Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
Mistrz - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/mistrz-katarzyna-michalak,p100406738.html" title="Mistrz"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100406738.jpg" alt="Mistrz - Książki"> </a>

Mistrz

Katarzyna Michalak

Znak , data wydania 27 kwietnia 2016

ocena: 4 [liczba ocen: 9] Przeczytaj recenzje

Bestseller

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 36.90 zł

25.83 zł

oszczędzasz 30%

lub przenieś do przechowalni
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Katarzyna Michalak "Mistrz"

Sonia znajduje się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie. I okazuje się, że grozi jej wielkie niebezpieczeństwo.

Trafia w ręce groźnego mężczyzny i staje się pionkiem w śmiertelnej grze. Nie może być pewna, kto jest jej sprzymierzeńcem, a kto wrogiem. Jeden fałszywy krok może oznaczać, że zapłaci najwyższą cenę. Instynkt podpowiada, że powinna uciekać.

Ale co zrobić, jeśli porywacz okazuje się o tyleż fascynujący, co niebezpieczny? Jeśli na jego widok przyspiesza jej oddech, a serce zaczyna mocniej bić?

Czy będzie potrafiła dokonać właściwego wyboru?
Czy można igrać z ogniem… i w nim nie spłonąć?

Mistrz to jedna z najlepszych powieści w dorobku Katarzyny Michalak, ekscytująca mieszanka emocji, namiętności i zbrodni.

Dodatkowe informacje

O autorce:

Katarzyna Michalak - to jedna z przedstawicielek polskiej literatury kobiecej. Z wykształcenia lekarz weterynarii, z powołania pisarka. W 2008 roku ukazał się jej debiut „Poczekajka”, któremu towarzyszyła niecodzienna forma promocji – do premiery książki pisarka dołączyła własną piosenkę i teledysk. Sukces pierwszego tytułu pociągnął za sobą jego kontynuację. Już w 2009 roku na polskim rynku pojawiła się druga część pt. „Zachcianek”.

Polska pisarka cieszy się sympatią czytelników. Jej kolejna powieść „Sklep z niespodzianką. Lidka” została wybrana przez internautów na najlepszą książkę wiosny roku 2013. Literatura dla kobiet to nie jedyny gatunek Michalak. Pisarka próbowała swoich sił także w pisaniu erotyków i powieści fantasy. Jest autorką takich bestsellerów jak między innymi: "Przystań Julii", "Kroniki Ferrinu", "Kawiarenka pod różą", "Spełnienia marzeń!", "Aurelia", "Sekretnik", "Nie oddam dzieci!", "Zmyślona", "Zachcianek", "Zacisze Gosi", "Sklepik z niespodzianką".

Ravelo poleca książki:

Błękitne sny
-30%

Błękitne sny

Katarzyna Michalak

36.90 zł 25.83 zł

zamów
Początek
-30%

Początek

Dan Brown

49.90 zł 34.90 zł

zamów
We wspólnym rytmie
-30%

We wspólnym rytmie

Jojo Moyes

39.90 zł 27.93 zł

zamów
Niezwykły dar
-32%

Niezwykły dar

Diana Palmer

37.99 zł 25.83 zł

zamów
Przesyłka
-35%

Przesyłka

Sebastian Fitzek

39.80 zł 25.86 zł

zamów
Trzecia
-30%

Trzecia

Magda Stachula

36.90 zł 25.83 zł

zamów
Cechy produktu

Cechy produktu

Wydawca: Znak

data wydania : 27 kwietnia 2016

liczba stron: 304

numer produktu: 100406738

EAN: 9788324036172

Średnia ocena Klientów: 4 (Oceniło 9 osób)
Kategorie

Polecamy także:

Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Katarzyna Michalak "Mistrz"

Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2017-06-27

Jak rozczarować czytelnika?

Pozwólcie, że zacytuję za samą "miszczyniom", panią Michalak: "Sonia wracając pewnego wieczoru z zajęć aerobiku przypadkowo dostaje się w macki cypryjskiej mafii, której bossem jest równie piękny, co niebezpieczny Raul de Luca. W jednej sekundzie życie młodej kobiety zmienia się nie do poznania, właśnie za sprawą de Luci, który wywozi ją na Cypr. Cypryjski dom czarnookiego mężczyzny - VillaRosa - staje się dla Sonii luksusowym więzieniem. Miejscem, w którym dziewczyna poznaje smak prawdziwej miłości, a także pierwszych cielesnych uniesień. Przepiękne krajobrazy Północnego Cypru stanowią doskonałe tło dla dramatycznych wydarzeń, których niemymi świadkami staną się ściany VillaRosy. To właśnie tam życie Sonii, Raula, Angeliki i Vincenta, głównych bohaterów "Mistrza", zmieni się na zawsze. Już nigdy nic nie będzie takie samo..." - tylko, że wywaliłam zbędne spacje. I nie, to nie jest żart. Niestety. Za co przepraszam...

