Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki, zabawki, prezenty
Księgarnia Ravelo – książki, ebooki, zabawki
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
Małżeństwo doskonałe - Książki
FacebookPinterest
Wstaw obrazek na swoją stronę »
X<a href="https://www.ravelo.pl/malzenstwo-doskonale-julia-quinn,p100610615.html" title="Małżeństwo doskonałe"><img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100610615.jpg" alt="Małżeństwo doskonałe - Książki"></a>

Małżeństwo doskonałe

autor: Julia Quinn

wydawca: Amberdata wydania:26 września 2017 oprawa: miękka liczba stron 336
śr. ocena: 5 z 8 Napisz recenzję
Produkt aktualnie niedostępny.
Wydawca: AmberData wydania:26 września 2017 Oprawa: miękka, 336 stron
Pełny opis

Pełny opis książki – Julia Quinn "Małżeństwo doskonałe"

„Każda powieść Julii Quinn iskrzy się humorem i czaruje romantyzmem”.
„ROMANTIC TIMES”

Cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności!

Elizabeth Hotchkiss natrafia w bibliotece na książkę pod obiecującym tytułem „Jak poślubić markiza”. Napisaną jakby specjalnie dla niej. Bo Elizabeth musi wyjść bogato za mąż. Jako skromna dama do towarzystwa nie zdoła zapewnić przyszłości trójce rodzeństwa.

Drugim szczęśliwym trafem jest pojawienie się Jamesa Sidwella, zarządcy majątku chlebodawczyni Elizabeth. Ma on tajne zadanie: zdemaskować podły szantaż. Jego pierwszą podejrzaną staje się… Elizabeth.

A równocześnie James jest zaintrygowany piękną dziewczyną. Szarmancko oferuje jej swą pomoc w znalezieniu męża. Proponuje, by praktykowała na nim zaczerpnięte z książki wskazówki. Lecz zbyt doskonała praktyka niesie zgoła nieoczekiwane niebezpieczeństwa. Zwłaszcza że Elizabeth nie jest tym, kim się Jamesowi wydaje. A on nie jest tym, kim wydaje się jej...

„Zabawniejsza wersja Rozważnej i romantycznej, ze szczyptą dobrego kryminału i wielką miłością w tle. Przecudowna. Napisana lekko, zabawnie, z gracją, pełna humoru i nieobliczalna jak kobieta poszukująca męża”.
Sandra Kortas-Dorsz

„Przezabawna, urocza książka, która przypadnie do gustu wszystkim miłośniczkom romantycznych historii ze szczęśliwym zakończeniem”.
Iga Wiśniewska

„Romantyczna powieść o miłości. Dla każdej kobiety”.
Weronika Tomala

Julia Quinn, jedna z największych gwiazd romansu historycznego, ukończyła Harvard i studiowała medycynę w Yale. Jej powieści są wydawane w blisko milionowych nakładach, wyróżniane najważniejszymi nagrodami, w tym kilkukrotnie najbardziej prestiżową: RITA Award (odpowiednik fi lmowego Oscara). Wspaniałe dialogi i niezapomniane postacie bohaterek – pełnych energii, odważnych kobiet, gotowych łamać konwenanse epoki – nadają nieodparty urok błyskotliwym powieściom Julii Quinn, nazywanej współczesną Jane Austi n.

Dodatkowe informacje

Julia Quinn, Małżeństwo doskonałe - fragment książki

1

Surrey, Anglia, sierpień 1815

Cztery dodać sześć, dodać osiem, dodać siedem, dodać jeden, dodać jeden, dodać jeden. Osiem, dwa w pamięci...

Elizabeth Hotchkiss zsumowała rządek liczb po raz czwarty, doszła do takiego samego wyniku, jak za każdym poprzednim razem, i jęknęła głośno.

Podniosła wzrok znad słupków i zobaczyła przed sobą trzy poważne twarze – twarze wpatrzonego w nią młodszego rodzeństwa.

– Coś nie tak, Lizzie? – spytała dziewięcioletnia Jane.

Elizabeth uśmiechnęła się blado, zastanawiając się, jak zdoła odłożyć dostatecznie dużo pieniędzy, żeby starczyło na ogrzanie ich niewielkiego domu przez całą zimę.

– Obawiam się, że... hm... nie mamy zbyt wiele funduszy.

Susan, czternastolatka, najbliższa Elizabeth wiekiem, zmarszczyła brwi.

– Jesteś całkiem pewna? Musimy coś mieć. Kiedy papa jeszcze żył, zawsze...

Elizabeth uciszyła ją jednym wymownym spojrzeniem. Było wiele rzeczy, których im nie brakowało, kiedy papa jeszcze żył, ale umarł, nie zostawiając im niczego poza odrobiną oszczędności w banku. Żadnych dochodów, żadnego majątku. Tylko wspomnienia. A one – przynajmniej te, które zachowała Elizabeth – nie należały do takich, od których robiło się ciepło na sercu.

– Teraz jest inaczej – powiedziała z naciskiem, kończąc temat. – To dwie różne rzeczy i nie można ich porównywać.

– Zawsze zostają nam pieniądze, które Lucas chomikuje w pudełku z żołnierzykami. – Jane wyszczerzyła zęby w krzywym uśmiechu.

Lucas, jedyny chłopiec w klanie Hotchkissów, aż pisnął.

– Czego szukałaś w moich rzeczach? – Odwrócił się do Elizabeth z miną, którą – gdyby nie gościła na twarzy ośmiolatka – można by nazwać pełną oburzenia. – Czy w tym domu nie można zachować nawet odrobiny prywatności?

– Najwyraźniej nie – rzuciła z roztargnieniem Elizabeth, wpatrzona w otwartą księgę rachunkową. Parę razy skrobnęła coś ołówkiem, zajęta główkowaniem nad nowymi sposobami ograniczenia domowych wydatków.

– Siostry – wymamrotał Lucas, wyraźnie przybity – jakżeż one mnie dręczą!

Susan zajrzała w rozłożone przed Elizabeth rachunki.

– A nie można skądś ująć i gdzieś przełożyć? No wiesz, żeby wystarczyło?

– A z czego tu przekładać? Bogu dzięki, że czynsz za dom opłacony, bo wylądowalibyśmy na bruku.

– Naprawdę jest aż tak źle? – wyszeptała Susan.

Elizabeth kiwnęła głową.

– To, czym dysponujemy, starczy nam do końca miesiąca, a jak odbiorę pensję od lady Danbury, to jeszcze na trochę, ale potem...

Głos odmówił jej posłuszeństwa i odwróciła głowę, by Jane i Lucas nie widzieli, jak łzy napływają jej do oczu. Opiekowała się trójką rodzeństwa od pięciu lat, kiedy to sama skończyła osiemnaście. Od niej zależało, czy mieli co jeść, gdzie mieszkać i – co ważniejsze – czy mogli czuć się bezpiecznie.

Jane szturchnęła brata w bok, a gdy nie zareagował, dźgnęła go palcem w bark.

– No co?! – wybuchnął. – To boli!

– Nie mówi się „co”, to nieuprzejmie – zauważyła machinalnie Elizabeth – lepszym słowem byłoby „przepraszam”.

Mały aż zatrząsł się z oburzenia.

– Nie było uprzejme z jej strony, że mnie tak szturcha! I z całą pewnością nie będę jej za to przepraszał!

Jane przewróciła oczami i westchnęła.

– Nie można zapominać, że on ma dopiero osiem lat.

– A ty dopiero dziewięć – skrzywił się Lucas.

– I tak zawsze będę starsza od ciebie.

– Tak, ale ja niedługo będę większy i wtedy popamiętasz. Elizabeth uśmiechnęła się przez łzy, obserwując ich kłótnię. Słyszała już tę sprzeczkę jakiś milion razy. Ale też i nie raz widziała, jak wieczorem Jane zakrada się na paluszkach do pokoju Lucasa, żeby mu dać buziaka na dobranoc.

Może i nie stanowili typowej rodziny – było ich przecież tylko czworo i od lat wychowywali się bez rodziców. Ale ich klan miał w sobie coś wyjątkowego. Kiedy przed pięciu laty zmarł ich ojciec, Elizabeth udało się utrzymać rodzinę razem i za żadne skarby nie pozwoliłaby, żeby brak pieniędzy stał się teraz przyczyną rozłąki.

