Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
Taka jak ty - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/taka-jak-ty-gabriela-gargas,p100550737.html" title="Taka jak ty"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100550737.jpg" alt="Taka jak ty - Książki"> </a>

Taka jak ty

Gabriela Gargaś
Filia , data wydania 29 marca 2017

ocena: 5 [liczba ocen: 8]

Nowość Bestseller

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 36.90 zł

25.83 zł

oszczędzasz 30%

lub przenieś do przechowalni
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Gabriela Gargaś "Taka jak ty"

Karolina i Mariona przyjaźniły się od dziecka. Wśród bloków z wielkiej płyty huśtały się „od dechy do dechy“, wisiały na trzepaku głową w dół i zwierzały się sobie z pierwszych zauroczeń. Gdy weszły w dorosłość, ich przyjaźń trwała, a one wiedziały o sobie wszystko. Mariona jako pierwsza wyszła za mąż i urodziła dwóch chłopców.

Dom, praca i mąż stały się jej całym światem. Bywały chwile, gdy zawiedziona spoglądała na swoje życie, w którym brakowało spontaniczności. Wtedy za sprawą koleżanki swojego syna poznała Bartka, ojca dziewczynki. Między dwojgiem dorosłych zaczęło rodzić się uczucie. Karolina zwlekała z założeniem rodziny. Zdeklarowana singielka, chłonęła życie i korzystała z jego uroków. W końcu spotkała Michała, mężczyznę swojego życia. Jednak nie wszystko potoczyło się tak, jak oboje chcieli.

Karolina urodziła chorego synka. Jej świat się rozpadł i miała żal do losu, że to nieszczęście padło właśnie na nich. Bardzo kochała rodzinę, a mimo to bywały chwile, że chciała krzyczeć i zostawić wszystko za sobą. Dzięki wsparciu przyjaciółki z czasem nauczyła się żyć w cieniu nieuleczalnej choroby dziecka. Niezmiennie obwiniała siebie o stan synka, nie zdając sobie sprawy, że podczas porodu popełniono kardynalny błąd. Położna odbierająca poród, Stefania, już do końca swoich dni będzie żyła w ogromnym poczuciu winy.

Gabriela Gargaś napisała powieść o zwyczajnych kobietach, takich jak ty. O ich codziennych zmaganiach, zwątpieniu i rozterkach. Jednak przede wszystkim książka ta niesie nadzieję, podtrzymuje na duchu i obiecuje lepsze jutro. Z każdej sytuacji jest wyjście, po każdej nocy przychodzi dzień, a na każdą łzę przypada jeden uśmiech.

Dodatkowe informacje

Gabriela Gargaś, Taka jak ty - fragment książki

PROLOG

W moim życiu było wiele takich dni, które wywracały świat do góry nogami. Ale ten jeden, szczególny, zmienił wszystko. Zmienił moje poukładane życie o sto osiemdziesiąt stopni…Karolina westchnęła. Od dawna już nie siadywała sama z kubkiem kawy na ławce i nie obserwowała ptaków wznoszących się do lotu. One są wolne, mogą szybować po niebie, dokąd chcą. Karolina chciałaby jeszcze kiedyś móc poczuć podobną swobodę. Zwykle nie miała czasu praktycznie na nic. A tego dnia pozwoliła sobie na wolne. Wolne od życia, jak powiedziałaby Mariona. Kobieta obserwowała uśmiechniętych ludzi, biegające dzieci.
Od tylu lat nie znajdowała czasu na takie fanaberie. Tak, niekiedy sobie myślała, że ten czas tylko dla siebie to jej fanaberie. Niewielu ludzi ją rozumiało, jedynie ci, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.
Na początku ciągle obwiniała siebie. Była przekonana, że to, co ich spotkało, jest jej winą. Teraz wiedziała, że zrobiła wszystko, co było w jej mocy, by Jasiek miał w miarę normalne życie. To już sześć lat… – nie odrywała wzroku od ludzi. Zdrowych ludzi. – Tyle pięknych chwil razem, ale tyle też bólu, smutku, wyrzeczeń… Tak mało z tego życia dla mnie, ale to był przecież mój wybór. I dziś postąpiłabym tak samo – pomyślała. – Jestem odważna, prę do przodu, tylko czasem płaczę. Więcej się uśmiecham, choć miewam też gorsze chwile, kiedy gryzę poduszkę, kiedy mam ochotę uciec od wszystkiego…Karolina zamknęła oczy.
Przypomniały jej się przeczytane gdzieś słowa: „Jedno dzisiaj jest warte więcej niż dwa jutra”. Jakże prawdziwe. Właśnie dzisiaj, teraz, uświadomiła sobie, jak bardzo jest szczęśliwa mimo choroby syna, mimo zmęczenia, mimo cierpienia. Bo to była miłość ociekająca cierpieniem – tak Karolina mogłaby opisać swoje życie z Jaśkiem. Ze swoim szczęściem. Chorym szczęściem. 