UWAGA: Za napisanie tego tekstu żaden wydawca, żadne wydawnictwo i żaden autor, nie mówiąc już o żadnym użytkowniku Internetu nie zapłacił mi ANI ZŁOTÓWKI. Dlatego, ja się pytam - gdzie są moje ciężkie milijony, które podobno dostać miałam za negatywną ocenę!? Nie dostałam niczego. A teraz zapraszam do lektury poniższego tekstu.


Zanim cokolwiek - to dziś nie będzie typowa dla mnie recka. Nie. Uprzedzam szczerze i z góry. To będzie wylanie pomyj i próba odkupienia zła wszelkiego, jakie popełniono na literaturze. Rak oczu i chęć przemycia mózgu domestosem w jednym.

Tak.

Ta książka po prostu jest ZŁA. I dlatego ja się pytam. Kto, do jasnej Anielci, wystawił TYLE pozytywów temu koszmarkowi!? No kto? Pomijam konta fałszywe, które autorka podobno zakładała, byle tylko podbijać swoje oceny (i wcale się nie zdziwię, jeśli to będzie prawda). Ale... Nie. Mniejsza z tym. Zapnijcie pasy. Będzie sztorm. Bardzo... shit sztorm...

Swego czasu, na jednej z grup FB wybuchła burzliwa dyskusja odnośnie "tfurczości" niejakiej pani Katarzyny Miszczuk. Tak, celowo wzięłam w cudzysłów i zniekształciłam słówko "twórczość", bowiem jak mi bogowie mili, mało kiedy miałam możliwość czytania takiej... hm. Nie, nie grafomanii (acz aŁtoreczkę o to podejrzewam, że jest grafomanką, nikt o zdrowych zmysłach nie wydaje TYLU książek) ale jakiejś choroby wręcz. Obsesji pisania. O, tak, to dobre określenie. Pani Katarzyna bowiem cierpi na rodzaj maniakalnej psychozy (bez depresji), która nakazuje jej PISAĆ. I to pisać byle jak, byle co, byle było. PISAĆ. PISAĆ. PISAĆ. A to, że w jednym zdaniu-tasiemcu powstaje tyle bzdur, że łapałam się za głowę i po dziesięć razy czytałam, żeby przekonać się, czy aby ja na pewno czytałam TO zdanie? A co to komu przeszkadza? Ważne, że pani Katarzyna odcina kupony od sławy i uważa, że jej "dzieło" to erotyk najwyższych lotów...

Więc, uwaga, zaczynam z wysokiego c i grubej rury jednocześnie, cytując (znów!) z bloga(ska) tejże pani, co następuje:

"Kolorytu tej powieści dodają niejednoznaczni bohaterowie, posiadający niejedną tajemnicę. Cielesne rozkosze często stają się dla nich "zasłoną", za którą ukrywają swoją prawdziwą naturę, własne pragnienia, marzenia i tęsknoty.

"Mistrz" to zupełnie nowa odsłona pisarskiego talentu Katarzyny Michalak. Autorka udowadnia tą powieścią, że nie boi się nowych wyzwań, a nic co ludzkie, nie jest jej obce. Sceny opisujące zbliżenia bohaterów, rozgrzeją zmysły niejednej czytelniczki, a dynamicznie rozgrywająca się akcja zapewnia wspaniałą rozrywkę. Książka gwarantuje również szereg wzruszeń oraz pobudza do refleksji nad zawiłościami ludzkiego losu."

Pomijam już koszmarny kolor czcionki, który na różowym (tak) tle wygląda jeszcze gorzej. Za to skupię się na tym, co przedstawiłam wyżej, a co mi osobiście przez gardło - ewentualnie przez palce - przeleźć nie potrafi, bo zamiast "zachwytu" był płacz i zgrzytanie zębów.

Mamy JĄ. Piękną, cudowną, ochach idealną. Mamy JEGO. Och ach, ociekającego seksem szefa mafii. A, i pełnię kultury, normalnie, czerwonego dywanu brakuje. I mamy... Ee... COŚ. Przepraszam ja was bardzo za tą herezję, jaką właśnie popełnię w tym momencie, ale u licha! E.L. James miała przynajmniej jakąś FABUŁĘ (choćby kiepską, ale jednak) oraz "wewnętrzną boginię" u tej swojej kiepskiej jak tani papier toaletowy panny. I tak, mówię to ja, Jarząbek Kag - tak, w "Pięćdziesięciu twarzach Greya" przynajmniej została jakaś logika. Bzdurna, bo bzdurna, ale była! A tu... A tu po prostu mamy NIC. Jedno, wielkie NIC. Niestety, ale aŁtoreczka (jak już ją zdążono nazwać tu i tam i tego będę się trzymać), najwyraźniej zjadła za dużo cukru i wszystko było dla niej różowe i słodkie. Słodkiego i różowego mamy porywacza, który grzecznie proponuje równie naiwnej i słodkiej Sonii porwanie, potem lecimy na Cypr, gdzie chyba wszyscy chodzą nago i piep kochają się z każdym jak popadnie. Dosłownie. Ale zanim o tym, to zacznijmy od tego, że nasza "guffna bochatyrka" to, rzecz jasna, dziewica, która jest odporna na narkotyk, który uzależnia od pierwszego podania (ale nie ją), ale z miejsca ma sny "erotyczne" o "tru złym pszyszłym loffe". Może być źle? Zapewniam, jest jeszcze gorzej. Mamy więc Andżelikę (mhm), która jest niewinną i w ogóle och ach panienką, rzecz jasna z dobrego domu, która nie nosi bielizny, skąpo się ubiera i za zlecenie z miejsca robi lodzika. Tak, dobrze czytacie. Panna "z dobrego domu" zachowuje się jak podrzędna i tania "kobieta lekkich obyczajów", co by zadać nieco szyku całości. Mamy Raula i Vincenta, obu przystojnych i bogatych i kulturalnych i w ogóle, och ach - z czego to Raul staje się "tru prafdzifnym i jedynym loffe" Sonii.

