batonikczy mogących bawić się lalkami, które mrugały oczami, podczas kiedy reszta przedszkolnego plebsu udawała, że śpi na niewygodnych leżakach. W wieku pięciu lat małym, ale wypranym już mózgiem umiałam się nie wyróżniać, co podobało się ojcu. Matka także przytakiwała głową. Sama sztukę bycia przezroczystą opanowała do perfekcji już przed moim narodzeniem. Ojciec zresztą trafił na podatny grunt, poślubiwszyosobę po zawodówce krawieckiej, w dodatku niespecjalnieuzdolnioną manualnie, zupełnie pozbawioną fantazji i – co rzadkie dla kobiety – ślepą na kolory.
Z tego powodu matkanie pracowała w zawodzie, zresztą nie można było na nią liczyćani przy szyciu kostiumów na bal, ani też zwyczajnych ubrań. Nawet zwężenie spódniczki czy przeszycie suwaka stanowiło dla niej problem. Pracowała w mojej szkolnej stołówce,najpierw jako pomoc, następnie jako prawie kucharka, gdyżnie miała uprawnień zawodowych. Cenili ją jednak; marchewkę z groszkiem i kotlety mielone robiła jak należy, kompotz owoców także trzymał rzadkie, fusowate standardy. Taką ją pamiętam, w białym fartuchu, czepku z siateczką oraz ohydnych,sznurowanych płócienniakach. Kiedy odbierałam obiady z okienka, jej przyciężka sylwetka migała mi w tle. Rzadko bywało tak, że musiała sama wydawać porcje na talerz. Wtedy uśmiechałam się lekko, a jej usta krzywiły się w grymasie,który miał niby oznaczać, że jestem kimś innym niż setka dzieciaków kłębiąca się w kolejce. Nie wiem, czy powiedziała innym kucharkom, że jestem jej córką. Ja swoim koleżankom o tym nie mówiłam, aż na którejś lekcji polskiego, kiedy przyszło do mówienia, kim są z zawodu rodzice, powiedziałam zgodnie z prawdą, że mama jest krawcową, a ojciec pracuje w magazynie w dużej fabryce.
„Popatrz, popatrz”, zdziwiłasię polonistka, „a ja myślałam, że twoja mama jest kucharką...”.„Nie”, zaprzeczyłam pospiesznie i dodałam z naciskiem:„Jest krawcową”. Miałam wtedy nadzieję, że polonistka niepowie, że mama pracuje w naszej szkolnej stołówce. Ale powiedziała,dodając, że my, dzieci, zawdzięczamy mojej mamie te wspaniałe obiady, o które codziennie staczamy bój na dużej przerwie i to zdrowie na talerzu oraz troskę i serce. „Sercena talerzu”, powtórzyła, patrząc radośnie na znudzonych piątoklasistów. Skuliłam się wtedy w ławce, przestraszyłam ewentualnych pytań ze strony koleżanek, ale nic takiego nie nastąpiło. Obiady były takie sobie, ani dobre, ani niesmaczne,jak to w przeciętnej podstawówkowej kuchni, nie było czegokomentować. Matka kucharka to nie była ani żadna atrakcja, ani powód do kpin, żeby ktokolwiek miał coś komentować.
A i ja byłam wtedy tak przeciętna, tak niezauważalna, że nikomu z ponad trzydzieściorga dzieciaków z mojej klasy niechciało się nawet zastanawiać, czy z taką informacją możnacokolwiek zrobić. Dzieci nie rejestrowały na co dzień mojegoistnienia. Nie byłam najlepszą uczennicą, aczkolwiek bezwiększych problemów pisałam klasówki i dbałam, żeby żadnemuz nauczycieli nie podpaść.  Nie odpisywałam zadań domowych od innych i ode mnie też nie odpisywano. Nie wybieranom nie do drużyny w siatkówkę, ale też i zasadniczo nie pomijano. Słowem, dobrze odrobiłam lekcję wbijaną do głowy przez tatusia. Z wyróżnieniem, można powiedzieć.
W ósmej klasie ojciec i matka zaczęli rozmawiać ze sobą natemat tego, jaką szkołę ponad podstawową dla mnie wybrać.Matka jak zwykle nie miała zdania, ojciec jak zwykle był pewienswego. Według niego idealną szkołą dla mnie byłoby liceumkolejarskie. Mnie o zdanie naturalnie nie pytali. Słuchałam tej rozmowy, w której nie padało nawet moje imię, tylko „ona” musi, „ona” powinna, i zaczęłam wtedy po raz pierwszy zastanawiać się nad tym, czy ja mam jakiekolwiek prawo wyrazić zdanie na temat własnej przyszłości. Wreszcie podniosłam się ciężko z tapczanu, na którym spałam, ominęłam wspólną szafę i pokonawszy w dwóch krokach przedpokój, stanęłamw ciasnej, ślepej kuchni, gdzie toczyła się dyskusja.
– Chciałabym iść do liceum – powiedziałam. – Nie znoszę pociągów – dodałam ciszej. – Niedobrze mi w nich. Wymiotowałam,kiedy pojechaliśmy z wycieczką do Zakopanego…Rzygałam całą drogę…
Ojciec umilkł i popatrzył na mnie, jakby mnie pierwszy razwidział na oczy. Matka opuściła głowę. Żadne nie zwróciło mi uwagi, że nie mówi się „rzygać”.
– Mówimy o twojej przyszłości – wygłosił patetycznie.
„W rzeczy samej, ja też o tym mówię”, nie dodałam nawszelki wypadek, a zamiast tego powiedziałam:
– Tato, kolej to nie ma jakiejś takiej przyszłości…Sam nielubisz pociągów...
W rzeczy samej ojciec pociągów nie znosił. Nie cierpiał zresztą żadnych pojazdów mechanicznych, nawet samochodu.Był rzadkim okazem mężczyzny bez prawa jazdy i bezwłasnych czterech kółek.
– A co po tym liceum zrobisz? Nic nie zrobisz...
– Po liceum jest wiele możliwości – wyliczyłam jednymtchem. – Mogę skończyć potem kursy biblioteczne i zostać bibliotekarką.W każdej szkole mnie przyjmą... Albo – dodałam,widząc grymas na twarzy ojca – kursy na przedszkolankę, albodo żłobka... A ta kolej...
– Wieczorek mówił, że na kolei są perspektywy – przerwał mi ojciec. Miałam ochotę przekląć Wieczorka, kimkolwiek był. Alepowiedzenie, że jakiś Wieczorek nie będzie mną rządził, niebyło najlepszym pomysłem. Rzeczony Wieczorek mógł byćna przykład idolem ojca, królem kamuflażu, przeciętnościi obrażanie go mogło mnie wsadzić do pierwszego wagonu kolejowego,zanim zdążyłabym zaśpiewać: „Wsiąść do pociągu byle jakiego...”.
– Mamo – powiedziałam. – Pracowałabym w szkole, tak jak ty...
Spojrzałam na nią z nadzieją. Matka podniosła głowę, przestająco glądać popękaną od częstego mycia skórę rąk, i popatrzyłanie na mnie, ale na ojca. W tym spojrzeniu kryła się dezaprobata. Matka nie lubiła dzieci. Do szału doprowadzał jąkrzyk na przerwach i cierpiała fizycznie, widząc niedojedzone resztki obiadów na talerzu. Myśl, że miałaby mi pomóc w uzyskaniu pracy w szkole, musiała być dla niej przerażająca. Jeśli jej na mnie zależało, raczej wsadziłaby mnie do tego pociągui kazała wysiąść jak najdalej od rodzinnego domu.