– Powinieneś dać Lizzie swoje pieniądze, Lucas – stwierdziła Jane. – Nie bądź chytrusem. Tak nie można.

Przytaknął ponuro i wyszedł z pokoju, nisko zwieszając jasną główkę. Elizabeth zerknęła na Susan i Jane. One też miały jasne włosy i błękitne oczy po matce. Tak zresztą jak i ona sama. Stanowili małą blond armię, ot co. Z tym że bardzo biedną.

Westchnęła znowu i zmierzyła siostry poważnym spojrzeniem.

– Będę musiała wyjść za mąż. Nie ma innego rozwiązania.

– Och, nie, Lizzy! – wykrzyknęła Jane rozdzierająco, zrywając się z krzesła i gramoląc siostrze na kolana. – Tylko nie to! Wszystko, tylko nie to!

Elizabeth spojrzała na Susan ze zdziwieniem, pytając wzrokiem, dlaczego Jane tak bardzo się tym przejęła. Susan pokręciła głową i wzruszyła ramionami.

– To nic strasznego – powiedziała Elizabeth, głaszcząc Jane po włosach. – Jak wyjdę za mąż, będę pewnie miała własne dzieci, a wtedy ty zostaniesz ciocią. Prawda, że będzie
miło?

– Ale przecież o rękę prosił cię tylko pan Nevins, a on jest ohydny! Po prostu ohydny!

Elizabeth uśmiechnęła się bez przekonania.

– Z pewnością uda się nam znaleźć kogoś innego. Kogoś mniej... ohydnego.

– Nie będę mieszkać z nim pod jednym dachem – oznajmiła buntowniczo Jane, krzyżując ręce na piersiach. – Nie będę i już! Raczej pójdę do sierocińca. Albo do jakiegoś obskurnego przytułku.

Elizabeth dobrze ją rozumiała. Pan Nevins był stary, gruby i wstrętny. I zawsze gapił się na nią w sposób, który sprawiał, że oblewał ją zimny pot. Prawdę mówiąc, nie za bardzo też podobał jej się także sposób, w jaki patrzył na Susan. I na
Jane.

Nie, nie mogła wyjść za pana Nevinsa.

Lucas wrócił do kuchni z małym metalowym pudełkiem w ręku. Wyciągnął je w stronę Elizabeth.

– Uzbierałem sporo ponad funt. Chciałem za to kupić... – głośno przełknął ślinę. – Nieważne. Masz, weź sobie. Dla rodziny.

Elizabeth w milczeniu wzięła pudełko i zajrzała do środka. Były w nim pieniądze Lucasa, funt czterdzieści, prawie same drobniaki.

– Lucas, skarbie – powiedziała miękko. – To twoje oszczędności. Tak długo je gromadziłeś.

Broda mu zadrżała, ale w końcu udało mu się wyprężyć małą pierś, aż stanął wyprostowany jak jeden z jego ołowianych żołnierzyków.

– Teraz jestem jedynym mężczyzną w domu. Muszę was utrzymywać.

Elizabeth skinęła ponuro głową i przesypała monety do skrzynki z pieniędzmi na domowe wydatki.

– Dobrze więc. Kupimy za nie jedzenie. Może pójdziesz ze mną po zakupy w przyszłym tygodniu, to wybierzesz coś tylko dla siebie.

– Niedługo będzie można zacząć sprzątać warzywa z ogródka – powiedziała Susan z nadzieją w głosie. – Dla nas starczy. A jak trochę zostanie, to będziemy mogli sprzedać albo wymienić na coś we wsi.

Jane zaczęła wiercić się Elizabeth na kolanach.

– Proszę cię, tylko nie mów, że znowu zasadziłaś rzepę. Nienawidzę rzepy.

– Jak my wszyscy – odparła Susan – ale tak łatwo ją uprawiać.

– Tylko jeść nie tak łatwo – mruknął Lucas.

Elizabeth westchnęła ciężko i przymknęła oczy. Na co im przyszło? Należeli do starej, szacownej rodziny – mały Lucas nawet był baronetem! I co? Musieli w przykuchennym ogródku uprawiać warzywa, w dodatku najbardziej przez nich znienawidzone.

Zawiodła. Kiedyś łudziła się, że zdoła sama wychować brata i siostry. Najciężej, wręcz nie do zniesienia, było tuż po śmierci ojca. Jedyne, co nie pozwalało się jej załamać, to myśl, że musi chronić rodzeństwo. Zadbać, by byli bezpieczni, by było im ciepło. By byli razem.

Musiała walczyć z ciotkami, wujkami i kuzynami, którzy ofiarowywali się przyjąć pod swój dach jedno z dzieci Hotchkissów. Najchętniej małego Lucasa, który dzięki swojemu tytułowi mógł mieć nadzieję na poślubienie w przyszłości dziewczyny z nie najgorszym posagiem. Ale Elizabeth obstawała przy swoim, nawet wtedy gdy przyjaciele i sąsiedzi usilnie ją namawiali, by się poddała.

Powiedziała wówczas, że chce, by rodzina została razem. Czy prosiła o tak wiele?

Nie sprostała sytuacji. Zabrakło pieniędzy na lekcje muzyki, na prywatnych nauczycieli, w ogóle na którąkolwiek z rzeczy, które wydawały się jej oczywiste, gdy sama była dzieckiem. Bóg jeden wie, jak miałoby się jej udać wysłać Lucasa do szkoły w Eton. A przecież powinien tam pójść. Od prawie czterystu lat uczęszczał do niej każdy mężczyzna z rodziny Hotchkissów, choć nie wszystkim udawało się ją ukończyć.

Będzie musiała wyjść za mąż. A jej wybranek musi mieć dużo pieniędzy. I tyle.

– Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci...

Elizabeth chrząknęła cichutko i podniosła znad książki pełne nadziei spojrzenie. Czyżby lady Danbury już spała? Dziewczyna nachyliła się i przyjrzała badawczo twarzy leciwej damy. Trudno powiedzieć.

– Juda zaś był ojcem Faresa i Zary... Fares był ojcem Ezrona...

Oczy starszej pani pozostawały zamknięte już od dłuższej chwili, ale odrobina ostrożności nigdy nie zawadzi.

– Ezron ojcem Arama...

Czyżby to było chrapnięcie? Głos Elizabeth przeszedł w szept.

– Aram ojcem Aminadaba; Aminadam ojcem Naassona...

Zamknęła Biblię i zaczęła się chyłkiem wycofywać z salonu. W zasadzie nie miała nic przeciwko zabawianiu lady Danbury czytaniem. Właściwie był to jeden z przyjemniejszych obowiązków, jakie niosła ze sobą jej pozycja – pozycja damy do towarzystwa u wdowy po hrabim. Ale dziś śpieszyło się jej do domu. Czuła się naprawdę okropnie, kiedy musiała wyjść i zostawić Jane przerażoną myślą, że pan Nevins mógłby stać się częścią ich małej rodziny. Co prawda zapewniła siostrzyczkę, że nie wyszłaby za niego, nawet gdyby był jedynym mężczyzną na ziemi, ale Jane nie była do końca przekonana, czy ktoś inny poprosi Elizabeth
o rękę i...

Łup!

Serce o mało nie wyskoczyło Elizabeth z piersi. Nikt nie potrafił narobić tyle hałasu za pomocą zwykłej laski i kawałka podłogi, co lady Danbury.

– Nie śpię! – rozległ się gromki okrzyk.

Elizabeth obróciła się na pięcie i uśmiechnęła z przymusem.

– Przepraszam najmocniej. Przykro mi, że...

– Nie jest ci ani odrobinę przykro! Proszę mi tu zaraz wrócić!

Dziewczyna zdławiła jęk, który cisnął się jej na usta, i posłusznie wróciła na swoje krzesło. Nie żeby hrabiny nie lubiła. Przeciwnie, lubiła ją szczerze. I z utęsknieniem czekała dnia, by jak ona móc mówić, co myśli, prosto z mostu, bez owijania w bawełnę, używając wieku jako wymówki. Tyle tylko że śpieszyła się do domu i...

– Sprytna z ciebie pannica, ot co.

– Przepraszam?

– Te wszystkie „ten był ojcem tamtego”. Celowo wybierałaś usypiające fragmenty.