I mamy wiele innych, bardzo dziwnych wydarzeń, których nie da się racjonalnie i na trzeźwo wyjaśnić. Gdzieś w połowie książki zwątpiłam i poszłam po drinka. Będąc pod koniec książki bezczelnie sączyłam z butelki wino, błagając Bachusa albo innych bogów, którzy akurat byli trzeźwi a odpowiedzialni za alkohol, by łaskawie pozwolili mi zapomnieć, co przeczytałam. Myślicie, że jakiś bóg się nade mną ulitował? Dobry żart - dostałam kaca po winie i kaca po książce. Podwójny kac!

No. Pomijam już masę bzdurnych zachowań, absolutnie nielogicznych zdań, i pozbawionych głębszego sensu rozmów "bochatyruf" - tego po prostu NIE DA SIĘ OPISAĆ. Postacie są papierowe i tak płaskie, że to śmiech na sali nawet nie jest. Są kiepskie, nie wnoszą niczego, a dialogi, jakimi się posługują, są sztuczne i kompletnie nieprzemyślane. Nie wiem, co jeszcze mogę napisać i powiedzieć, poza faktem, że "Mistrz" i wszelkie inne książki tej pani pisane są na jedno kopyto, podrzędnie i kiepsko. Co gorsza, zostały wydane przez szanujące się (podobno) wydawnictwa, które chyba nie koniecznie chciały zrobić korektę tekstu. Choć z panią Michalak nie wiadomo niczego w sumie. Okładka również jest nijaka, i choć nawiązuje nieco stylistycznie do okładki "Zmierzchu" - to treściowo jest źle.

Podsumowując. Po tej pozycji dostałam tak ciężkiego kaca moralnego (że w ogóle to przeczytałam) i książkowego, że kolejne dwa dni spędziłam na beztroskim omijaniu szerokim łukiem wszelkich możliwych książek. To pozycja zła, niedobra i absolutnie nie powinna pojawić się gdziekolwiek, poza szufladą aŁtoreczki. Pozbawiona sensu i logiki, płaska i kiepska - absolutnie nie zasługuje na nic.

Nie polecam. Bardzo nie polecam.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2016-04-27

nie zachwyciła mnie ... mało tego trochę rozczarowała

Zmysłowo i erotycznie - to chyba jakiś lekki żart, trochę autorce nie wyszło, mniejmy nadzieję, że nastepnym razem nad tym popracuje.
Książka, którą czyta się bardzo szybko, para głównych bohaterów jak z bajek mojej córki, lekko przesłodzeni mimo, że on ten "zły" a ona słodka idiotka. Para nr. 2 jest jeszcze lepsza, uzależnieni od seksu młodzi bogowie, którzy uważają, że świat stoi przed nimi otworem.
Przeczytałam do końca jak wielu innych czytelników, żeby dowiedzieć się jak wyglądał koniec. I też trochę kiepsko, a już wybielenie Raula wcale nie przypadło mi do gustu, lepiej gdyby został gangsterem. Nie każdy bohater musi być pozytywny, żeby czytelnik go polubił ...

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2016-02-05

Mistrz Katarzyny Michalak w nowej okładce

Pamiętam, że Mistrz był moim pierwszym spotkaniem z książkami Katarzyny Michalak. Sięgnęłam po nią w momencie zainteresowania literaturą erotyczną. Teraz będzie okazja by kupić "Mistrza" w nowej okładce, a do tego z jego kontynuacją pod tytułem "Zemsta". Nie mogę się jej doczekać odkąd przeczytałam "Mistrza. Trudno czekać, kiedy premiera dopiero pod koniec kwietnia...

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2016-02-05

Wznowienie Mistrza - Katarzyna Michalak

Niedługo w księgarniach pojawi się wznowienie "Mistrza" Katarzyny Michalak. Tym razem w zupełnie nowej odsłonie i okładce, która współgra z kontynuacją, drugą częścią pod tytułem "Zemsta". Od ostatniej lektury "Mistrza" jestem na czytelniczym głodzie i czekam na premierę "Zemsty". Obie książki zakupię, bo będą wydane w tej samej szacie graficznej.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Mistrz"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
promocja
To top