– Weronisiu – zdecydowała się jednak odpowiedzieć. – My z ojcem chcemy dla ciebie dobrze.
– Ale wiem, mamusiu – powiedziałam szybciutko. – Tylko ja proszę bardzo, żeby nie na kolei...
Nie po kolei chyba mieli w głowie. Ale moja interwencja przyniosła skutek. Ojciec przemyślał kwestię, przegadał sprawę z Wieczorkiem, ja trochę dopomogłam losowi, dość, że zgodził się na to, żebym poszła do liceum. Chciałam zrobić muprzyjemność i wybrałam przeciętną szkołę, która była najbliżej domu; ani to było renomowane liceum, ani jakoś specjalnie znane. Złożyłam papiery do klasy ogólnej, żeby nadal hołubić w sobie tę przeciętność. Chociaż tyle byłam winna ojcu.
Jeśli spodziewałam się jakiegoś zwrotu w swoim piętnastoletnim życiu, a po cichu miałam jakąś nadzieję, to zupełnie siępomyliłam. Trafiłam do klasy żeńskiej, gdzie poza mną chodziłojeszcze dwadzieścia pięć dziewczyn grubych, chudych,czarnowłosych i jasnowłosych, bogatszych, biedniejszych...Słowem: nieprzeciętnych w swej przeciętności. Podobnie jak ja szarych i z góry skazanych na byle jakie życie. Chociaż nie,była jedna taka Anka, kolorowy ptak, można powiedzieć. Je ojciec pracował w Szwajcarii, a mama chodziła w dżinsach.
Poza tym Anka wyjeżdżała za granicę na wakacje i miaładwa komplety kurtek dżinsowych ze spodniami, kupionychw Rembertowie na targu. Ankę można było podziwiać i pocichu jej zazdrościć. Dla mnie ciuchy nie miały specjalnegoznaczenia, chociaż nie, w stosunku do tureckiego dżinsu odczuwałampewne nieodwzajemnione pożądanie. Poza tym Anka była zwykłą nastolatką, migała się od nauki i snuła naprzerwach opowieści, jak to po skończeniu tej „budy” wyjedziez kraju. Na mnie te opowieści nie robiły specjalnego wrażenia. Ale z liceum pamiętam właśnie ją. Anka wyjechała tuż przedmaturą, tak jak zapowiadała. Nic pewnego o niej nie wiem, ale słyszałam, że zrobiła karierę. Pewien rodzaj kariery. Nie wiem,czy to złe języki, czy rzeczywiście była w Stanach pokojówkąu bogatego staruszka. Może to nie była kariera na miarę Piaseckiej-Johnson, bo Anka ani jej inteligencji, ani determinacji nie miała, ot, zwykłe wygodnictwo, ale faktem jest, że kiedy jej pracodawca umarł, to Ance dostała się niezła sumka orazjego syn. Tu jej się poszczęściło jeszcze bardziej, ponieważ tuż po ślubie zastała synalka z prostytutką w łóżku i rozwód sporo go kosztował. Takie krążyły plotki.
Czasem myślę,czy nie spróbować znaleźć jej w internecie, ale boję się, żemnie nie pamięta albo nie będzie chciała przyznać się do mnie.Może kiedyś.
Już w trzeciej klasie liceum wiedziałam, co chciałabym robić w życiu. Nie mówiłam na razie o tym ojcu, z obawy, że powiedziałbyz zasady „nie”. Jeszcze musiałam z nim negocjowaćwszelkie życiowe decyzje. Nie byłam ani trochę samodzielna. Nie stać mnie było na to, żeby trzasnąć drzwiami i odejść dowłasnego życia. Kontynuowałam więc swój domowy lot niskonad ziemią i niewykryta przez radary ojca leciałam kuwłasnej przyszłości, wyobrażając sobie, że będzie świetlana.Tak, ciągle brałam pod uwagę jego zdanie. Matka nie liczył asię zupełnie. Sama wyprowadziła się z mojego życia, kiedy zaczęłam uczyć się w liceum. Wpadała na krótkie chwile,żeby powiedzieć, że mam bałagan w pokoju albo że zasypiam przy zapalonym świetle. Ja kiwałam głową, sprzątałam, gasiłamświatło, a kiedy znajdowała nowy, błahy pretekst, typu odkryty ser w lodówce albo nieporządnie zasłonięte masło,z pieśnią na ustach odsłaniałam, zasłaniałam, myłam, ścierałam,co tylko chciała. Usypiało to jej już i tak słabą czujność.Miałam spokój na kilka tygodni. Czasami zastanawiałam się,jak można żyć pod jednym dachem, ba, na czterdziestu dwóchmetrach kwadratowych, i kompletnie nic o sobie nie wiedzieć.
Leżąc w łóżku, snułam rozmyślania o własnym przedszkolu,którego będę kierowniczką, gdzie będą chodziły moje własnedzieci, nie będzie mleka na śniadanie, wrzeszczących wychowawczyńoraz obleśnego pana woźnego. Tak miała wyglądaćmoja przyszłość. Chciałam zostać przedszkolanką. „Będę miała dużo dzieci”, powtarzałam sobie przed snem, „własnych dzieci i cudze też będę uczyła. Zadam kłam stwierdzeniu:»Obyś cudze dzieci uczył«, będę skrzyżowaniem doktoraKorczaka z Astrid Lindgren”. Wierzyłam, że moje przedszkolebędzie jasne, kolorowe, pozbawione przerażających plakacikówna ścianach rysowanych przez znudzone panie wpros tz książek z bajkami. Jedzenie będzie pyszne, przyprawione,kolorowe, nie będzie fusowatych kompotów ani zsiadłego mleka,a przede wszystkim budyniu. Boże, jak ja nienawidziłam budyniu. Tej okropnej żółtej skórki zalanej rzadką konfiturą.Mama mnie raczyła tym wątpliwym deserem z braku umiejętnościpieczenia ciast. Tyle razy mówiłam, że tego nie lubię,a ona tylko zmieniała kupowane torebki, jeśli nie śmietankowy,to waniliowy.
„Nie smakuje?”, pytała oczami. Kupowałazatem wiśniowy, truskawkowe obrzydlistwo, migdałowy, poktórym długo wymiotowałam. Nie, w moim przedszkolu nie będzie jedzenia, którego ja jako dziecko nie lubiłam. No, chyba,myślałam, patrząc na sufit z zaciekami po zalaniu, chybaże jakieś dziecko uwielbia mleko i buraczki albo gorzką sałatęzieloną ze śmietaną tudzież twarożek bez soli. Do picia będą soki, a nie kompoty, analizowałam podczas kolejnej bezsennejn ocy, na deser ciasto, a nie budyń ani nawet galaretka.
