Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki, zabawki, prezenty
Księgarnia Ravelo – książki, ebooki, zabawki
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
Niebo pod Śnieżką - Książki
FacebookPinterest
Wstaw obrazek na swoją stronę »
X<a href="https://www.ravelo.pl/niebo-pod-sniezka-joanna-sykat,p100582907.html" title="Niebo pod Śnieżką"><img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100582907.jpg" alt="Niebo pod Śnieżką - Książki"></a>

Niebo pod Śnieżką

autor: Joanna Sykat

wydawca: Replikadata wydania:23 maja 2017 oprawa: miękka liczba stron 304
śr. ocena: 5 z 5 Napisz recenzję

Inne wersje

Ebook epub, mobi 26.90 zł 24.21 zł
Produkt aktualnie niedostępny.
Wydawca: ReplikaData wydania:23 maja 2017 Oprawa: miękka, 304 stron

Inne wersje

Ebook epub, mobi 26.90 zł 24.21 zł
Pełny opis

Pełny opis książki – Joanna Sykat "Niebo pod Śnieżką"

Wiatr uderzył w policzki Kingi tak samo mocno jak wtedy, gdy była mała i stała z ojcem w tym samym miejscu. Razem oglądali przelatujące nad żółtą wieżą chmury. Boksowana widokami pamięć coraz śmielej barwiła sepię wspomnień.

Kinga ma na karku prawie czterdzieści lat i przeszłość małżeńską w kolorze buraczka.

Gdy w babcinej szafie znajduje nić, po której trafia do Kowar – karkonoskiego miasteczka słynącego niegdyś z fabryki dywanów – zaczyna tkać swój własny kolorowy kobierzec. Jest w nim miejsce na soczystą zieleń lip, szarość chmur i błękit nieba. Na żółć zazdrości o uczucia. Jest wreszcie barwa fiołka, który pachnie tak samo po polskiej i po niemieckiej stronie granicy.

W co ułoży się wzór na tkaninie Kingi? Czy kobieta zdoła spleść zgrabnie wszystkie wątki ze swojego dzieciństwa? A może znajdzie wśród nich również współczesny, na którym da się oprzeć marzenia o przyszłości?

Joanna Sykat czaruje słowem. W przedstawionej historii poszukuje klucza do wspomnień, udowadniając, że przeszłość często ma wpływ na przyszłość. Niedowiarków zachęcam do zajrzenia na kartki tej powieści, a romantyków zapewniam, że będą usatysfakcjonowani. Iskra zapłonowa do szukania w historii rodzinnej drugiego dna, które może zaskakiwać.

Aneta Kwaśniewska

 Książki w eterze, ksiazkiweterze.pl

Dodatkowe informacje

Niebo pod Śnieżką, Joanna Sykat – fragment

Kamieniczny korytarz przywitał ją znajomym chłodem i granatowo-seledynowymi kafelkami, które układały się we wzór irysów. Dobrze, że nie fiołków, bo mama albo zmieniłaby lokum, albo od razu skuła płytki – Kinga nieco złośliwie pomyślała o fobii swej rodzicielki, wyciągając z torebki klucz.

W mieszkaniu było duszno i ciemno. Kinga rozsunęła zasłony i otworzyła okna, żeby wymie­nić powietrze. Grube mury nie nagrzewały się tak łatwo, a trzeba było czymś oddychać, choć miała wrażenie, że wietrząc, wygania zapach ojca, bo aromat tytoniu jeszcze unosił się w pomieszcze­niach. Starała się nie patrzeć na leżące wszędzie rzeczy taty, ponieważ tu, w domu rodzinnym, do­padała ją jednak silna tęsknota i dotkliwie od­czuwała nieobecność tak ważnej dla siebie osoby. Śmieszne pantofle ciągle stały przed łóżkiem, jakby czekając, aż właściciel włoży je i poczłapie do kuchni. Na oparciu krzesła wisiała ulubiona kamizelka, a w miseczce na stole leżały krówki.