Elizabeth wiedziała, że się rumieni, czuła ciepło oblewające policzki. Włożyła sporo wysiłku w to, by jej słowa nie zabrzmiały jak przyznanie się do winy.

– Nie rozumiem...

– Przeskakiwałaś fragmenty. Ciągle jeszcze powinnyśmy być przy Mojżeszu i tym całym potopie. Nie przy tym, kto był czyim ojcem.

– To chyba nie był Mojżesz, ten od potopu.

– Nonsens! Oczywiście, że Mojżesz!

Elizabeth uznała, że Noe zrozumiałby jej pragnienie uniknięcia dłuższej dyskusji na tematy biblijne z lady Danbury, i zasznurowała usta.

– Tak czy inaczej, nieważne, kto się plątał po tej całej powodzi. Rzecz w tym, że z rozmysłem opuściłaś kilka fragmentów, żeby mnie uśpić.

– Ja…

– Och, po prostu się przyznaj, dziewczyno! – Usta lady D. rozciągnęły się w szelmowskim uśmiechu. – Zresztą podziwiam cię za to. W twoim wieku i na twoim miejscu zrobiłabym dokładnie to samo.

Elizabeth przewróciła oczami. I tak źle, i tak niedobrze, pomyślała. Westchnęła więc tylko i wzięła do ręki Biblię.

– Który fragment przeczytać?

– Żadnego. Diabelnie nudna lektura, ot co. Nie mamy w bibliotece czegoś bardziej porywającego?

– Jestem pewna, że tak. Sprawdzę, jeśli pani sobie życzy.

– Sprawdź, sprawdź! Ale zanim to zrobisz, podaj mi, proszę, księgę rachunkową. Tak, tę, która leży na sekretarzyku.

Elizabeth podeszła do sekretarzyka, podniosła oprawioną w skórę księgę i podała ją lady Danbury z grzecznym „proszę!”. Ta otworzyła ją z wojskową wręcz precyzją, by ponownie podnieść wzrok na dziewczynę.

– Dziękuję ci, moje dziecko. Dzisiaj przyjeżdża nowy zarządca i muszę to wszystko spamiętać. Nie mogę mu się przecież dać oskubać do gołej skóry.

– Lady Danbury – powiedziała Elizabeth zupełnie szczerze – sam diabeł nie ważyłby się oskubać pani do gołej skóry!

Lady D. grzmotnęła laską o podłogę, co miało wyrażać aplauz, i roześmiała się.

– Dobrze powiedziane, moje dziecko. Serce rośnie, kiedy widzi się taką młodą osóbkę z głową nie od parady. Moje rodzone dzieci... No cóż, nie będę wchodzić w szczegóły. Powiem ci tylko tyle, że największym sukcesem mojego syna było to, że kiedyś utknął z głową między sztachetami ogrodzenia wokół zamku Windsor.

Dziewczyna przycisnęła dłoń do ust, próbując stłumić chichot.

– Och, ależ chichocz sobie, ile ci się podoba – powiedziała z westchnieniem lady Danbury. – Doszłam do przekonania, iż jedynym sposobem uniknięcia rodzicielskich frustracji jest upatrywanie w moim synu źródła rozrywki.

– Cóż – zaczęła ostrożnie Elizabeth – to wydaje się rozsądnym rozwiązaniem...

– Lizzie Hotchkiss, byłby z ciebie świetny dyplomata – zachichotała lady D. – Gdzie jest moje dzieciątko?

Elizabeth nawet nie mrugnęła okiem. Zdolności hrabiny do przeskakiwania z tematu na temat zdążyły już przejść do legendy.

– Pani kot – rzekła z naciskiem, wskazując przeciwległy kąt pokoju – śpi na otomanie od przeszło godziny.

Malcolm uniósł puchatą głowę barwy ecru, spróbował zogniskować spojrzenie swoich niebieskich, nieco zezowatych oczu, doszedł do wniosku, że rzecz niewarta jest zachodu, i ponownie opadł na otomanę.

– Malcolmie – gruchała lady Danbury – chodź do mamy!

Malcolm wykazywał doskonałą obojętność.

– Mam dla ciebie coś pysznego...

Kot ziewnął szeroko i wobec takiego argumentu swojej – było nie było – głównej żywicielki poczuł się bardziej skory do posłuszeństwa i zeskoczył na podłogę.

– Lady Danbury – powiedziała Elizabeth z przyganą w głosie – sama pani wie, że ten kot jest za gruby.

– Nonsens!

Elizabeth pokręciła głową. Malcolm ważył dobre sześć kilo, chociaż sporą z tego część stanowiło futro. Miała powody, by tak sądzić – codziennie po powrocie do domu spędzała część wieczoru, czyszcząc szczotką ubranie z jego sierści.

Co było zresztą godne uwagi, zważywszy, że ten koci snob nie dał się jej wziąć na ręce ani razu przez całe pięć lat.

– Dobry kiciuś – mruczała lady, wyciągając ręce.

– Głupie kocisko – mruknęła pod nosem Elizabeth, gdy kot się zatrzymał i rzucił jej bezczelne spojrzenie, by następnie spokojnie ruszyć w dalszą drogę.

– Taki jesteś słodki – lady pogłaskała swego pupila po brzuchu – taki słodki...

Kot wyciągnął się jej na kolanach. Ułożył się na grzbiecie z luźno zwisającymi łapami.

– To nie kot – zauważyła kwaśno Elizabeth – to jakaś szmatka.

Lady Danbury uniosła brew.

– Wiem, że tak nie myślisz, Lizzie Hotchkiss.

– Owszem, myślę.

– Nonsens! Przepadasz za Malcolmem.

– W równym stopniu jak za szarańczą.

– W każdym razie Malcolm przepada za tobą.

Kot uniósł głowę. Elizabeth mogłaby przysiąc, że pokazał jej język. Zerwała się z krzesła, krzycząc oburzona:

– Ten kot jest gorszy od zarazy! Idę do biblioteki!

– Dobry pomysł. Znajdź mi jakąś książkę.

Elizabeth zrobiła parę kroków.

– Tylko bez żadnych „ten był ojcem tamtego”!

Dziewczyna zaśmiała się mimo woli i ruszyła przez hol do biblioteki. Stukot jej obcasów urwał się, kiedy zaczęła stąpać po dywanie. Zatrzymała się i westchnęła. Boże drogi, ileż tu książek! Od czego, na miłość boską, zacząć!

Wybrała kilka powieści, potem zdjęła z półek komedie Szekspira. Po chwili dołączył do nich cienki zbiorek poezji. Miała właśnie wracać do salonu, gdy jej wzrok przyciągnęła inna książka.

Niezwykle mały tomik oprawiony w jaskrawoczerwoną skórę o najbardziej krzykliwym odcieniu, jaki Elizabeth widziała w życiu. A już najdziwniejsze wydało się jej, że leżał na płask. Na płask w bibliotece, która świetnie mogłaby ilustrować znaczenie słowa „porządek”. Nawet kurz nie ważył się tu osiadać, a już na pewno nic nie mogło sobie tak po prostu leżeć.

Odłożyła naręcze książek, zdjęła tomik z półki i obróciła go, by odczytać tytuł.

Jak poślubić markiza.

Upuściła książkę z niejasnym przeczuciem, że za chwilę uderzy w nią grom. Ktoś sobie musiał z niej zadrwić. Przecież nie dalej jak dzisiaj postanowiła wyjść za mąż, i to wyjść za mąż dobrze!

– Susan? – zawołała. – Lucas? Jane?

Potrząsnęła głową. Teraz to się dopiero wygłupiła! Żadne z jej rodzeństwa, choć tupetu im nie brakowało, nie odważyłoby się zakraść do domu hrabiny, żeby podłożyć książkę
i...

Ale z drugiej strony, pomyślała, obracając w palcach cienki czerwony tomik, książka nie wyglądała, jakby zrobiono ją dla głupiego dowcipu. Oprawę miała solidną, z dobrej skóry. Dziewczyna rozejrzała się ukradkiem, żeby upewnić się, czy nikt jej nie obserwuje – chociaż sama nie wiedziała, dlaczego czuje się tak zakłopotana – i ostrożnie otworzyła ją na pierwszej stronie.

Książkę napisała niejaka pani Seeton, a wydano ją w roku 1792, a więc w roku, w którym Elizabeth przyszła na świat. Zabawny zbieg okoliczności, pomyślała dziewczyna. Nie należała jednak do osób przesądnych. I z całą pewnością nie było konieczne, żeby jakaś książczyna dyktowała jej, jak kierować swoim życiem.