W tamtych czasach nie było prywatnych przedszkoli, więci ja nie widziałam siebie w roli właścicielki takiej placówki,ale jej dyrektorki i administratorki. Oraz osoby cudownej, którądzieci kochają. Takie miałam właśnie marzenia. Pierwsza myślo własnej placówce wychowawczej przyjaznej dziecku pojawiła się, kiedy zostałam nakarmiona pastą jajeczną przez panią Danusię,a potem ukarana przedłużonym leżakowaniem, kiedy na nią zwymiotowałam. Uprzedzałam lojalnie, że pasta dziwnie pachnie i lepiej jej nie próbować. Jeszcze dwoje dzieci zwymiotowało zaraz po mnie, ale dopiero wtedy, kiedy wymioty popaściane stały się udziałem trzech czwartych grupy, pani Danusia poszła awanturować się do kucharek, a ciocie salowe zaczęły nas myć i przebierać. Miałam swoje kilka minut triumfu,ponieważ sądziłam, że pani Danusia uzna moje racje, a ktowie, może nawet przeprosi. Nic takiego jednak się nie stało.
Pierwsza wymiotująca trójka poszła od razu na leżaki, nie zakarę, tylko żeby odpocząć i nabrać sił. Prawdopodobnie żebyoddać dziecko rodzicowi w jako takim stanie. Kolejne dziecidołączyły do nas chętnie, ponieważ diabelsko źle się czuliśmyi muliło nas okropnie. Te, które nie wymiotowały, miały fart,gdyż nie zdążyły pasty jajecznej tknąć ani nie zostały nią nakarmione. One mogły nie leżakować, tylko bawić się zabawkami.Pani Danusia pozwoliła nawet wyjąć nowe lalki ze szklanejgabloty. No cóż, takich przykładów mogłabym wymieniać mnóstwo. Przyznaję się także do fantazjowania na temat tego,w jaki sposób można panią Danusię uśmiercić. Chciałam zgotować jej śmierć w męczarniach, na przykład mogłaby wpaśćd o kotła z ohydną zupą albo zostać porażona prądem z gniazdek,które pan woźny z rezygnacją wkręcał, a pani Danusia wyrywała razem z kablem odtwarzacza, na którym puszczałanam okropnie nudne słuchowiska. Padłaby wtedy – słusznie  zresztą – ofiarą własnej głupoty i niechlujstwa. Kiedy byłamjuż dorosła, dowiedziałam się, że pani Danusia skończyła żywotw sposób gwałtowny, i to właśnie prąd był temu winien.Otóż suszyła głowę w wannie. Suszarka wyślizgnęła jej sięz mokrych rąk i niewiele było po pani Danusi do zbierania.
Swoją drogą moje fantazje na temat ugotowania w zupie i porażenia prądem znalazły zadziwiające ujście. Zastanawiałamsię nawet, czy nie ma w tym jakiejś mojej winy. Ale wtedy,kiedy to się stało, kobieta była już na emeryturze, wychowała zatem rzesze podobnie jak ja niewdzięcznych przedszkolaków i co najwyżej nasze skumulowane jak najgorsze życzenia pozbawiły ją życia. Czyli odpowiedzialność była zbiorowa. A jeśliwinni są wszyscy, to nikt nie jest winny. W komunie obowiązywała taka zasada, podobnie jak głębokie przekonanie ludzi,że jeśli wszystko jest nasze, to można brać, niszczyć, ale niema obowiązku chronić ani dbać. I tej myśli postanowiłam siętrzymać w kwestii ewentualnych wyrzutów sumienia.
Pan woźny Władysław Kikut także występował w moichfantazjach, ponieważ bardzo lubił małe dzieci płci obojga,chociaż zdecydowanie bardziej preferował dziewczynki. Przejawiało się to na szczęście głównie w gapieniu się na nas, chociażnie stronił od głaskania nóżek Renatki i Grażynki, któremiały złote włoski i dołeczki, kiedy się uśmiechały. Moją nóżkę także raz pogłaskał podczas leżakowania. Zdarzyło mi się,jak rzadko, przysnąć i nagle poczułam szorstką rękę Kikuta.
Wrzasnęłam wtedy i zerwałam się z leżaka, co mnie kosztowałoprzedłużone leżakowanie, ale Kikut został przepędzonyprzez panią Danusię i panią Irenkę, które wprawdzie nie słyszałyo pedofilach, a Kikut nie był w ich oczach tak obleśnyjak w naszych, ale sprawił, że dzieci się powybudzały i trzeba było wcześniej proponować im różne zajęcia. Kikut omijał nas długo szerokim łukiem, mlaszcząc jedynie i zerkając spodkaprawego oka, kiedy naprawiał coś na sali. Żółte od tytoniu wąsy mu się trzęsły, ilekroć Renatka albo Grażynka znikały zadrzwiami ubikacji, a on nie mógł tam wejść pod pretekstem dokręcenia żarówki. Pamiętam, że kiedyś miała miejsce zabawna sytuacja z woźnym w roli głównej. Szliśmy z rodzicamido kościoła i u wrót natknęliśmy się na Kikuta. Schyliłam głowę, żeby mnie nie poznał, ale mój ojciec, zakrzyknąwszy:„Władziu!”, zaczął go ściskać, po czym przedstawiać swojąmałżonkę oraz córeczkę. Władzio wycisnął mokry pocałunek na ręku mojej matki, która całkiem prawidłowo się wzdrygnęłai typowo dla niej zaczęła patrzeć w bok. Ojciec, nie baczącna nacierający do świątyn i tłum, wypytywał, jak się okazało, dawnego kolegę z wojska, co robi w naszym mieście. Władzio,który mnie poznał od razu, powiedział, że jest woźnym w przedszkolu i chyba skądś zna tę uroczą dziewuszkę, pociechę mamusi i tatusia. Ojciec jeszcze raz zrobił z nim misia,obiecał, że się któregoś dnia wybiorą na piwo po fajrancie,i poszliśmy wszyscy na mszę śpiewać „Boże, coś Polskę…”i modlić się o różne rzeczy. Ja wyjątkowo nie modliłam się wtedy o nic, ani o spokój od Kikuta i wypadek pani Danusi,ani o nową lalkę, która mrugała oczami, tylko zastanawiałamsię, co taki osobnik robi w kościele.
Po mszy ojciec wyjaśniał matce jakieś szczegóły z Kikutowej biografii, którychnie mogłam w całości dosłyszeć, ale przewijało się tam słowo„panienka”, które powodowało, że matka przymykała oczy ze zgrozy. Kikuta miałam już z głowy do końca pobytu w przedszkolu. Już na mnie nie spojrzał ani nie wywalał obleśnego jęzora w obecności innych dziewczynek.
Kiedy trochę dorosłam,uzupełniłam tamtą wypowiedź ojca i zrozumiałam, że w wojsku Kikuta uważano za homoseksualistę. Pewnie czuli, że coś z nim nie tak, ale z braku dzieci do obserwacji postawilinajlepszą diagnozę, jaką umieli. Co się stało z Kikutem poprzedszkolu, zupełnie nie widziałam. Znajomą, która powiedziała mi o nieszczęściu, jakie „spotkało panią Danusię, tęcudowną osobę, która tak kochała dzieci”, spytałam, owszem,o przedszkolnego woźnego, ale znajoma nie wiedziała nico losie pozostałych pracowników przedszkola. Pewnie Kikut dożył sędziwego wieku – albo i nie, z takimi jak on nic niewiadomo.
 