Kinga odwróciła wzrok i wyszła z pokoju ojca. Na ruszanie czegokolwiek, porządkowanie i sor­towanie, jeszcze nie miała siły. Orzeźwiła się trzema głębokimi oddechami i łykiem zimnej wody, po czym ruszyła do garderoby, w której spodziewała się znaleźć swoją maskotkę i przy­bornik matki. Ten drugi wypatrzyła od razu. Widocznie często używany, stał na najbliższej drzwiom szafce. Kinga zestawiła go na podłogę i, jak zwykle, wspinając się po półkach, zajrzała na najwyższą. Pudła leżące przy brzegu suge­stywnie maskowały bałagan, który znajdował się za nimi. Jak można było trzymać rzeczy w takim nieporządku? Jakieś papiery, ręcznik, niepotrzebny koszyk, bransoletka, buty z otar­tymi noskami i wbijającymi się w sufit obcasami. Kobieta przerzucała wszystko, szukając małego pudełka z napisem „Kingusia”.

Jest! Zielonkawy karton został dosunięty aż do ściany, wciśnięty na sam koniec półki i ob­ciążony innymi, które Kinga powoli odkładała na boki i gdzie tylko mogła. Niestety, jedno pła­skie, żółte opakowanie zsunęło się na podłogę i aż się skrzywiła, oczekując brzęków i odgło­sów tłuczenia. Musiało jednak w nim być coś lekkiego, bo usłyszała tylko odgłos tekturowego pacnięcia na parkiet. Pozbieram później – pomy­ślała i sięgnęła po interesujące ją pudełko. Jeszcze stojąc w akrobatycznej pozie, otwarła je i wyjęła ze środka Kubusia, maskotkę, która rzeczywi­ście pasowała do pragnień Mińci. Kudłaty mi­sio uśmiechał się do niej okrągłymi zielonymi oczami i łapką żałośnie wskazywał na nieudolnie zaszyte rozdarcie na brzuszku.

– Naprawimy cię. Teraz już umiem. – Przeje­chała palcem po szwie, który bardziej przypo­minał bliznowiec niż estetyczne spojenie, a po­tem zeskoczyła z półek. Kubusia odłożyła na bok i podniosła płaskie opakowanie po czekoladkach z rozerwanym wieczkiem. Już miała nasunąć je z powrotem na pudełko, gdy kolor znajdującego się wewnątrz materiału przytrzymał na chwilę jej palce i wzrok. Kinga prędko odrzuciła wieczko i wyjęła piękną rdzawą bluzkę z wszytym w oko­licach obojczyka włóczkowym fiołkiem! Obracała ją zdziwiona w dłoniach i nawet przyłożyła do siebie, zerkając do lustra. Ciuch był tak twarzowy, że włożyłaby go natychmiast. Zaaferowana ubra­niem dopiero później spojrzała na fotkę, która wypadła z bluzki.

Zobaczyła na niej mamę, młodą i szczęśliwą. Taką, jakiej nie znała. Uśmiech nie rozsuwał jesz­cze zmarszczek, a leżący na ramieniu warkocz był gruby i ciemny. Amatorskie zdjęcie zrobiono do­skonale. Pomimo szarości, czerni i bieli wszelkie detale były doskonale widoczne. Jak na przykład bursztynowe kolczyki i lekko kruszący się murek, na którym siedziała mama. A także jej bluzka i wyszyty na materiale fiołek.

Kinga znów postawiła samochód pod rozłoży­stym drzewem. Uchyliła szyby na milimetry i ruszyła w stronę szpitala. Nie planowała wcale dzisiejszej wizyty, ale przez znalezione wczoraj płaskie pudełko z zaskakującą zawartością nie była w stanie usiedzieć na miejscu. Poprzed­niego wieczoru wpatrywała się ustawicznie w zdjęcie mamy, z którego promieniowała taka radość, że wprost nie dało się jej opisać. I ta bluzka z fiołkiem… Czy można aż tak, o sto osiemdziesiąt stopni, zmienić swoje przyzwy­czajenia i gusta?

Po odkryciu zawartości żółtego pudełka Kin­dze nie szło dosłownie nic. Najpierw przesoliła pastę z łososia, a potem tak niezgrabnie zszyła misiowi rozpruty brzuch, że wyglądał znacznie gorzej niż przedtem. Materiał na maskotkę dla Mińci również nie układał się pod nożyczkami. Kinga zmarnowała równo połowę tkaniny, za­nim w końcu dała sobie spokój i, niezadowolona, odłożyła pracę. W sam raz na jej siły i zdolność do koncentracji było tylko wzięcie kąpieli, umycie zębów i położenie się do łóżka, w którym i tak, po raz kolejny, wróciła myślami do bluzki z fioł­kiem. Czuła, po prostu czuła, że za niby zwyczajną zmianą preferencji kryło się coś więcej. Nie da­wał jej też spokoju charakterystyczny, szydełkowy splot płatków. Była pewna, że gdzieś go już wi­działa. I to na pewno nie na tej bluzce.