Poza tym, co mogła o markizach wiedzieć jakaś pani Seeton? Przecież gdyby jej samej udało się któregoś poślubić, byłaby lady Seeton.

Elizabeth zamknęła książkę zdecydowanym ruchem i starannie odłożyła na miejsce, upewniając się, że leży na płask, dokładnie tak, jak przedtem. Nie chciała, by ktoś pomyślał, że interesuje się czymś równie niepoważnym.

Podniosła przygotowany stosik i pośpieszyła z powrotem do salonu. Lady Danbury wciąż siedziała na fotelu, głaszcząc kota i wyglądając przez okno.

– Przyniosłam kilka książek – powiedziała głośno Elizabeth. – Nie sądzę, żeby można w nich znaleźć wiele „ten był ojcem tamtego”, chociaż może u Szekspira...

– Mam nadzieję, że to nie tragedie.

– Nie, pomyślałam sobie, że w pani obecnym nastroju bardziej odpowiadałyby pani komedie.

– Dobra dziewczyna – mruknęła hrabina z aprobatą. – Coś poza tym?

Elizabeth zamrugała i zerknęła na stos tkwiący w jej ramionach.

– Kilka powieści i trochę poezji.

– Do pieca z poezją!

– Przepraszam?

– No dobrze, nie do pieca. Te książki są na pewno więcej warte niż drewno na opał. Ale nie mam ochoty na poezję. Ten zbiorek musiał kupić mój nieżyjący mąż. Był z niego straszny marzyciel.

– Rozumiem – bąknęła Elizabeth, głównie dlatego, iż miała poczucie, że powinna coś powiedzieć.

Lady Danbury podskoczyła nagle, chrząknęła i nerwowo zamachała ręką.

– A może byś tak poszła wcześniej do domu?

Elizabeth usta otworzyły się ze zdumienia. Lady Danbury nigdy nie zwalniała jej wcześniej.

– Muszę się spotkać z tym piekielnym zarządcą, a do tego z pewnością nie jesteś mi potrzebna. Poza tym, jeśli ma oko na ładne młode dziewczyny, nie będę mogła z nim spokojnie porozmawiać, jak mi się tu będziesz kręcić.

– Lady Danbury, nie wydaje mi się, żebym...

– Nonsens! Jesteś całkiem niebrzydka. Mężczyźni przepadają za jasnymi włosami. Już ja to wiem. Miałam włosy tak jasne, jak twoje teraz.

Elizabeth uśmiechnęła się.

– Dalej są jasne.

– Są siwe, ot co! – odparła ze śmiechem lady Danbury. – Jesteś taka słodka! I zamiast siedzieć tu ze mną, powinnaś się rozejrzeć za jakimś mężem.

– Ja... och!

Co można odpowiedzieć na taką uwagę?

– To bardzo szlachetne z twojej strony, że poświęcasz się rodzeństwu, ale przecież tobie też się coś od życia należy.

Elizabeth wpatrywała się w chlebodawczynię, czując z przerażeniem, że do oczu napływają jej łzy. Pracowała u hrabiny od pięciu lat, ale nigdy wcześniej nie rozmawiały o takich sprawach.

– To ja już... ja już sobie pójdę, skoro pani mówi, że mogę wyjść wcześniej.

Lady Danbury skinęła głową z wyrazem dziwnego rozczarowania na twarzy. A może miała nadzieję, że Elizabeth będzie chciała dalej roztrząsać temat?

– Tylko odłóż zbiorek poezji na swoje miejsce, zanim wyjdziesz – poleciła. – Na pewno nie będę do niego zaglądała, a nie mam co liczyć na to, że służba będzie umiała utrzymać porządek w mojej bibliotece.

– Już odkładam. – Elizabeth zostawiła resztę książek na końcu stołu, zebrała swoje rzeczy i pożegnała się jak zwykle. Kiedy szła do wyjścia, Malcolm zeskoczył z kolan lady Danbury i ruszył za nią.

– Widzisz? – zapiała lady D. – A nie mówiłam, że on za tobą przepada?

Idąc przez hol, Elizabeth mierzyła kota podejrzliwym spojrzeniem.

– Czego chcesz, Malcolmie?

Kot obnażył zęby i stojąc z rozedrganym nagle ogonem, prychnął dziko.

– Och! – wykrzyknęła Elizabeth, upuszczając tomik poezji. – Ty mała bestio! Żeby tak leźć za kimś tylko po to, by na niego prychać...

– Czyś ty rzuciła w mojego kota książką? – rozległo się gniewne pytanie.

Elizabeth postanowiła je zignorować. Wymierzyła w Malcolma palec i syknęła ze złością:

– Wracaj do pani, ty podłe stworzenie!

Malcolm oddalił się z godnością, dumnie dzierżąc ogon wysoko w powietrzu.

Elizabeth odetchnęła głęboko i weszła do biblioteki. Zbliżyła się do półek z poezją, celowo ustawiając się tyłem do małej czerwonej książki. Nie chciała o niej myśleć, nie chciała jej widzieć...

Do diabła, przecież to szkaradzieństwo wydawało się wręcz emanować żarem! Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by Elizabeth równie silnie uświadamiała sobie obecność jakiegoś przedmiotu.

Odłożyła tomik poezji i podeszła do drzwi, czując, jak narasta w niej złość. Ta śmieszna książczyna nie ma prawa tak na nią działać! To właśnie stroniąc od niej jak od zarazy, przyznawała jej nad sobą władcę, której książka mieć nie mogła...

– Och, skaranie boskie! – wybuchła wreszcie.

– Mówiłaś coś? – zawołała lady D. z głębi mieszkania.

– Nie, nie! Ja tylko... hm... potknęłam się o brzeg dywanu.

Wymamrotała pod nosem przekleństwo i na palcach wróciła do biblioteki. Czerwony tomik leżał sobie spokojnie na miejscu, by pod dotknięciem jej ręki obrócić się nagle i zakłuć w oczy nienawistnym tytułem.

Jak poślubić markiza.

Nic się nie zmieniło. Książka wyglądała dokładnie tak samo jak przed chwilą. Wydawała się patrzeć na Elizabeth bezczelnie, szydzić z niej, jakby już samą swoją obecnością dowodziła, że dziewczynie zabraknie tupetu, by ją przeczytać.

– To tylko książka. Tylko głupia, mała książka w tandetnej oprawie – mruknęła Elizabeth.

Ale tak bardzo potrzebowała pieniędzy. Lucasa trzeba będzie wysłać do Eton. Jane płakała przez okrągły tydzień, kiedy skończyła się jej ostatnia tubka pasteli. A oboje rośli jak na drożdżach. Dla Jane mogłaby przerobić stare sukienki Susan, ale Lucas potrzebował ubrań stosownych do swojej pozycji.

Do dostatku mogło prowadzić tylko małżeństwo, a ta bezczelna książczyna obiecywała mariaż, i to mariaż niebanalny. Elizabeth nie była naiwna. Nie sądziła, że zdoła zainteresować sobą jakiegoś markiza. Uważała jednak, że kilka mądrych porad mogłoby jej pomóc złowić przyjemnego ziemianina – z wcale przyjemnym majątkiem. Wyszłaby nawet za mieszczanina. Ojciec przewróciłby się w grobie, ale cóż... Elizabeth była przekonana, że znalazłby się niejeden zamożny kupiec, skłonny poślubić zubożałą córkę baroneta.

Poza tym to przez ojca znalazła się w takich opałach. Gdyby nie...

Potrząsnęła głową. Też sobie znalazła moment na wspominanie! Powinna się raczej skupić na dniu dzisiejszym.

Mężczyźni. Prawdę mówiąc, nie znała ich wcale. Nie wiedziała, o czym z nimi rozmawiać czy jak się zachowywać, by ich w sobie rozkochać.

Wpatrzyła się w książkę z namysłem.

Rozejrzała się. Czy aby ktoś nie nadchodzi?

Wzięła głęboki wdech. Błyskawicznym ruchem wrzuciła książkę do torebki.

A potem wybiegła z domu.