Cechy produktu

Cechy produktu

Dostawca: Azymut

Wydawca: Zwierciadło

data wydania: 16 kwietnia 2014

liczba stron:300

format:14.5x20.6cm

numer wydania:1

numer produktu: 100197427

EAN: 9788363014834

Średnia ocena Klientów:5(Oceniło 2 osób)
Kategorie

Zobacz również

 

Bestseller

Lot nisko nad ziemią

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 2]

Nowe wydanie porywającej powieści Ałbeny Grabowskiej, jednej z najlepszych polskich pisarek.

Weronika Przybyszewska dorasta w czasach, w których lepiej się nie wyróżniać i nie marzyć. Mimo to, realizuje pragnienia – pracuje w wymarzonym zawodzie i spotyka miłość, o...

zobacz więcej »
Lot nisko nad ziemią

Lot nisko nad ziemią

Ałbena Grabowska

36.90 zł 25.83 zł

zamów

Bestseller

Stulecie Winnych cz. 3. Ci którzy wierzyli

Ałbena Grabowska

wydawca:  Zwierciadło

seria:STULECIE WINNYCH

OPRAWA MIĘKKA

11110

W roku 1971, nieopodal Brwinowa, w Pruszkowie na świat przychodzą kolejne w rodzinie Winnych bliźniaczki, córki Basi – Julia i Urszula. Dziewczynki dorastają w kraju ogarniętym kryzysem. Polskie „tu i teraz” oznacza, że wszystko od mięsa począwszy, poprzez słodycze, na przyborach szkolnych...

zobacz więcej »
Stulecie Winnych cz. 3. Ci którzy wierzyli

Stulecie Winnych cz. 3. Ci którzy wierzyli

Ałbena Grabowska

36.90 zł 29.52 zł

zamów

Bestseller

Stulecie Winnych cz. 2. Ci, którzy walczyli

Ałbena Grabowska

wydawca:  Zwierciadło

seria:STULECIE WINNYCH

OPRAWA MIĘKKA

11111

Poruszająca opowieść o rodzinie Winnych z podwarszawskiego Brwinowa rozpoczyna się tuż przed wybuchem I wojny światowej, a kończy po stu latach – w czasach współczesnych. Ci, którzy walczyli Tom II sagi 1 września 1939 roku. Mania i Ania Winne, pierwsze w rodzinie z podwarszawskiego Brwinowa...zobacz więcej »
Stulecie Winnych cz. 2. Ci, którzy walczyli

Stulecie Winnych cz. 2. Ci, którzy walczyli

Ałbena Grabowska

36.90 zł 25.83 zł

zamów

Bestseller

Pakiet: Alicja w krainie czasów. Tom 1-3

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 3]

Jaka przyszłość czeka nieślubne dziecko hrabiego i niepiśmiennej służącej?

Czy możne odwrócić los? A może nawet zatrzymać czas?

Okazuje się, że wiara w możliwości szeptuchy może zdziałać cuda.

Alicja, dziecko z nieprawego łoża trafia do dworu i jest wychowywana...

zobacz więcej »
Pakiet: Alicja w krainie czasów. Tom 1-3

Pakiet: Alicja w krainie czasów. Tom 1-3

Ałbena Grabowska

89.90 zł 62.93 zł

zamów

Bestseller

Stulecie Winnych cz. 1. Ci, którzy przeżyli

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

seria:STULECIE WINNYCH

OPRAWA MIĘKKA

11111

Epicka opowieść o losach polskiej rodziny wpleciona w dramatyczne wydarzenia XX wieku. Rozpoczyna się z chwilą wybuchu I. wojny światowej, a kończy po stu latach – w czasach współczesnych.
Ci, którzy przeżyli
Tom I sagi
Czerwiec 1914 roku. Podczas porodu bliźniaczek – Marii i Anny...zobacz więcej »
Stulecie Winnych cz. 1. Ci, którzy przeżyli

Stulecie Winnych cz. 1. Ci, którzy przeżyli

Ałbena Grabowska

36.90 zł 29.52 zł

zamów

NowośćBestseller

Stulecie Winnych. Notes kulinarny

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

OPRAWA TWARDA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 7]

Przez sto lat rodzina Winnych tworzyła swoją smakową tradycję.