 

Przed drzwiami wejściowymi do budynku, w którym przebywała jej matka, czekała dość długo. Może po dobrych dwóch minutach wpu­ściła ją do środka zaczerwieniona na twarzy Roksana.

– Ptysia miała gorsze chwile – wyjaśniła oględ­nie, poprawiając fartuch na dużym biuście. Pie­lęgniarka była wysoka i raczej szeroka w barach, a jej ciemne oczy patrzyły na człowieka przeni­kliwie i bez jakiejś wielkiej sympatii. Kinga za­stanowiła się, co też matce pasowało w Roksanie. Ona sama nie dałaby się temu babochłopu tknąć nawet końcem paznokcia. A tym bardziej wcisnąć w szeroko nadstawiony kaftan. Choć pewnie, bio­rąc pod uwagę gabaryty kobiety, nie zostawiono by jej żadnego wyboru.

Roksana spojrzała na nią tak, jakby odczytała jej myśli. Uśmiechnęła się kącikiem ust i weszła do dyżurki, odsłaniając przed Kingą pełną uwiel­bienia adorację. Matkaboska stała na swoim zwy­kłym miejscu i tak uważnie wysłuchiwała żar­liwych modlitw Fakturka, że jej wiszący piętro wyżej Pierwowzór nie miał już pola do popisu. Kinga, choć normalnie jadłaby tę scenę łyżkami, przesmyknęła się cichutko obok, żeby uniknąć całowania po rękach i podbijania wirtualnych dokumentów. I żeby szybciej dotrzeć do matki, by zapytać ją o to zdjęcie i bluzkę.

Zanim jednak zdążyła to zrobić, pod ramię zagarnął ją Mariusz.

– Czekałem na ciebie. – Nieprzyjemnie dmuch­nął jej w ucho odorem leków. – Wybrałem już pierścionek, wiesz? Będzie cały z białego złota z brylancikami. Za dwa tysiące złotych! Widzisz, jaka jesteś dla mnie cenna? – Standardowo opro­wadził ją po wszystkich pielęgniarkach i ogło­sił im codzienną, dobrą nowinę, a potem oczy uciekły mu na tył głowy. Mrukliwie zaczął ob­liczać odległości między Alfą Centauri a Ziemią, wpadając na orbity swego astronomicznego wy­kształcenia. Kinga delikatnie posadziła go na naj­bliższym krześle i już bez przeszkód dotarła do odpowiedniego łóżka.

Mama siedziała tyłem do sali. Dokładnie w tej pozycji, w jakiej wczoraj zostawiła ją Kinga. Głowę podparła dłońmi i wpatrywała się w pnącą różę, która zasłaniała spory kawałek okna.

– Cześć, mamo. – Córka ostrożnie dotknęła jej ramienia, nie wywołując jednak żadnej reakcji. – Przyszłam – kontynuowała – bo znalazłam coś, co należało do ciebie.

Nie mogła nie zauważyć, że matka napięła się, choć nie zmieniła pozycji ani o milimetr. Nie skręciła głowy, nie usiadła przodem do niej, ale to jej zesztywnienie zastanawiało i kazało za­cząć rozmowę od zupełnie innego tematu niż ten, z którym przyszła.

– Parę dni temu widziałam się z twoim leka­rzem prowadzącym. Ciągle uważa, że nie jest z tobą aż tak źle, jak chcesz, żeby to wyglądało. I że być może jesteś tu bardziej na własne życzenie niż z powodu prawdziwej choroby.

Zamilkła na chwilę, obserwując mamę i cze­kając na jakikolwiek znak, że ją rozumie. Albo przynajmniej próbuje zrozumieć.

– Powiedział też, że przeszłaś być może jakieś załamanie nerwowe i po prostu było ci wygodniej ukryć się za żółtymi papierami. – Kinga odpaliła kolejną bombę, która jednak, tak jak i poprzednia, nie wywołała żadnej widocznej reakcji. Kobieta przestawiła więc stołek pod okno i spojrzała na matkę. Jej twarz nadal była nieruchoma, a oczy niezainteresowane i zupełnie nieobecne.