ROZDZIAŁ 1

Karolina układała historyjki z gumy Donald w swoim tajnym pudełeczku, które dwa dni temu obkleiła złotkiem, kiedy do pokoju weszła mama.
– Mariona przyszła.
Dziewczynka wybiegła do przedpokoju.
– Cześć – uśmiechnęła się do przyjaciółki. Miały po tyle samo lat, ale Mariona była drobniejsza i niższa. Wyróżniała się porcelanową cerą i blond puklami, które spływały na ramiona. Karolina, dość wysoka, jak na swój wiek, i bardzo szczupła, szczyciła się oliwkowym odcieniem skóry i włosami w kolorze hebanu.
– Wyjdziesz na dwór? – zapytała Mariona.
– Pewnie.
Karolina włożyła buty plastiki, które wówczas były szczytem mody, i zawołała w stronę kuchni:
– Mamo, wychodzę.
Mama pojawiła się na korytarzu.
– Tylko wróć na obiad. 
– A co będzie? – zapytała szybko dziewczynka.
– Mielone i surówka z kapusty.
Karolina przewróciła oczami.
– Dobrze.
– A w duchu pomyślała: znowu?
Nie lubiła mielonych, wolałaby już placki ziemniaczane albo naleśniki, ale mama powiedziała jej ostatnio, że mięso też musi jeść, więc dziewczynka wolała nie wdawać się z nią w dyskusję.
Złapały się z Marioną za ręce i wybiegły na klatkę schodową. Przeskakiwały co dwa stopnie. Nie omieszkały też zadzwonić do sąsiada spod siódemki i puścić się pędem na dół. Kiedy usłyszały jego podniesiony głos, były już na parterze.
– Smarkule jedne! Kawałów im się zachciało. Dupy wam złoję! Słyszycie? Złoję wam dupy!
Dziewczynki dusiły się ze śmiechu. Sąsiad zamknął drzwi, a one wyszły na podwórko.
– Właściwie czemu zawsze do niego dzwonimy? – zapytała Mariona.
– Dla śmiechawy.
Jakby na potwierdzenie tych słów wybuchnęły śmiechem.
Mariona była najlepszą przyjaciółką Karoliny. Ich mamy poznały się na porodówce. Dziewczynki urodziły się jedna po drugiej. Dzieliło ich zaledwie kilka godzin. Znały się więc od zawsze. I jedna bez drugiej nie mogła żyć.
– Co robimy? – zapytała Mariona.Karolina wskazała na grupkę dzieci, które grały w zbijaka. 
– Eeee tam… – Mariona nie paliła się do gry. – Może w gumę poskaczemy?
Mama kupiła jej ostatnio kilka metrów różowej rozciągliwej taśmy.
– Cześć, dziewczyny! – Jakby spod ziemi wyrósł Arek. Największy osiedlowy rozrabiaka. Każdy go lubił, mimo iż psocił za dziesięciu.Arek mieszkał na tym samym osiedlu, co dziewczyny, i miał młodszego brata, Jacka. Ich tato prowadził niewielką wypożyczalnię kaset video, dlatego też często cała paczka zbierała się u niego w domu, by oglądać nowości. Do paczki należeli jeszcze Mateusz i Piotrek.
– Cześć – odpowiedziały chórem dziewczynki.
– Co robicie?
– Właściwie nie wiemy.
– Chodźcie z nami na działki – wskazał ręką na Piotrka i Mateusza, którzy wisieli głowami w dół na trzepaku.
– U Zagórskich są dobre śliwki.
Dziewczynki spojrzały na siebie z uśmiechem.
– Pewnie, że idziemy. W piątkę ruszyli na działki. O tej porze mało ludzi było w swoich ogródkach. Zanim weszli do Zagórskich, ustalili, że to Mateusz będzie stał na czatach.
– Nic się nie martw, chłopie, dla ciebie też narwiemy – Arek poklepał go po plecach.
– Jeśli kogoś zobaczysz, gwizdnij dwa razy.
Arek wspiął się na śliwę i już po chwili potrząsnął gałęziami. Owoce spadały na trawę, a dziewczynki i Piotrek wpychali śliwki do kieszeni i zrolowanych bluzek. Nagle usłyszeli krzyk Mateusza: 
– W nogi! Uciekać!
Po chwili rozległo się ujadanie psa. Dzieci zaczęły biec w stronę siatki. Przeskakiwały sprawnym ruchem przez ogrodzenie. Część owoców wysypała im się z kieszeni. Śmiały się przy tym głośno, widząc, jak Zagórski z psem biegnie w ich stronę, wymachując patykiem. Jamnik ujadał.