W kulinarnym notatniku Winnych znajdziecie przepisy na staropolskie potrawy jadane na Mazowszu w pierwszych dekadach XX wieku i na kultowe potrawy z „chudych” lat PRL-u. Nie zabraknie również włoskich inspiracji...

zobacz więcej »
Stulecie Winnych. Notes kulinarny

Stulecie Winnych. Notes kulinarny

Ałbena Grabowska

44.90 zł 32.33 zł

zamów

Bestseller

Stulecie Winnych. Opowiadania

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 2]

Powrót do frapującego świata rodziny Winnych

Stulecie Winnych. Opowiadania to książka o niezwykłych losach dwóch sióstr Ani i Mani Winnych, z podwarszawskiego Brwinowa. W jednym z opowiadań przeczytamy o dramatycznym przebiegu Wigilii w 1943 roku, w...

zobacz więcej »
Stulecie Winnych. Opowiadania

Stulecie Winnych. Opowiadania

Ałbena Grabowska

36.90 zł 25.83 zł

zamów

Stulecie Winnych. Opowiadania (Ebook)

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

format pliku - EPUB,MOBI

00000

Powrót do frapującego świata rodziny Winnych Stulecie Winnych. Opowiadania to książka o niezwykłych losach dwóch sióstr Ani i Mani Winnych, z podwarszawskiego Brwinowa. W jednym z opowiadań przeczytamy o dramatycznym przebiegu Wigilii w 1943 roku, w kolejnym poznamy losy Kazimierza, męża...zobacz więcej »
Stulecie Winnych. Opowiadania (Ebook)

Stulecie Winnych. Opowiadania (Ebook)

Ałbena Grabowska

29.90 zł 26.91 zł

zamów

Inne książki wydawcy

 

Bestseller

Jelito drażliwe. Leczenie dietą. 140 przepisów

Hanna Stolińska-Fiedorowicz

wydawca: Zwierciadło

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 5 [liczba ocen: 9]

Wszystko, co musisz wiedzieć o zespole jelita nadwrażliwego oraz 140 przepisów na pyszne i niepodrażniające przewodu pokarmowego posiłki.

Czy wiesz, dlaczego naukowcy nazywają jelita drugim mózgiem?

To właśnie jelita...

zobacz więcej »

Jelito drażliwe. Leczenie dietą. 140 przepisów

Hanna Stolińska-Fiedorowicz

39.90 zł 27.93 zł

zamów

Bestseller

Lot nisko nad ziemią

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 2]

Nowe wydanie porywającej powieści Ałbeny Grabowskiej, jednej z najlepszych polskich pisarek.

Weronika Przybyszewska dorasta w czasach, w których lepiej się nie wyróżniać i nie marzyć. Mimo to, realizuje pragnienia – pracuje w wymarzonym zawodzie i spotyka miłość, o...

zobacz więcej »

Lot nisko nad ziemią

Ałbena Grabowska

36.90 zł 25.83 zł

zamów

Bestseller

Stulecie Winnych cz. 3. Ci którzy wierzyli

Ałbena Grabowska

wydawca:  Zwierciadło

seria:STULECIE WINNYCH

OPRAWA MIĘKKA

11110

W roku 1971, nieopodal Brwinowa, w Pruszkowie na świat przychodzą kolejne w rodzinie Winnych bliźniaczki, córki Basi – Julia i Urszula. Dziewczynki dorastają w kraju ogarniętym kryzysem. Polskie „tu i teraz” oznacza, że wszystko od mięsa począwszy, poprzez słodycze, na przyborach szkolnych...

zobacz więcej »

Stulecie Winnych cz. 3. Ci którzy wierzyli

Ałbena Grabowska

36.90 zł 29.52 zł

zamów

Bestseller

Stulecie Winnych cz. 2. Ci, którzy walczyli

Ałbena Grabowska

wydawca:  Zwierciadło

seria:STULECIE WINNYCH

OPRAWA MIĘKKA

11111

Poruszająca opowieść o rodzinie Winnych z podwarszawskiego Brwinowa rozpoczyna się tuż przed wybuchem I wojny światowej, a kończy po stu latach – w czasach współczesnych. Ci, którzy walczyli Tom II sagi 1 września 1939 roku. Mania i Ania Winne, pierwsze w rodzinie z podwarszawskiego Brwinowa...zobacz więcej »

Stulecie Winnych cz. 2. Ci, którzy walczyli

Ałbena Grabowska

36.90 zł 25.83 zł

zamów

Bestseller

Pakiet: Alicja w krainie czasów. Tom 1-3

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 3]

Jaka przyszłość czeka nieślubne dziecko hrabiego i niepiśmiennej służącej?

Czy możne odwrócić los? A może nawet zatrzymać czas?

Okazuje się, że wiara w możliwości szeptuchy może zdziałać cuda.

Alicja, dziecko z nieprawego łoża trafia do dworu i jest wychowywana...

zobacz więcej »

Pakiet: Alicja w krainie czasów. Tom 1-3

Ałbena Grabowska

89.90 zł 62.93 zł

zamów

Bestseller

Stulecie Winnych cz. 1. Ci, którzy przeżyli

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

seria:STULECIE WINNYCH

OPRAWA MIĘKKA

11111

Epicka opowieść o losach polskiej rodziny wpleciona w dramatyczne wydarzenia XX wieku. Rozpoczyna się z chwilą wybuchu I. wojny światowej, a kończy po stu latach – w czasach współczesnych.
Ci, którzy przeżyli
Tom I sagi
Czerwiec 1914 roku. Podczas porodu bliźniaczek – Marii i Anny...zobacz więcej »

Stulecie Winnych cz. 1. Ci, którzy przeżyli

Ałbena Grabowska

36.90 zł 29.52 zł

zamów

NowośćBestseller

Stulecie Winnych. Notes kulinarny

Ałbena Grabowska

wydawca: Zwierciadło

OPRAWA TWARDA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 7]

Przez sto lat rodzina Winnych tworzyła swoją smakową tradycję.

W kulinarnym notatniku Winnych znajdziecie przepisy na staropolskie potrawy jadane na Mazowszu w pierwszych dekadach XX wieku i na kultowe potrawy z „chudych” lat PRL-u. Nie zabraknie również włoskich inspiracji...

zobacz więcej »

Stulecie Winnych. Notes kulinarny

Ałbena Grabowska

44.90 zł 32.33 zł

zamów

Nowość

Zdrowe stawy. Leczenie dietą

Hanna Stolińska-Fiedorowicz

wydawca: Zwierciadło

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 2]

Wszystko, co musisz wiedzieć o chorobach stawów oraz 140 przepisów na pyszne posiłki.

Masz zdiagnozowane reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) lub inną chorobę stawów? Dokuczają ci bóle stawów? Kolana nie pozwalają o sobie zapomnieć?