– Mamo, czy ty naprawdę potrafiłabyś symu­lować? I z jakiego powodu? – Zaczynała już tra­cić cierpliwość i miała ochotę potrząsnąć kukłą matki, która wreszcie spojrzała na nią, zamrugała powoli i powiedziała:

– Zrobiłam to dla ciebie. Dla ciebie, córeczko.

Kinga pokręciła głową i, zupełnie zniechę­cona, nalała sobie wody do stojącego na stoliku kubka. Zanim jednak zdążyła ugasić pragnienie, chora odebrała jej naczynie, wylała wodę na ta­lerzyk, a potem podniosła go do ust i łapczywie wypiła zawartość, której część pociekła też na włosy i dres. Uśmiech matki był najprawdziw­szym uśmiechem wariata. Popłakała się na ten widok. Bez jakiegokolwiek wstydu ocierała płynące z oczu łzy. Miała wra­żenie, że właśnie teraz, że dopiero teraz, schodzi z niej całe napięcie wywołane chorobą matki i tak niedawną śmiercią ojca. I że właściwie wszystko, co najgorsze, jest już za nią. Należało wreszcie zająć się sobą i najpilniejszą w tej chwili sprawą maskotki dla Miniusi. Co ją obchodziły fiołki przeszłości? I to w dodatku cudze?

Pod nieruchomym wzrokiem matki osuszyła mokre kąciki oczu i dmuchnęła sobie w grzywkę. A potem wstała z krzesła i wzięła do ręki rekla­mówkę, w której miękko wybrzuszała się tkanina. Przez chwilę zastanawiała się, czy po prostu nie opuścić szpitala i nie przyjść następnym razem ze zwykłą niedzielną wizytą i niedzielnym rosoł­kiem, ale postanowiła jednak, że nie odłoży zna­leziska z powrotem do garderoby. Przynajmniej nie wcześniej, niż zapyta o nie matkę. I zobaczy jej reakcję.

– Zaraz sobie pójdę. Jeszcze tylko coś ci po­każę… – Pod błogim uśmiechem chorej wysu­pływała z reklamówki bluzkę i zdjęcie, a potem położyła je matce na kolanach. Kindze nie uszedł uwagi wzrok rodzicielki. Wprawdzie tylko przez moment, ale widziała, wyraźnie widziała w nim jakby błysk jakiegoś wspomnienia. I odrobinę wilgoci, którą chora próbowała rozprowadzić po gałkach ocznych szybkimi mrugnięciami. Kobieta przez chwilę liczyła, że bluzka z fiołkiem zakotwiczy matkę w teraźniejszości. Że jej umysł połączy dwie płaszczyzny czasowe. I że może z jej ust wydo­będzie coś więcej niż tylko to, jak bardzo po­święciła się kiedyś dla córki. Jednak nic takiego nie nastąpiło. Wzrok chorej uciekł z powrotem we własne rewiry.

– Myślałam, że nie lubisz fiołków. – Kinga usu­nęła bluzkę sprzed zasięgu bladych palców, które już, już wędrowały do fioletowego kwiatka. Matka próbowała wejść w bezpieczny i sprawdzony sche­mat wczorajszych zachowań, ale córka nie pozwo­liła jej na to. Schowała szybko bluzkę z powrotem do reklamówki.

– Będę ją nosić, jeśli nie masz nic przeciwko temu. A zdjęcie oprawię sobie w ramki. Miło wie­dzieć, że kiedyś potrafiłaś się uśmiechać nie tylko ustami, ale całą sobą. A teraz pójdę już do domu i pomyślę, gdzie jeszcze widziałam tego fiołka. Bo jestem przekonana, że gdzieś na pewno. A ty sobie tu udawaj czy nie. Jak tam chcesz – pożegnała się dość szorstko i zamierzała właśnie wyjść, gdy matka wyszeptała kilka kompletnie niezrozumia­łych dla niej słów.

Cechy produktu

Cechy produktu

Wydawca: Replika

data wydania: 23 maja 2017

liczba stron:304

format:13x20cm

język wydania:polski

numer produktu: 100582907

EAN: 9788376746005

Średnia ocena Klientów:5(Oceniło 5 osób)
Kategorie
Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Joanna Sykat "Niebo pod Śnieżką"

Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2017-06-22

Niezawodna Joanna Sykat

Fiołek, Kowary i tajemnica rodzinna. Pani Joannie wystarczyły te cztery słowa, aby stworzyć ciepłą, intrygującą i optymistyczną, ale poprzetykaną niteczkami smutku powieść, która przeniesie nas do malutkiej miejscowości u stóp Karkonoszy.