James Sidewell, markiz Riverdale, lubił unikać rozgłosu. Nic nie sprawiało mu większej przyjemności, niż wtapianie się w tłum i przysłuchiwanie rozmowom ludzi. I prawdopodobnie właśnie dlatego tyle satysfakcji dawała mu praca w ministerstwie wojny.

Był w niej zresztą piekielnie dobry. Ta sama twarz i postura, które skupiały na sobie tyle uwagi w londyńskich salach balowych, gubiły się w tłumie ze zdumiewającą łatwością. Wystarczało, żeby z jego oczu zniknął władczy błysk, ramiona pochyliły się lekko, i już nikt nie domyślał się w nim człowieka ze szlachetnego rodu.

Rzecz jasna, brązowe oczy i ciemne włosy czyniły sprawę jeszcze łatwiejszą. Nie wyróżniały się. James podejrzewał, że rudowłosi agenci mieli przed sobą dużo trudniejsze zadanie.

Mimo to rok wcześniej został zdemaskowany. Rozpoznał go jeden z napoleońskich szpiegów. A teraz ministerstwo odmawiało przydzielenia mu zadań bardziej ekscytujących niż wyłapywanie drobnych przemytników.

James poddał się losowi z ciężkim westchnieniem i pozorną rezygnacją. Zapewne i tak była najwyższa pora, żeby zająć się majątkami i tytułem. No i powinien się wreszcie ożenić – choć wizja ta nie wydawała się mu szczególnie kusząca – i zadbać o następcę. Dlatego też całą swoją uwagę poświęcił londyńskiej socjecie, w której pojawienie się markiza, zwłaszcza młodego i przystojnego, nie mogło przejść bez rozgłosu.

Jego odczucia oscylowały między obrzydzeniem, nudą a rozbawieniem. Obrzydzenie budził fakt, że młode damy – i ich szacowne rodzicielki – widziały w nim jedynie zwierzynę łowną, którą należy jak najszybciej upolować. Znudzenie – po latach politycznych intryg kolor wstążek czy krój płaszcza nie jawił się mu jako szczególnie fascynujący temat do konwersacji. I wreszcie rozbawienie, gdyby bowiem nie jego poczucie humoru, chyba by oszalał.

Kiedy specjalny posłaniec doręczył mu list od ciotki, James nie posiadał się z radości. Teraz, gdy zbliżał się do jej domu w Surrey, wyjął pismo z kieszeni i ponownie je przeczytał.

 

Riverdale!

Pilnie potrzebuję Twojej pomocy. Staw się niezwłocznie w moim domu. Podróżuj skromnie. Zapowiem Cię wszystkim jako mojego nowego zarządcę. Od teraz nazywasz się James Siddons.

Agatha, lady Danbury

 

James nie miał pojęcia, jakie sprawy mogły wymagać jego natychmiastowego przyjazdu. Wiedział jedno: wezwanie to stanowiło najlepsze lekarstwo na nudę oraz idealną wymówkę, która pozwoli mu wymknąć się z Londynu bez wyrzutów sumienia.

Podróżował wynajętym powozem; zarządcy nie byłoby stać na konie tak szlachetne jak te, które posiadał. Ostatnią milę od centrum miasta do siedziby lady Danbury przebył piechotą. Wszystko, czego potrzebował, mieściło się w jednej torbie.

W oczach świata był zwyczajnym panem Jamesem Siddonsem, dżentelmenem, rzecz jasna, ale niezbyt zamożnym. Odpowiednie ubrania znalazł gdzieś w głębi szafy – nie najtańsze, ale wytarte na łokciach i o nie najmodniejszym kroju. Parę ciachnięć kuchennymi nożycami wystarczyło, by elegancka fryzura, którą zafundował sobie zaledwie tydzień wcześniej, znikła bez śladu. Praktycznie rzecz biorąc, markiz Riverdale przestał istnieć i James nie mógłby być z siebie bardziej zadowolony.

Naturalnie, w planach lady Danbury istniało jedno poważne niedopatrzenie, ale czegóż innego można spodziewać się po amatorce. James nie był w Surrey od blisko dziesięciu lat; służba nie pozostawiała mu wiele wolnego czasu, poza tym nie chciał ciotki narażać na niebezpieczeństwo. Mimo to istniało pewne ryzyko, że ktoś go rozpozna, jakiś stary służący, lokaj na przykład. U ciotki się przecież wychowywał.

Z drugiej strony ludzie zazwyczaj widzieli to, co spodziewali się zobaczyć. I jeśli James będzie zachowywał się jak zarządca, będą widzieli w nim zarządcę.

Był tuż-tuż – właśnie miał wejść na schody – gdy drzwi frontowe otworzyły się nagle i wybiegła z nich drobna blondynka ze spuszczoną głową i oczami wbitymi w ziemię. Poruszała się tak szybko, że James nie zdążył nawet ust otworzyć, a już wpadła na niego z całym impetem.

Ich ciała zderzyły się z głuchym pacnięciem. Dziewczyna pisnęła cienko, odbiła się od niego i wylądowała niezgrabnie na ziemi. Z jej jasnych, złotych włosów zsunęła się wstążka, spinka czy jak to tam kobiety nazywają, uwalniając jedno grube pasmo, które opadło dziwacznie na jej ramię.

– Najmocniej przepraszam – powiedział James, wyciągając rękę, żeby pomóc jej wstać.

– Nie, nie – zaprotestowała, otrzepując spódnice – to moja wina. Nie patrzyłam przed siebie.

Podniosła się sama i James poczuł się dziwnie zawiedziony. Jak on nie miała rękawiczek i poczuł nagłą ochotę, by dotknąć jej dłoni.

Oczywiście nie mógł tego powiedzieć. Mógł tylko pomóc pozbierać drobiazgi, które wysypały się z jej torebki. Dziewczyna zaczerwieniła się, gdy wyciągnął w jej stronę rękawiczki.

– Tak dzisiaj gorąco... – tłumaczyła się, patrząc na nie z rezygnacją.

– Niech ich pani nie zakłada – rzucił swobodnie. – Jak pani widzi, sam potraktowałem pogodę jako wymówkę, by nie zakładać swoich.

Na chwilę zatrzymała wzrok na jego dłoniach, pokręciła głową i powiedziała półgłosem:

– To chyba najdziwniejsza rozmowa w moim życiu.

Uklękła, by pozbierać resztę rzeczy, a James poszedł w jej ślady. Podniósł z ziemi chusteczkę i sięgał właśnie po książkę, gdy dziewczyna wydała z siebie przedziwny odgłos – jakby stłumiony szloch – i wyrwała mu ją spod palców.

James poprzysiągł sobie w duchu, że dowie się, co to za książka.

Usłyszał kilka nerwowych pokasływań i ciche:

– Dziękuję za pomoc. Bardzo pan uprzejmy.

– Cała przyjemność po mojej stronie – odpowiedział machinalnie, szukając wzrokiem książki. Ale Elizabeth zdążyła już ją schować.

Uśmiechnęła się, zażenowana, i dyskretnie wsunęła rękę do torebki, żeby upewnić się, czy tomik jest nadal na miejscu, bezpiecznie ukryty przed wzrokiem mężczyzny. Gdyby ją przyłapano na czytaniu podobnych głupstw, spaliłaby się ze wstydu. W tym, że niezamężne kobiety szukają męża, nie było niczego niezwykłego, ale tylko najżałośniejsza dałaby się przyłapać na takiej lekturze.

Milczał, taksując Elizabeth wzrokiem, a ona zdenerwowała się jeszcze bardziej. W końcu nie wytrzymała:

– To pan jest nowym zarządcą? – spytała.

– Owszem.

– Rozumiem – zakasłała nerwowo. – Zatem powinnam się przedstawić. Zapewne będziemy się często spotykać. Jestem Elizabeth Hotchkiss, dama do towarzystwa lady Danbury.

– Ach, tak. Siddons, prosto z Londynu.

– Miło mi pana poznać, panie Siddons – odparła z uśmiechem, który wydał mu się dziwnie ujmujący. – Jeszcze raz przepraszam, ale muszę już iść.

Odczekała chwilę, by się odkłonił, i oddaliła się pośpiesznie, zaciskając rękę na torebce, jakby od tego zależało jej życie.

James patrzył za nią, nie mogąc oderwać wzroku od jej niknącej w dali sylwetki.