Mamy dla ciebie dobrą...

zobacz więcej »

Zdrowe stawy. Leczenie dietą

Hanna Stolińska-Fiedorowicz

39.90 zł 31.92 zł

zamów

Bestsellery w kategorii

 

NowośćBestseller

Zagubiona

Katarzyna Michalak

wydawca: Wydawnictwo Mazowieckie

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 18]

Pierwsza miłość, pierwszy pocałunek, pierwszy mężczyzna... Nie tak łatwo zapomnieć, trudno wyleczyć złamane serce, szczególnie jeśli kochałaś pierwszy raz. Weronika - zdradzona, opuszczona, załamana - próbuje odnaleźć się w świecie, gdzie najbliżsi, którzy powinni cię wspierać, wciąż ranią, a...zobacz więcej »

Zagubiona

Katarzyna Michalak

39.99 zł 24.50 zł

zamów

NowośćBestseller

Złota klatka

Camilla Lackberg

wydawca: Czarna Owca

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 44]

Pierwsza część nowej serii królowej szwedzkiego kryminału.

Inteligentna i piękna Faye ma wszystko – wspaniałego męża, ukochaną córeczkę i luksusowy apartament w najlepszej dzielnicy Sztokholmu. Jednak pozory mogą mylić... Jej idealne życie to w rzeczywistości...

zobacz więcej »

Złota klatka

Camilla Lackberg

39.99 zł 25.90 zł

zamów

NowośćBestseller

Listy zza grobu

Remigiusz Mróz

wydawca: Filia

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 7]

Największe tajemnice drzemią w małych miasteczkach. Dwadzieścia lat po śmierci ojca Kaja Burzyńska wciąż otrzymuje od niego wiadomości. Zadbał o to, przygotowując je zawczasu i zlecając coroczną wysyłkę tego samego, pozornie przypadkowego dnia. Po czasie Kaja traktuje to już jedynie jako...zobacz więcej »

Listy zza grobu

Remigiusz Mróz

39.90 zł 26.73 zł

zamów

NowośćBestseller

Uśmiech losu: Szczęście na wyciągnięcie ręki

Agnieszka Krawczyk

wydawca: Filia

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 5 [liczba ocen: 14]

Uśmiech losu to dar. Rozglądajcie się, aby go nie przegapić.

Można pokonać złe wspomnienia i spróbować wyjrzeć poza mroczną zasłonę przykrości i zadr, które przyniósł nam los. Najpierw nieśmiało, a potem już z całą mocą uwierzyć, że szczęście jest już blisko. Dać sobie szansę i...

zobacz więcej »

Uśmiech losu: Szczęście na wyciągnięcie ręki

Agnieszka Krawczyk

39.90 zł 28.73 zł

zamów

NowośćBestseller

Zanim nadejdzie jutro Tom 3 Druga strona nocy

Joanna Jax

wydawca: Videograf

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 6]

Boleśnie doświadczeni, okaleczeni duchowo bohaterowie próbują odbudować własne życie. Desperacko szukają szczęścia i swojego miejsca na ziemi. Niektórzy nie wiedzą, że los jeszcze niejeden raz wystawi ich charaktery na ciężką próbę. Inni wciąż nie mogą poradzić sobie z uczuciem straty i...zobacz więcej »

Zanim nadejdzie jutro Tom 3 Druga strona nocy

Joanna Jax

39.90 zł 26.73 zł

zamów

NowośćBestseller

Mężczyzna z tuszem na dłoni

Monika Joanna Cieluch

wydawca: WasPos

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 10]

Kuba, Hania i Olly – gdy byli nastolatkami, podjęli decyzję o wyemigrowaniu z Polski do Zjednoczonego Królestwa Brytyjskiego. Każde z trojga przyjaciół miało własne motywy: Jakub wyjechał z obawy przed ojcem alkoholikiem, Hania chciała towarzyszyć Jakubowi, a Olly zapragnął zostać pilotem...zobacz więcej »

Mężczyzna z tuszem na dłoni

Monika Joanna Cieluch

34.90 zł 25.13 zł

zamów

ZapowiedźBestseller

Kolejne 365 dni

Lipińska Blanka

wydawca: Agora SA

OPRAWA MIĘKKA

dostępny od: 29.05.2019

11100ocena: 3 [liczba ocen: 29]

Ciężarna Laura zostaje postrzelona. Najlepsi lekarze walczą o życie kobiety. Jej mąż, głowa sycylijskiej mafii, musi podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu - kogo ocalić: ukochaną czy ich dziecko... Jakiego wyboru dokona Massimo? Czy życie bez Laury będzie miało dla niego jeszcze sens?...

zobacz więcej »

Kolejne 365 dni

Lipińska Blanka

39.99 zł 27.99 zł

zamów

NowośćBestseller

Szept syberyjskiego wiatru

Dorota Gąsiorowska

wydawca: Między słowami

11110ocena: 4 [liczba ocen: 13]

Opowieść o uczuciu silniejszym niż syberyjski wiatr. Kalina musi zostawić wszystko, co kocha. Oszukana przez wspólniczkę, wraca do Polski po wielu latach nieobecności i zaczyna pracę w fabryce porcelany należącej do jej bogatej babki. W nowych obowiązkach ma jej pomóc Sergiusz, prawa ręka...zobacz więcej »

Szept syberyjskiego wiatru

Dorota Gąsiorowska

39.90 zł 25.90 zł

zamów
Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Ałbena Grabowska "Lot nisko nad ziemią"

Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2014-08-18

Lot nisko nad ziemią AŁBENA GRABOWSKA

Weronika Przybyszewska doskonale wie, jak być niewidoczną w tłumie, jest szarym i przeciętnym człowiekiem. Tak została wychowana, i jako grzeczna córka, wypełnia wolę ojca idealnie. Pierwszy bunt przychodzi, kiedy dziewczyna ma wybrać szkołę średnią. Stawia na swoim i rozpoczyna naukę w liceum ogólnokształcącym, kolejny krok to wybór kierunku studiów, gdyż Weronika od zawsze wiedziała, że jej celem życiowym jest wychowywanie dzieci, tak własnych jak i cudzych. Postanawia, że będzie nauczycielką przedszkolną i skrupulatnie realizuje swoje marzenia. Praca w przedszkolu przynosi jej ogromną satysfakcję, jest jedną z najlepszych, dzieciaki ją kochają, a rodzice chwalą.
Poznając Sławka zaznaje najpełniejszej i najpiękniejszej miłości, jaka może łączyć dwoje ludzi. Rysą na tym cudownym związku jest bezpłodność Weroniki. Kilka lat starań, niekończące się wizyty u specjalistów oraz leczenie hormonalne nie zmienią sytuacji. Ale pomimo wielkiego dramatu, jakim jest niemożność obdarowania ukochanej osoby dzieckiem, oni nadal są ze sobą, nadal się wspierają, niezmiennie od lat zakochani w sobie.
Kiedy w wyniku odniesionych ran powypadkowych Sławek umiera, Weronika zapada się w sobie. Depresja, która pod postacią owada próbowała zawładnąć duszą i umysłem kobiety już kilka lat temu w związku z nieudanymi próbami zajścia w ciążę, teraz rozwija się, osacza ją, jest jak robak, który zżera od środka.
Lekarstwem, które według Weroniki będzie w stanie uleczyć ją, to wynajmowanie mieszkania po dziadkach. Niczego nie świadomi ludzie pozwalają kobiecie zadomowić się u siebie, dając jej namiastkę życia, którego ona zwyczajnie już nie ma.