– To dla ciebie zrobiłam Kingusiu. Dla ciebie.

Kinga jest zwyczajną, skromną czterdziestolatką. Ma na koncie jedno nieudane małżeństwo, właśnie straciła ukochanego tatę, a jej mama od wielu lat przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Kinga przypadkiem odnajduje w szafie intrygujące zdjęcie przedstawiające jej mamę w bluzce z wszytym fiołkiem – młodą, zdrową, pełną życia i tryskającą pozytywna energią. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jej mama nie cierpi... fiołków! Jakie wydarzenie sprawiło, że radosna, piękna kobieta kochająca fiołki bezpowrotnie zniknęła, ustąpiła miejsce osobie wykarczowanej z radości, jakby pustej w środku?
Przyjaciółka jej odradza, wujek jej odradza, mama nie wykazuje zainteresowania (udaje, czy robi to celowo?), ale Kinga postanawia krok po kroczku, nitka po nitce, żółwim tempem, ale z uporem, odkryć tajemnicę fiołkowej awersji mamy. Jeden malutki, niepozorny kwiat skrywa bowiem ogromną tajemnicę, która zatrzęsie ustabilizowanym światem Kingi.

Coś czego nauczyła się sercem, a nie głową, nie miało prawa zniknąć.

Niebo pod Śnieżką jest idealnym przykładem na to, jak piękna potrafi być zwykła historia, których, jak przypuszczam, wiele czai się w odmętach zapomnienia, osnutych mgłą tajemniczości. Wystarczy jeden malutki bodziec, znalezienie zdjęcia, listu, podsłuchanie nieopatrznie wypowiedzianych słów, zarejestrowanie dwuznacznej sytuacji czy przypadkowe spotkanie – to wszytko może być pierwszym krokiem do odkrycia nieznanego. Pytanie tylko, czy warto? Czy nie lepiej pozostawić tajemnice tam, gdzie je zabunkrowano? W pogoni za prawdą człowiek gubi się w swoich pragnieniach, bo wyzwolenie prawdy niejednokrotnie przynosi więcej bólu niż szczęścia... Czy może każda prawda, nawet ta brutalna, jest lepsza od dobrego kłamstwa?

Joanna Sykat po raz kolejny udowadnia, że prawdziwy mistrz pióra potrafi wdrożyć w zwykłą (nawet lekko banalną) historię całą gamę emocji. Uwielbiam delikatność i subtelność jaka emanuje z głównych bohaterów wykreowanych przez Autorkę. Kocham niebanalne porównania, liryczny wydźwięk, charakterystykę krajobrazu nakreśloną piórem tej zdolnej pisarki. Pani Joanna wie, że to życie tworzy najpiękniejsze historie i skwapliwie z tej wiedzy korzysta. Duszna, wręcz bolesna atmosfera bijąca z kart Czterech stron miłości, krystalicznie czysta prawda w Macierzynkach czy Biedronki są ważne, ludzkie dylematy w książce Wszystko dla ciebie. Czas najwyższy na Niebo pod Śnieżką i rodzinną tajemnicę, która aż prosi się o odkrycie. Czas rozwikłać zagadkę znienawidzonych fiołków... Polecam =)

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Niebo pod Śnieżką"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.

Inni klienci oglądali również

Nie-Boska komedia

Nie-Boska komedia

11111

zamów
10.98 zł
8.09 zł

Arystokracja kontra rewolucjoniści, stary świat kontra nowy, który jednak wciąż pozostaje w marzeniach przyszłych panów świata, to p odstawowy problem dramatu artysty, który krytycznie podchodził do przewrotów wszelkiego rodzaju. Rewolucjoniści pragną zburzenia sta rego porządku i budowania na...

O tomiku Bartosza Fludera można przewrotnie napisać, że nie zawsze niebo nad głowa przemija. I tak, w pewnym sensie, jest. Ten tomik to skromny wybór kilkudziesięciu liryków, o różnej tematyce, motywach czy ideach. Z jednej strony będą to dramatyczne wydarzenia, dziejące się z dnia na dzień z...

Niebo jest zawsze wyżej Co byś zrobił, gdyby twój najpotworniejszy koszmar miał się urzeczywistnić? Psychiatra i policyjny psycholog śledczy, Nathalie Svensson, w końcu jest usatysfakcjonowana swoim życiem. Niedawno, po rozstaniu, kupiła sobie przytulny apartament w centrum Sztokholmu,...