– Gówniarze! Na szaber was zebrało?!
Uciekli. Zatrzymali się w pobliskim zagajniku, gdzie czekał na nich Mateusz.
– Ej! Miałeś gwizdać, jak tylko kogoś zobaczysz na horyzoncie – zwrócił się do niego Piotrek.
– Posrałeś się, jak zobaczyłeś starego Zagórskiego? – zapytał Arek.
– Yyyy… – Mateusz nie chciał wyjść przed dziećmi na mięczaka. – Zagórski wyrósł jak spod ziemi. I ten jego pies…
– Jamnika się boisz?
– W życiu! – chłopak wypiął dumnie pierś.
– Krzyknąłem, żeby was ostrzec.
Mariona wyjęła śliwkę i wytarła ją w koszulkę.
– To dla ciebie – wręczyła ją Mateuszowi.
– Zakochana para, Jacek i Barbara… – zakpił zazdrosny Piotrek.
Dzieciaki zjadły śliwki, po czym stwierdziły, że zaschło im w gardle.
– Dzisiaj twoja kolej – Arek lekko uszczypnął w bok Karolinę.
Dziewczynka wiedziała, o co chodzi. Wstała, otrzepała tyłek i ruszyła w stronę bloku. Codziennie ktoś inny kupował ptysia. Dzisiaj padło na nią. 
– Mamooo! – zawołała w stronę okna. Na nieszczęście mieszkała na czwartym piętrze.
– Mamooo!
Kilka okien otworzyło się na oścież i pojawiły się w nich zatroskane matki, chcące sprawdzić, czy to nie ich dziecko woła tak rozpaczliwie.
– Mamoooo! – zawołała po raz kolejny dziewczynka.
W końcu i jej mama otworzyła okno.
– Słucham?
– Rzucisz mi kasę na ptysia?
Kobieta skinęła głową. Po chwili z okna sfrunęły pieniądze zawinięte w siatkę. Mama zapakowała większą kwotę, niż córka potrzebowała.Kochana mamusia – pomyślała z czułością dziewczynka. Kupiła oczywiście ptysia, a za resztę gumy Donald, oranżadkę w proszku i pralinki. Chłopcy ucieszyli się, widząc ją obładowaną smakołykami.
– No to mamy wyżerkę – na dziecięcych buziach pojawiły się uśmiechy od ucha do ucha. Spałaszowali wszystko ze smakiem, a potem zagrali w zbijaka. Koło piętnastej Karolina usłyszała wołanie mamy.
– Obiad!
– Lecę! – dziewczynka wsadziła do buzi gumę i pobiegła w stronę bloku. Nie miała ochoty na posiłek, ale wmusiła w siebie mielonego i ziemniaki. Mama była przecież dla niej taka dobra. Czasami ją wkurzała, jak każdy rodzic wkurza dziecko, ale i tak ją kochała. Oczywiście Karolina miewała chwile, kiedy chciała spakować walizkę i uciec w siną dal, ale tak naprawdę nigdy by nie uciekła. Lubiła to miejsce, swoje osiedle, tych wszystkich ludzi wokół, nawet Zagórskiego i jego dziwacznego jamnika, a przede wszystkim swoją paczkę. Ich wspólne zabawy, jeżdżenie na desce i wrotkach. Pomykanie po mieście na gapę starym ikarusem. Mieli niezły ubaw, kiedy kontrolerzy chcieli ich złapać, a oni byli od nich szybsi.

Gabriela Gargaś - O autorce

Gabriela Gargaś - z wykształcenia jest ekonomistką, z zamiłowania bibliofilką. Jej powieści cieszą się niesłabnącą popularnością. Lekki, zabawny styl, realistyczne i nietuzinkowe fabuły stały się kluczem do jej sukcesu. A przede wszystkim jej niepoprawny optymizm. Bo o marzenia trzeba walczyć. Gabriela Gargaś jest autorką takich powieści jak: "Jutra może nie być", "A między nami wspomnienia", "Tylko Ty", "Droga do domu", "Pośród żółtych płatków róż", "Namaluj mi słońce", "Wybacz mi", "W plątaninie uczuć", "Taka jak Ty".
Cechy produktu

Cechy produktu

Wydawca: Filia

data wydania : 29 marca 2017

liczba stron: 430

numer produktu: 100550737

EAN: 9788380752146

Średnia ocena Klientów: 5 (Oceniło 8 osób)
Kategorie

Polecamy także:

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "Taka jak ty"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
To top