„(...) Nie miałam swojego życia. Czułam się tak, jakbym samolotem wylądowała na lotnisku zbudowanym wysoko nad ziemią i mogła wprawdzie opuścić samolot, ale nie zejść na ziemię i dotrzeć do domu. Pilot już sobie poszedł, sobie tylko znaną drogą, innym pasażerom udało się zejść albo skoczyć, a ja tkwiłam ciągle na wysokości, nie znajdując odpowiedniego podłoża. Nie mogłam ani odlecieć tam, skąd przybyłam, ani naprawdę wrócić do domu.”

Całość recenzji:
http://ksiazkapolapkach.eu/lot-nisko-ziemia-albena-grabowska/

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2014-05-12

fragment recenzji

(...) Lot nisko nad ziemią to doskonałe studium cierpiącej kobiety, które dotyka tych najbardziej intymnych spraw, dziejących się nie na zewnątrz, ale w głowie. To zadziwiające, jak psychika ludzka potrafi bronić się przed cierpieniem, wypierając je, bądź potęgując, co może prowadzić do autodestrukcji. Ogromną rolę gra tu też rodzina. Kiepska rodzina powiedzmy sobie szczerze. Taka, która nie ma do przekazanie dziecku nic wartościowego (jedynym celem kobiety jest rodzenie dzieci), ta, która jednak męczy i dręczy przez całe życie, bo zostawia nieuleczalne blizny. Rodzina, która na pierwszy rzut oka jest całkiem normalna, jak większość. Wystarczy jednak otworzyć pierwsze lepsze drzwi, aby poczuć przerażenie, złość i niesmak.

Nową książkę Ałbeny Grabowskiej, powinno czytać się powoli, w wieczornym zaciszu domowym. Tylko wtedy byłam w stanie odczuć ją w pełni, a emocje wprost szalały. To powieść, która długo nie pozwoliła mi spać spokojnie. Dopiero dziś po kilku dniach od lektury, była w stanie zebrać myśli (choć jeszcze nie do końca) i napisać tych kilka zdań. Nie liczcie na jednoznaczne zakończenie. Nie będzie tak łatwo, bo i tematyka nie pozwala na zdecydowane rozstrzygnięcie. Jest trudno i jest pięknie.
cała recenzja do przeczytania na blogu Marty Rajchel: http://juliaorzech.blogspot.com/2014/04/lot-nisko-nad-ziemia-abena-grabowska.html

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Lot nisko nad ziemią"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.

Ravelo poleca książki

Inni klienci oglądali również

„Ostatni lot nad Kongo” to powieść o zapomnianym ludobójstwie w rządzonym przez Belgów XIX-wiecznym Wolnym Państwie Kongo. W intrygujący sposób na nowo przedstawia świat opisany ponad sto lat temu przez Josepha Conrada. Książka ukazuje rozgrywkę, której stawką jest życie setek ludzi, toczącą się...

Zdrodowski prywatnie skoncentrowany (we wszystkich sensach, na sensach, snach, seansach – projekcjach), ale nie osamotniony – jego teksty są przecież częścią literatury współczesnej. Na jego niebie można by było poszukiwać choćby tęczy z tomów Andrzeja Sosnowskiego (Gdzie koniec tęczy nie dotyka...

Flash Rebelia łotrów Tom 2

Flash Rebelia łotrów Tom 2

produkt niedostępny

Drugi tom serii Flash, poświęconej bohaterowi, którego przygody można również śledzić w serialu telewizyjnym. W Rewolucji Łotrów poznajemy bliżej grupę nieprzejednanych wrogów Flasha. Łotry stanowią drużynę, armię i dysfunkcjonalną rodzinę jednocześnie. Żyją według trzech prostych zasad: nie...

Lot ćmy

Lot ćmy

11110

produkt niedostępny

Czerwiec 1941 roku - Europa pod hitlerowską okupacją. Lotnictwo alianckie ponosi ogromne i niewytłumaczalne straty. Wywiad angielski przechwytuje sygnał radiowy Luftwaffe zawierający informację, że źródłem wszystkich sukcesów niemieckich jest Freya. Rozszyfrowanie tego kryptonimu, oznaczającego...

Kto czai się po drugiej stronie ekranu? Niepokojący thriller psychologiczny. Leila czuje, że jej życie nareszcie nabrało barw, kiedy zostaje użytkownikiem elitarnego serwisu internetowego – tutaj dyskutuje się na poważne tematy i tu są ludzie, którzy liczą się z jej zdaniem. Mało tego, założyciel...

Apartament

Apartament

11111

zamów
36.99 zł
25.89 zł

Przerażający thriller o małżeństwie, którego życie zamienia się w koszmar Mrożąca krew w żyłach opowieść o rozpadzie małżeństwa w obliczu traumy Mark, Steph i ich córeczka mieszkają w słonecznym Kapsztadzie. Gdy uzbrojeni napastnicy włamują się do ich domu, rodzina przeżywa...

Czarny Lotos Tom 1 Bang

Czarny Lotos Tom 1 Bang

11111

produkt niedostępny

Mówią, że ten, kto mści się na drugiej osobie, traci część swojej niewinności. Ale ja nie jestem niewinna. Już od dawna. Zostałam okradziona z niewinności. Odebrano mi los, który był mi pisany. Duszę, z którą przyszłam na świat. Rubinowe serce osadzone w życiu pełnym nadziei i marzeń. To wszystko...

Przeczytaj, zanim obejrzysz serial Kiss Me First na Neflixie. Kto czai się po drugiej stronie ekranu? Niepokojący thriller psychologiczny Leila czuje, że jej życie nareszcie nabrało barw, kiedy zostaje użytkownikiem elitarnego serwisu internetowego – tutaj dyskutuje się na...

Po ucieczce z paryskiego aresztu Jeanne schroniła się na barce płynącej do Burgundii. Wydarzenia stają się jeszcze bardziej tragiczne, gdy barka zostaje zarekwirowana przez Niemców, a żołnierz Wehrmachtu zostaje przydzielony na pokład. Jednak Jeanne trapi pytanie co stało się z jej siostrą oraz...