Kot Belzebub – czarny jak noc charakter znany wam z "Nieboszczyka wędrownego" – powraca w wielkim stylu! Przysunęła się bliżej i przykucnęła. I wtedy to zobaczyła. Spomiędzy pokrzyw wystawała dłoń z pomalowanymi na wściekły róż paznokciami. Przez chwilę Marylka patrzyła na nią...

Pochyłe niebo Tom 1 Ćma

Pochyłe niebo Tom 1 Ćma

11111

produkt niedostępny

Konsekwencje..Gdyby całkowicie przesądzały o tym, jakie decyzje podejmujemy, ludzki świat prawdopodobnie nigdy nie byłby uporządkowany... Ta myśl determinuje pierwszy tom nowej trzytomowej serii powieściowej autorki bestsellerowej „Córki Cieni”. Osadzona w latach 70. ciemnego PRLu historia...

Minipowieść Jurija Polakowa – znanego współczesnego rosyjskiego prozaika, autora cenionego przez czytelników za mistrzostwo w łączeniu gatunków, realizm groteskowy, żywy i zróżnicowany język, aktualną tematykę - z pewnością zadowoli zarówno wielbicieli romansów, jak i poszukiwaczy prawdy życia....

Wiersze Chulud Szaraf to współczesne baśnie. Opisują świat, w którym piękno nie istnieje bez okrucieństwa, a resztki życia rozwiewane są przez wiatr po opuszczonych, zdewastowanych przestrzeniach. Wyobraźnia poetki ma moc stwórczą i odtwórczą. Kolorowe obrazy wspomnień sielankowego dzieciństwa...

Tytułowe niebo, jak wszystko, z czym ma do czynienia podmiot liryczny tych wierszy, jest relatywizowane, po to, żeby ostatecznie spróbować uczuciom, sytuacjom czy zdarzeniom, nadać uniwersalny sens. W ujęciu filozoficznym nie zawsze się to autorce udaje, dzięki czemu jej liryka staje się...

Nie-Boska komedia

Zygmunt Krasiński

wydawca: Greg

OPRAWA TWARDA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Arystokracja kontra rewolucjoniści, stary świat kontra nowy, który jednak wciąż pozostaje w marzeniach przyszłych panów świata, to p odstawowy problem dramatu artysty, który krytycznie podchodził do przewrotów wszelkiego rodzaju. Rewolucjoniści pragną zburzenia sta rego porządku i budowania na...zobacz więcej »
Nie-Boska komedia
-26%

Nie-Boska komedia

Zygmunt Krasiński

Ponad głową niebo przemija

Bartosz Fluder

wydawca: Sowello

seria:Poezja współczesna

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 3]

O tomiku Bartosza Fludera można przewrotnie napisać, że nie zawsze niebo nad głowa przemija. I tak, w pewnym sensie, jest. Ten tomik to skromny wybór kilkudziesięciu liryków, o różnej tematyce, motywach czy ideach. Z jednej strony będą to dramatyczne wydarzenia, dziejące się z dnia na dzień z...zobacz więcej »
Ponad głową niebo przemija
-36%

Ponad głową niebo przemija

Bartosz Fluder

Niebo jest zawsze wyżej

Moström Jonas

wydawca: Czarna Owca

seria:Czarna Seria

OPRAWA MIĘKKA

11100ocena: 3 [liczba ocen: 1]

Niebo jest zawsze wyżej Co byś zrobił, gdyby twój najpotworniejszy koszmar miał się urzeczywistnić?

Psychiatra i policyjny psycholog śledczy, Nathalie Svensson, w końcu jest usatysfakcjonowana swoim życiem. Niedawno, po rozstaniu, kupiła sobie przytulny apartament w centrum...

zobacz więcej »
Niebo jest zawsze wyżej
-32%

Niebo jest zawsze wyżej

Moström Jonas

Jeszcze więcej nieboszczyków, czyli śledztwo z pazurem

Małgorzata J. Kursa

wydawca: Nasza Księgarnia

seria:Babie lato

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Kot Belzebub – czarny jak noc charakter znany wam z "Nieboszczyka wędrownego" – powraca w wielkim stylu!