Cechy produktu

Cechy produktu

Wydawca: Amber

data wydania: 26 września 2017

liczba stron:336

format:13.0x25.0cm

język wydania:polski

numer produktu: 100610615

EAN: 9788324164455

Średnia ocena Klientów:5(Oceniło 8 osób)
Kategorie

Zobacz również

 

Bestseller

Jej wszystkie bale

Julia Quinn

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 6]

„Sam czar, urok i humor”. - „Romantic Times” O Alexandrze Ridgeleyu wszyscy wiedzą dwie rzeczy: po pierwsze, że jest księciem, po drugie, że nie zamierza się żenić… Wszystko zmienia się, gdy płomiennoruda Amerykanka rzuca się pod koła powozu, by uratować jego siostrzeńca. Alexander nigdy...zobacz więcej »
Jej wszystkie bale

Jej wszystkie bale

Julia Quinn

39.80 zł 23.88 zł

zamów

Bestseller

Rejs ku miłości

Julia Quinn

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 12]

Po bestsellerach Jeden pocałunek i Małżeństwo ze snu trzecia powieść o rodzinie Rokesby: Wstęp do cyklu Bridgertonowie filmowanego jako serial przez Netflix! Ona znalazła się w nieodpowiednim miejscu… On znalazł ją w nieodpowiednim czasie... Czy dwa fatalne zbiegi okoliczności mogą dać jeden...zobacz więcej »
Rejs ku miłości

Rejs ku miłości

Julia Quinn

41.80 zł 22.99 zł

zamów

Bestseller

Oświadczyny

Julia Quinn

wydawca: Amber

seria:ROMANS HISTORYCZNY

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Sir Philip Crane sam wychowuje dwoje dzieci i nie najlepiej radzi sobie z wypełnianiem ojcowskich obowiązków. Postanawia się ożenić. Idealną kandydatką na żonę wydaje się Eloise Bridgerton. Philip zna ją tylko z listów i jest przekonany, że „stara panna”, zapewne niezbyt urodziwa i nieśmiała,...zobacz więcej »
Oświadczyny

Oświadczyny

Julia Quinn

39.80 zł 26.63 zł

zamów

Jeden pocałunek

Julia Quinn

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 4]

Czasami znajduje się miłość w najmniej spodziewanym miejscu… Ale nie tym razem. Wszyscy oczekują, że Billie Bridgerton poślubi jednego z braci Rokesby. Ich rody od wieków mieszkają w sąsiedztwie, w dzieciństwie Billie łaziła po drzewach razem z Edwardem i Andrew. Jeden z nich będzie dla niej...zobacz więcej »
Jeden pocałunek

Jeden pocałunek

Julia Quinn

39.80 zł 23.88 zł

zamów

Sekrety małżeństwa

Julia Quinn

wydawca: Amber

seria:ROMANS HISTORYCZNY

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Sir Richard Kenworthy musi w ciągu dwóch tygodni znaleźć w Londynie narzeczoną i wziąć z nią ślub. W tej sytuacji nie ma zbyt wysokich wymagań. Kiedy podczas wieczoru muzycznego w pewnym domu dostrzega Iris Smythe-Smith, jest przekonany, że spotkał właściwą pannę. Iris jest wykształcona, ma...zobacz więcej »
Sekrety małżeństwa

Sekrety małżeństwa

Julia Quinn

39.80 zł 26.63 zł

zamów

Wszystkie nasze pocałunki

Julia Quinn

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 4]

W jego oczach ona jest przemądrzałą kobietą. W jej oczach on jest zarozumiałym mężczyzną. Hugh Prentice nie cierpi przemądrzałych kobiet. A poza tym, nawet gdyby jakimś cudem polubił towarzystwo Sary Plainsworth i tak nie miałoby to znaczenia. Po tragicznym pojedynku ten błyskotliwy matematyk...zobacz więcej »
Wszystkie nasze pocałunki

Wszystkie nasze pocałunki

Julia Quinn

39.80 zł 23.88 zł

zamów

Outlet

Oświadczyny. Outlet - uszkodzona okładka

Julia Quinn

wydawca: Amber

seria:ROMANS HISTORYCZNY

OPRAWA MIĘKKA

00000

Sir Philip Crane sam wychowuje dwoje dzieci i nie najlepiej radzi sobie z wypełnianiem ojcowskich obowiązków. Postanawia się ożenić. Idealną kandydatką na żonę wydaje się Eloise Bridgerton. Philip zna ją tylko z listów i jest przekonany, że „stara panna”, zapewne niezbyt urodziwa i nieśmiała,...zobacz więcej »
Oświadczyny. Outlet - uszkodzona okładka

Oświadczyny. Outlet - uszkodzona okładka

Julia Quinn

39.80 zł 20.41 zł

zamów

Inne książki wydawcy

 

Bestseller

Jej wszystkie bale

Julia Quinn

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 6]

„Sam czar, urok i humor”. - „Romantic Times” O Alexandrze Ridgeleyu wszyscy wiedzą dwie rzeczy: po pierwsze, że jest księciem, po drugie, że nie zamierza się żenić… Wszystko zmienia się, gdy płomiennoruda Amerykanka rzuca się pod koła powozu, by uratować jego siostrzeńca. Alexander nigdy...zobacz więcej »

Jej wszystkie bale

Julia Quinn

39.80 zł 23.88 zł

zamów

Bestseller

Dziewczyna od marzeń

Jayne Ann Krentz

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11100ocena: 3 [liczba ocen: 4]

On co noc śni o ogniu… Ona pomoże mu panować nad snami. Lecz czy to ochroni ich przed przeszłością? Jack Lancaster, profesor kryminologii i konsultant FBI, rozwiązuje sprawy nierozwiązanych zbrodni. Zwłaszcza podpaleń. Jako dziecko sam ocalał z pożaru, w którym zginęła jego matka. Ale tym razem...zobacz więcej »

Dziewczyna od marzeń

Jayne Ann Krentz

39.80 zł 23.88 zł

zamów

NowośćBestseller

Szczęście w nieszczęściu

Danielle Steel

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 3]

Najnowsza, ciepła, wzruszająca i mądra książka najbardziej lubianej autorki światowej literatury kobiecej z fascynującą bohaterką, której los nie szczędzi wzlotów i upadków. To powieść o nieustającym poszukiwaniu miłości, wyzwaniach, które stoją przed samotną matką i nie zawsze prostych relacjach...zobacz więcej »

Szczęście w nieszczęściu

Danielle Steel

39.80 zł 23.70 zł

zamów

Bestseller

Gangster

Clive Cussler, Justin Scott

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 4]

Nowy bestseller największego na świecie mistrza powieści przygodowych Cykl Isaac Bell Isaac Bell staje do walki z włoską mafią. Nie wie, co jest prawdziwą stawką w tej śmiertelnie niebezpiecznej grze. Nowy Jork, rok 1906. Mnożą się porwania, wymuszenia, podpalenia. Przestępcza organizacja...zobacz więcej »

Gangster

Clive Cussler

44.80 zł 26.42 zł

zamów

NowośćBestseller

Miłość bez hrabiego

Shana Galen

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 3]

„Błyskotliwe, pełne humoru i wzruszające – czyli wszystko, co powinien mieć cudowny romans”. „Kirkus Reviews” Tom 2 cyklu Ocaleni. O mężczyznach, którzy po powrocie z wojny usiłują nauczyć się na nowo żyć w świecie salonów, i kobietach na tyle odważnych, by przedrzeć się przez mury obronne ich...zobacz więcej »

Miłość bez hrabiego

Shana Galen

39.80 zł 26.63 zł

zamów

NowośćBestseller

Zbyt szalony na męża

Eloisa James

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Tom 2 zabawnej i romantycznej serii ZAKOCHANI DO SZALEŃSTWA o miłościach niebywale ekscentrycznej książęcej rodziny Wilde’ów… Przystojny i zawadiacki dziedzic książęcego tytułu lord Roland Northbridge wyjechał z Anglii dwa lata temu, porzucony na przyjęciu zaręczynowym przez pannę Dianę Belgrave....zobacz więcej »

Zbyt szalony na męża

Eloisa James

39.80 zł 26.63 zł

zamów

Bestseller

Nowy początek

Sandi Lynn

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 12]

Chase to trzydziestoletni miliarder, właściciel korporacji komputerowej i komputerowy geniusz. Kobiety go uwielbiają, ale on tylko się nimi bawi. Dwudziestoczteroletnia Kinsley zawsze chciała się wyrwać ze swojego miasteczka i z domu, który nigdy nie był domem. Kiedy przyłapała chłopaka na...zobacz więcej »

Nowy początek

Sandi Lynn

34.80 zł 20.88 zł

zamów

Bestseller

Dlaczego mężczyźni, dlaczego kobiety - tak robią?