Ostatni lot nad Kongo

Wojciech Scelina

wydawca: Novae Res

OPRAWA TWARDA

00000

„Ostatni lot nad Kongo” to powieść o zapomnianym ludobójstwie w
rządzonym przez Belgów XIX-wiecznym Wolnym Państwie Kongo. W intrygujący
sposób na nowo przedstawia świat opisany ponad sto lat temu przez
Josepha Conrada. Książka ukazuje rozgrywkę, której stawką jest życie
setek...zobacz więcej »
Ostatni lot nad Kongo
-29%

Ostatni lot nad Kongo

Wojciech Scelina

47 lotów balonem

Adam Zdrodowski

wydawca:  Forma

seria:ILORAZY IRONII

OPRAWA MIĘKKA

00000

Zdrodowski prywatnie skoncentrowany (we wszystkich sensach, na sensach, snach, seansach – projekcjach), ale nie osamotniony – jego teksty są przecież częścią literatury współczesnej. Na jego niebie można by było poszukiwać choćby tęczy z tomów Andrzeja Sosnowskiego (Gdzie koniec tęczy nie dotyka...zobacz więcej »
47 lotów balonem
-30%

47 lotów balonem

Adam Zdrodowski

Flash Rebelia łotrów Tom 2

Manapul Francis, Brian Buccellato

wydawca: Egmont

OPRAWA TWARDA

00000

Drugi tom serii Flash, poświęconej bohaterowi, którego przygody można również śledzić w serialu telewizyjnym. W Rewolucji Łotrów poznajemy bliżej grupę nieprzejednanych wrogów Flasha. Łotry stanowią drużynę, armię i dysfunkcjonalną rodzinę jednocześnie. Żyją według trzech prostych zasad: nie...zobacz więcej »
Flash Rebelia łotrów Tom 2

Flash Rebelia łotrów Tom 2

Manapul Francis, Brian Buccellato

Lot ćmy

Ken Follett

wydawca: Albatros

OPRAWA TWARDA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 3]

Czerwiec 1941 roku - Europa pod hitlerowską okupacją. Lotnictwo alianckie ponosi ogromne i niewytłumaczalne straty. Wywiad angielski przechwytuje sygnał radiowy Luftwaffe zawierający informację, że źródłem wszystkich sukcesów niemieckich jest Freya. Rozszyfrowanie tego kryptonimu, oznaczającego...zobacz więcej »
Lot ćmy

Lot ćmy

Ken Follett

Najpierw mnie pocałuj

Moggach Lottie

wydawca: Rebis

seria:THRILLER

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Kto czai się po drugiej stronie ekranu? Niepokojący thriller psychologiczny. Leila czuje, że jej życie nareszcie nabrało barw, kiedy zostaje użytkownikiem elitarnego serwisu internetowego – tutaj dyskutuje się na poważne tematy i tu są ludzie, którzy liczą się z jej zdaniem. Mało tego, założyciel...zobacz więcej »
Najpierw mnie pocałuj
-30%

Najpierw mnie pocałuj

Moggach Lottie

Apartament

Greenberg Louis, Sarah Lotz

wydawca: Czarna Owca

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Przerażający thriller o małżeństwie, którego życie zamienia się w koszmar

Mrożąca krew w żyłach opowieść o rozpadzie małżeństwa w obliczu traumy

Mark, Steph i ich córeczka mieszkają w słonecznym Kapsztadzie. Gdy uzbrojeni napastnicy...

zobacz więcej »
Apartament
-30%

Apartament

Greenberg Louis, Sarah Lotz

Czarny Lotos Tom 1 Bang

E.K. Blair

wydawca: NieZwykłe

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Mówią, że ten, kto mści się na drugiej osobie, traci część swojej niewinności. Ale ja nie jestem niewinna. Już od dawna. Zostałam okradziona z niewinności. Odebrano mi los, który był mi pisany. Duszę, z którą przyszłam na świat. Rubinowe serce osadzone w życiu pełnym nadziei i marzeń. To wszystko...zobacz więcej »
Czarny Lotos Tom 1 Bang

Czarny Lotos Tom 1 Bang

E.K. Blair

Najpierw mnie pocałuj

Moggach Lottie

wydawca: Rebis

seria:Thriller

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Przeczytaj, zanim obejrzysz serial Kiss Me First na Neflixie.

Kto czai się po drugiej stronie ekranu?

Niepokojący thriller psychologiczny

Leila czuje, że jej życie nareszcie nabrało barw, kiedy zostaje użytkownikiem elitarnego serwisu...

zobacz więcej »
Najpierw mnie pocałuj
-30%

Najpierw mnie pocałuj

Moggach Lottie

Lot kruka Tom 2

Jean-Pierre Gibrat

wydawca: KURC

kategoria wiekowa:15-99 lat

OPRAWA TWARDA

00000

Po ucieczce z paryskiego aresztu Jeanne schroniła się na barce płynącej do Burgundii. Wydarzenia stają się jeszcze bardziej tragiczne, gdy barka zostaje zarekwirowana przez Niemców, a żołnierz Wehrmachtu zostaje przydzielony na pokład. Jednak Jeanne trapi pytanie co stało się z jej siostrą oraz...zobacz więcej »
Lot kruka Tom 2
-25%

Lot kruka Tom 2

Jean-Pierre Gibrat

Sposoby i terminy dostawy

Sposoby i terminy dostawy

Dostawa kurierem - dostawa 1 dzień roboczy
Paczka w RUCHu - dostawa 2 dni robocze
Odbiór paczki w urzędzie Poczty Polskiej - dostawa 2 dni robocze
Dostawa Pocztą Polską - dostawa 2 dni robocze
Odbiór paczki w Paczkomacie InPost - dostawa 2 dni robocze
Odbiór paczki w księgarni PWN - dostawa ok. 3 dni roboczych

Ważne informacje o wysyłce

Ważne informacje o wysyłce

Każdy produkt ma na swojej stronie oszacowany czas wysyłki, potrzebny na obsługę zamówienia w magazynie, zapakowanie oraz przekazanie paczki kurierowi.
Większość oferowanych produktów posiadamy w magazynie, dlatego zamówienia wysyłamy zazwyczaj w ciągu 1-2 dni. Zamówienia opłacane z góry realizujemy od razu po uzyskaniu wpłaty od klienta. Zamówienia za pobraniem – od złożenia zamówienia.
Produkty oznaczone jako Zapowiedź lub Dodruk wysyłane są po dacie premiery wydawniczej bądź wznowienia nakładu.
Na czas realizacji zamówienia składają się czas wysyłki (podany na stronie produktu) oraz czas doręczenia przesyłki przez przewoźnika.
Wszystkie terminy dotyczą tylko i wyłącznie dni roboczych (od poniedziałku do piątku, z wyłączeniem świąt).

To top