Przysunęła się bliżej i przykucnęła. I wtedy to zobaczyła. Spomiędzy pokrzyw wystawała dłoń z pomalowanymi na wściekły róż paznokciami. Przez chwilę...

zobacz więcej »
Jeszcze więcej nieboszczyków, czyli śledztwo z pazurem
-30%

Jeszcze więcej nieboszczyków, czyli śledztwo z pazurem

Małgorzata J. Kursa

Pochyłe niebo Tom 1 Ćma

Ewa Cielesz

wydawca: Axis Mundi

OPRAWA MIĘKKA

11111ocena: 5 [liczba ocen: 1]

Konsekwencje..Gdyby całkowicie przesądzały o tym, jakie decyzje podejmujemy, ludzki świat prawdopodobnie nigdy nie byłby uporządkowany...
Ta myśl determinuje pierwszy tom nowej trzytomowej serii powieściowej autorki bestsellerowej „Córki Cieni”. Osadzona w latach 70. ciemnego PRLu historia...zobacz więcej »
Pochyłe niebo Tom 1 Ćma

Pochyłe niebo Tom 1 Ćma

Ewa Cielesz

Niebo upadłych

Jurij Polakow

wydawca: Dialog

OPRAWA MIĘKKA

00000

Minipowieść Jurija Polakowa – znanego współczesnego rosyjskiego prozaika, autora cenionego przez czytelników za mistrzostwo w łączeniu gatunków, realizm groteskowy, żywy i zróżnicowany język, aktualną tematykę - z pewnością zadowoli zarówno wielbicieli romansów, jak i poszukiwaczy prawdy życia....zobacz więcej »
Niebo upadłych
-30%

Niebo upadłych

Jurij Polakow

Odwrócone niebo Reversed sky

Szaraf Chulud

wydawca: Znak

OPRAWA MIĘKKA

00000

Wiersze Chulud Szaraf to współczesne baśnie. Opisują świat, w którym piękno nie istnieje bez okrucieństwa, a resztki życia rozwiewane są przez wiatr po opuszczonych, zdewastowanych przestrzeniach. Wyobraźnia poetki ma moc stwórczą i odtwórczą. Kolorowe obrazy wspomnień sielankowego dzieciństwa...zobacz więcej »
Odwrócone niebo Reversed sky
-25%

Odwrócone niebo Reversed sky

Szaraf Chulud

Niebo mam na ziemi

Agnieszka Białek

wydawca: Sowello

OPRAWA MIĘKKA

00000

Tytułowe niebo, jak wszystko, z czym ma do czynienia podmiot liryczny tych wierszy, jest relatywizowane, po to, żeby ostatecznie spróbować uczuciom, sytuacjom czy zdarzeniom, nadać uniwersalny sens. W ujęciu filozoficznym nie zawsze się to autorce udaje, dzięki czemu jej liryka staje się...zobacz więcej »
Niebo mam na ziemi
-37%

Niebo mam na ziemi

Agnieszka Białek

Sposoby i terminy dostawy

Sposoby i terminy dostawy

Dostawa kurierem - dostawa 1 dzień roboczy
Paczka w RUCHu - dostawa 2 dni robocze
Odbiór paczki w urzędzie Poczty Polskiej - dostawa 2 dni robocze
Dostawa Pocztą Polską - dostawa 2 dni robocze
Odbiór paczki w Paczkomacie InPost - dostawa 2 dni robocze
Odbiór paczki w księgarni PWN - dostawa ok. 3 dni roboczych

Ważne informacje o wysyłce

Ważne informacje o wysyłce

Każdy produkt ma na swojej stronie oszacowany czas wysyłki, potrzebny na obsługę zamówienia w magazynie, zapakowanie oraz przekazanie paczki kurierowi.
Większość oferowanych produktów posiadamy w magazynie, dlatego zamówienia wysyłamy zazwyczaj w ciągu 1-2 dni. Zamówienia opłacane z góry realizujemy od razu po uzyskaniu wpłaty od klienta. Zamówienia za pobraniem – od złożenia zamówienia.
Produkty oznaczone jako Zapowiedź lub Dodruk wysyłane są po dacie premiery wydawniczej bądź wznowienia nakładu.
Na czas realizacji zamówienia składają się czas wysyłki (podany na stronie produktu) oraz czas doręczenia przesyłki przez przewoźnika.
Wszystkie terminy dotyczą tylko i wyłącznie dni roboczych (od poniedziałku do piątku, z wyłączeniem świąt).

To top