Frede Royer

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 5]

Zabawne i poparte naukowo wyjaśnienia różnic między kobietami a mężczyznami, które pomogą lepiej zrozumieć przeciwną płeć. Mężczyźni nie słuchają tego, co się do nich mówi, dlatego że są egoistami i egocentrykami. – Nie. Kobiety mają zawsze ostatnie słowo, dlatego że mówią więcej niż mężczyźni. –...zobacz więcej »

Dlaczego mężczyźni, dlaczego kobiety - tak robią?

Frede Royer

39.80 zł 26.63 zł

zamów

Bestsellery w kategorii

 

NowośćBestseller

Marzycielka

Katarzyna Michalak

wydawca: Wydawnictwo Mazowieckie

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 20]

Samotność… Jeżeli Ewie Kotowskiej wydawało się, że poznała jej smak, była w błędzie. Teraz dopiero, gdy straci ukochanego mężczyznę i najbliższych przyjaciół, doświadczy prawdziwej samotności. Jednak los, dotąd tak okrutny, ma dla Ewy parę niespodzianek. Gdy tylko kobieta odnajdzie siłę, by...zobacz więcej »

Marzycielka

Katarzyna Michalak

39.90 zł 27.93 zł

zamów

Bestseller

Lato wśród wydm

Agnieszka Krawczyk

wydawca: Filia

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 8]

Mały biały domek nad morzem, któż o nim nie marzył? Specjalistka od aranżowania nieruchomości na sprzedaż, Matylda Radwan, ma twardy orzech do zgryzienia – tego domu akurat nikt nie chce kupić. W ciągu kilku letnich tygodni musi dokonać całkowitej metamorfozy. Nie spodziewa się, że zmiany dotkną...zobacz więcej »

Lato wśród wydm

Agnieszka Krawczyk

39.90 zł 26.33 zł

zamów

NowośćBestseller

Życie cię kocha Lili

Niemczynow Anna H.

wydawca: Filia

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 7]

Nowa powieść autorki bestsellerowego ZOSTAŃ ILE CHCESZ Lilianna Berg każdego poranka otwiera oczy i przyjmuje z radością to, co przyniesie kolejny dzień. Bo każdy dzień jest wyjątkowy, już nigdy się nie powtórzy. Dziewczyna kolekcjonuje unikatowe, barwne sukienki, które odzwierciedlają jej...zobacz więcej »

Życie cię kocha Lili

Niemczynow Anna H.

39.90 zł 28.73 zł

zamów

NowośćBestseller

Antolka

Magdalena Kordel

wydawca: Znak

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 2]

Niektórzy mówią, że gdy życie rzuca ci kłody pod nogi, zawsze możesz otworzyć tartak. Antolka właśnie tego musiała się nauczyć. Nigdy nie poznała swojego ojca, a kłótnie z despotyczną i nieczułą matką stały się dla niej codziennością. Jako dziecko ciągle czekała na jakieś „jutro”, w którym miały...zobacz więcej »

Antolka

Magdalena Kordel

39.90 zł 28.73 zł

zamów

NowośćBestseller

Nadzieja

Katarzyna Michalak

wydawca: Wydawnictwo Mazowieckie

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 2]

Nadzieja jest jak pierwszy powiew wiosny: serce jeszcze zmrożone, ale w duszy już kiełkuje jasny promień… Mała, samotna dziewczynka, i półdziki chłopiec, odrzucony przez rówieśników: tych dwoje odnajduje się w mrocznym świecie, gdzie dorośli, zamiast kochać – ranią. Dzieci mają tylko siebie, ale...zobacz więcej »

Nadzieja

Katarzyna Michalak

39.90 zł 28.73 zł

zamów

Bestseller

Zagubiona

Katarzyna Michalak

wydawca: Wydawnictwo Mazowieckie

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 27]

Pierwsza miłość, pierwszy pocałunek, pierwszy mężczyzna... Nie tak łatwo zapomnieć, trudno wyleczyć złamane serce, szczególnie jeśli kochałaś pierwszy raz. Weronika - zdradzona, opuszczona, załamana - próbuje odnaleźć się w świecie, gdzie najbliżsi, którzy powinni cię wspierać, wciąż ranią, a...zobacz więcej »

Zagubiona

Katarzyna Michalak

39.99 zł 28.79 zł

zamów

Bestseller

Kolejne 365 dni

Lipińska Blanka

wydawca: Agora

OPRAWA MIĘKKA

11100ocena: 3 [liczba ocen: 58]

Ciężarna Laura zostaje postrzelona. Najlepsi lekarze walczą o życie kobiety. Jej mąż, głowa sycylijskiej mafii, musi podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu - kogo ocalić: ukochaną czy ich dziecko... Jakiego wyboru dokona Massimo? Czy życie bez Laury będzie miało dla niego jeszcze sens? Czy...zobacz więcej »

Kolejne 365 dni

Lipińska Blanka

39.99 zł 27.99 zł

zamów

Bestseller

Jej wszystkie bale

Julia Quinn

wydawca: Amber

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 6]

„Sam czar, urok i humor”. - „Romantic Times” O Alexandrze Ridgeleyu wszyscy wiedzą dwie rzeczy: po pierwsze, że jest księciem, po drugie, że nie zamierza się żenić… Wszystko zmienia się, gdy płomiennoruda Amerykanka rzuca się pod koła powozu, by uratować jego siostrzeńca. Alexander nigdy...zobacz więcej »

Jej wszystkie bale

Julia Quinn

39.80 zł 23.88 zł

zamów
Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Małżeństwo doskonałe"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.

Ravelo poleca książki

Inni klienci oglądali również

Typ umysłowości i styl życia opisanej tu amerykańskiej aktorki jest wcielonym banałem, o takich biografiach, prawdziwych i zmyślonyc h, czytaliśmy wiele razy. No tak, ale o tych sprawach pisano na ogół bardzo serio, niekiedy dramatycznie, Pieniążek natomiast po pro stu setnie się bawi owym...

Zmurszały kapitalizm przedstawia poglądy wybitnego i oryginalnego myśliciela na wiele palących i budzących największe kontrowersje p oglądów, wobec których stoi świat, oraz na najbardziej dramatyczne dylematy, z jakimi boryka się ludzkość. Autor wykłada i uzasadnia swoje przekonanie, że...

Niedoskonały - to najdelikatniejsze określenie związku, w jaki uwikłana jest bohaterka powieści. Ponure, spędzone w biedzie dzieciństwo wpoiło jej poczucie bycia kimś gorszym od rówieśników. Jedyną rozrywką dorastającej dziewczyny stają się wizyty ekscentrycznych ciotek, które najwyraźniej też...

Była zrozpaczona, gdy opuścił ją tak nagle. Pozostawiona sama sobie, bezbronna. Nowy mężczyzna miał jej pomóc zapomnieć o przeszłości i otworzyć nowy rozdział. Jedna dręcząca myśl o tym, kim był jej poprzedni mąż, nie dawała im jednak spokoju. To ona kładła się cieniem na całym ich wspólnym...

Zwariowana i zaskakująca komedia małżeńska, która rozbawi Was do łez! Czy jedno niewinne spojrzenie w kobiecy dekolt może świadczyć o zdradzie? Tak, jeśli to twój mąż wpatruje się w dekolt innej! Zuzanna z przyjaciółką bawią się w prywatne biuro detektywistyczne, ale wcale nie jest im do...

Ze względu na zbliżającą się imprezę rocznicową rodziców Abby i Ryan będą udawać zgodne małżeństwo przez jeden, ostatni weekend. Ryan McKinley usiłował zapomnieć o swojej byłej żonie Abby, a tymczasem kupił dom, o którym ona zawsze marzyła. To był poważny błąd. Mieszkanie samemu w ogromnym,...

Jeden błąd, jedna pamiętna noc i życie Tess DeMello zmienia się na zawsze. Rok 1944. Młoda Tess DeMello niespodziewanie zrywa zaręczyny z ukochanym mężczyzną i wyprowadza się z Baltimore do Hickory, małego miasteczka na południu Stanów Zjednoczonych, aby tam poślubić człowieka, którego...

Nasze małżeństwo

Nasze małżeństwo

11111

zamów
39.90 zł
27.93 zł

Droga Celestial i Roya do ślubu była dość wyboista. Obydwoje z silnymi charakterami, ambitni, miotali się, zanim ostatecznie przyjęli role męża i żony. Osiemnaście miesięcy. Tyle zdążyli nacieszyć się sobą. Jedna noc i fatalny zbieg okoliczności. Tyle wystarczyło, by Roy trafił do więzienia, a...

Nie ma idealnych małżeństw. Są tylko doskonałe kłamstwa. Małżeństwo Iris i Willa jest tak perfekcyjne, jak tylko może być. Wiodą szczęśliwe życie w pięknym domu w ekskluzywnej dzielnicy Atlanty, oboje spełniają się zawodowo i planują założenie rodziny. Gdy Will wylatuje w...

Małżeństwo z Lyndą Winters albo pamiątka po Glorii Swanson

Janusz Odrowąż-Pieniążek

wydawca: Iskry

OPRAWA TWARDA Z OBWOLUTĄ

00000

Typ umysłowości i styl życia opisanej tu amerykańskiej aktorki jest wcielonym banałem, o takich biografiach, prawdziwych i zmyślonyc h, czytaliśmy wiele razy. No tak, ale o tych sprawach pisano na ogół bardzo serio, niekiedy dramatycznie, Pieniążek natomiast po pro stu setnie się bawi owym...zobacz więcej »
Małżeństwo z Lyndą Winters albo pamiątka po Glorii Swanson
-29%

Małżeństwo z Lyndą Winters albo pamiątka po Glorii Swanson

Janusz Odrowąż-Pieniążek

Zmurszały kapitalizm

Samir Amin

wydawca: Dialog

OPRAWA MIĘKKA

00000

Zmurszały kapitalizm przedstawia poglądy wybitnego i oryginalnego myśliciela na wiele palących i budzących największe kontrowersje p oglądów, wobec których stoi świat, oraz na najbardziej dramatyczne dylematy, z jakimi boryka się ludzkość. Autor wykłada i uzasadnia swoje przekonanie, że...zobacz więcej »
Zmurszały kapitalizm
-20%

Zmurszały kapitalizm

Samir Amin

Małżeństwo nie doskonałe (Audiobook na CD)

Krystyna Nepomucka

wydawca: Heraclon

OPRAWA TWARDA

00000

Niedoskonały - to najdelikatniejsze określenie związku, w jaki uwikłana jest bohaterka powieści. Ponure, spędzone w biedzie dzieciństwo wpoiło jej poczucie bycia kimś gorszym od rówieśników. Jedyną rozrywką dorastającej dziewczyny stają się wizyty ekscentrycznych ciotek, które najwyraźniej też...zobacz więcej »
Małżeństwo nie doskonałe (Audiobook na CD)

Małżeństwo nie doskonałe (Audiobook na CD)

Krystyna Nepomucka

Małżeństwo we troje

Eric-Emmanuel Schmitt

wydawca:  Znak

OPRAWA MIĘKKA

11111

Była zrozpaczona, gdy opuścił ją tak nagle. Pozostawiona sama sobie, bezbronna. Nowy mężczyzna miał jej pomóc zapomnieć o przeszłości i otworzyć nowy rozdział. Jedna dręcząca myśl o tym, kim był jej poprzedni mąż, nie dawała im jednak spokoju. To ona kładła się cieniem na całym ich wspólnym...zobacz więcej »
Małżeństwo we troje
-29%

Małżeństwo we troje

Eric-Emmanuel Schmitt

Małżeństwo z odzysku

Agata Przybyłek

wydawca: Czwarta Strona

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 5]

Zwariowana i zaskakująca komedia małżeńska, która rozbawi Was do łez! Czy jedno niewinne spojrzenie w kobiecy dekolt może świadczyć o zdradzie? Tak, jeśli to twój mąż wpatruje się w dekolt innej! Zuzanna z przyjaciółką bawią się w prywatne biuro detektywistyczne, ale wcale nie jest im do...zobacz więcej »
Małżeństwo z odzysku
-21%

Małżeństwo z odzysku

Agata Przybyłek

Małżeństwo do poniedziałku Chapel Springs 4

Hunter Denise

wydawca: Dreams

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Ze względu na zbliżającą się imprezę rocznicową rodziców Abby i Ryan będą udawać zgodne małżeństwo przez jeden, ostatni weekend. Ryan McKinley usiłował zapomnieć o swojej byłej żonie Abby, a tymczasem kupił dom, o którym ona zawsze marzyła. To był poważny błąd. Mieszkanie samemu w ogromnym,...zobacz więcej »
Małżeństwo do poniedziałku Chapel Springs 4
-35%

Małżeństwo do poniedziałku Chapel Springs 4

Hunter Denise

Skradzione małżeństwo

Diane Chamberlain

wydawca: Prószyński Media

OPRAWA MIĘKKA

11110ocena: 4 [liczba ocen: 5]

Jeden błąd, jedna pamiętna noc i życie Tess DeMello zmienia się na zawsze.

Rok 1944. Młoda Tess DeMello niespodziewanie zrywa zaręczyny z ukochanym mężczyzną i wyprowadza się z Baltimore do Hickory, małego miasteczka na południu Stanów Zjednoczonych, aby tam poślubić...

zobacz więcej »
Skradzione małżeństwo
-42%

Skradzione małżeństwo

Diane Chamberlain

Nasze małżeństwo

Tayari Jones

wydawca: Otwarte

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 2]

Droga Celestial i Roya do ślubu była dość wyboista. Obydwoje z silnymi charakterami, ambitni, miotali się, zanim ostatecznie przyjęli role męża i żony. Osiemnaście miesięcy. Tyle zdążyli nacieszyć się sobą. Jedna noc i fatalny zbieg okoliczności. Tyle wystarczyło, by Roy trafił do więzienia, a...zobacz więcej »
Nasze małżeństwo
-30%

Nasze małżeństwo

Tayari Jones

Idealne małżeństwo

Belle Kimberly

wydawca: Filia

seria:Mroczna strona

OPRAWA MIĘKKA

11100ocena: 4 [liczba ocen: 5]

Nie ma idealnych małżeństw.

Są tylko doskonałe kłamstwa.

Małżeństwo Iris i Willa jest tak perfekcyjne, jak tylko może być. Wiodą szczęśliwe życie w pięknym domu w ekskluzywnej dzielnicy Atlanty, oboje spełniają się zawodowo i planują założenie rodziny.

Gdy Will...

zobacz więcej »
Idealne małżeństwo
-30%

Idealne małżeństwo

Belle Kimberly

Sposoby i terminy dostawy

Sposoby i terminy dostawy

Dostawa kurierem - dostawa 1 dzień roboczy
Paczka w RUCHu - dostawa 2 dni robocze
Odbiór paczki w urzędzie Poczty Polskiej - dostawa 2 dni robocze
Dostawa Pocztą Polską - dostawa 2 dni robocze
Odbiór paczki w Paczkomacie InPost - dostawa 2 dni robocze
Odbiór paczki w księgarni PWN - dostawa ok. 3 dni roboczych

Ważne informacje o wysyłce

Ważne informacje o wysyłce

Każdy produkt ma na swojej stronie oszacowany czas wysyłki, potrzebny na obsługę zamówienia w magazynie, zapakowanie oraz przekazanie paczki kurierowi.
Większość oferowanych produktów posiadamy w magazynie, dlatego zamówienia wysyłamy zazwyczaj w ciągu 1-2 dni. Zamówienia opłacane z góry realizujemy od razu po uzyskaniu wpłaty od klienta. Zamówienia za pobraniem – od złożenia zamówienia.
Produkty oznaczone jako Zapowiedź lub Dodruk wysyłane są po dacie premiery wydawniczej bądź wznowienia nakładu.
Na czas realizacji zamówienia składają się czas wysyłki (podany na stronie produktu) oraz czas doręczenia przesyłki przez przewoźnika.
Wszystkie terminy dotyczą tylko i wyłącznie dni roboczych (od poniedziałku do piątku, z wyłączeniem świąt).

To top