Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
The Legal Briefs Tom 3 Ułaskawienie - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/the-legal-briefs-tom-3-ulaskawienie-emma-chase,p100530482.html" title="The Legal Briefs Tom 3 Ułaskawienie"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100530482.jpg" alt="The Legal Briefs Tom 3 Ułaskawienie - Książki"> </a>

The Legal Briefs Tom 3 Ułaskawienie

Emma Chase
  Filia , data wydania luty 2017 , OPRAWA MIĘKKA

ocena: 5 [liczba ocen: 7] Przeczytaj recenzje

Bestseller

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 39.90 zł

27.53 zł

oszczędzasz 31%

lub przenieś do przechowalni

Inne wersje

Ebook epub,mobi 29.90 zł 22.43 zł sprawdz
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Emma Chase "The Legal Briefs Tom 3 Ułaskawienie"

Gdy Brent Mason patrzy na Kennedy Randolph, nie widzi już zawstydzonej, słodkiej sąsiadki, z którą się wychowywał.

Z kolei kiedy ona patrzy na Brenta, widzi tylko zapatrzonego w siebie gogusia, który upokorzył ją w szkole średniej.

Teraz Brent jest adwokatem obrony w jej nowym procesie, więc dawna koleżanka postanawia skorzystać z okazji i odpłacić mu się pięknym za nadobne.

Jednak sprawy nie do końca układają się po ich myśli.

W końcu nawet prawnicy mogą się zakochać…

Dodatkowe informacje

Ułaskawienie, Emma Chase – fragment

– Ty parszywy draniu!
Kennedy siada i patrzy na mnie, jakby w ogóle mnie nie poznawała. Co jest dziwaczne, biorąc pod uwagę, że jesteśmy nagusieńcy w moim łóżku. Jeszcze chwilę temu dogłębnie badaliśmy każdy centymetr naszych ciał.
Jednak najbardziej niepokoi mnie ton jej głosu – powściągliwy, zabarwiony ledwie powstrzymywanym gniewem zmieszanym z bólem. Jakbym skradł powietrze z jej płuc, jakbym uderzył ją w brzuch.
Słowa mnie nie martwią. Obelgi są naszym flirtem. Kłótnia – grą wstępną. Pewnego razu tak się zapędziła, że zamachnęła się na mnie, na co mój fiut zareagował niezaprzeczalną erekcją.
To nie jest aż tak pokręcone, jak się wam wydaje. W naszym przypadku się sprawdza.
Przynajmniej sprawdzało się jeszcze dziesięć sekund temu.
– Czekaj. Że co? – pytam, szczerze zaskoczony.
Myślałem, że będzie wdzięczna. Zadowolona. Może zaoferuje zrobienie mi loda, by okazać uznanie.
Oczy błyszczą jej niebezpiecznie, więc myśl o dopuszczeniu jej w okolice mojego krocza odpływaniczym mała rybka w wielkim akwarium. Tej kobiety nie wolno lekceważyć, jest siłą, z którą należy się liczyć. Łamie serca i miażdży jaja.
– Cały czas to planowałeś, prawda? Wkręcać mnie, usypiać fałszywym poczuciem bezpieczeństwa, bym przestała się pilnować po to, żebyś mógł wygrać ten proces – syczy.
Próbuje wstać, ale chwytam ją za rękę.
– Myślisz, że mam na tyle potężnego fiuta, by zmienić cię w kretynkę? Ooo, skarbie, naprawdę mi to schlebia, ale nie muszę się sprzedawać, by wygrywać w sądzie. Świrujesz bez powodu.
– Spieprzaj!
Kiedyś potrafiłem postępować z kobietami.
Jeśli do gry wchodziło słowo „pieprzyć”, zawsze słyszałem po nim „mnie”, uzupełniane wyrazami takimi jak: „mocniej”, „błagam” i, moi drodzy, „więcej”.
To były czasy…
Wyszarpuje mi się i wyskakuje z łóżka, z furią zbierając porozrzucane po podłodze ubranie. A ponieważ robi to nago, pochylając się i kołysząc wszystkimi krągłymi kształtami, muszę patrzeć. Na jej tyłku widać ślady zębów – moich zębów. Skóra nie jest przecięta, zostały zaledwie różowe punkciki. Możliwe, że w nocy trochę mnie poniosło, ale jej tyłeczek jest cholernie słodki, okrągły i stworzony do gryzienia.
Biorę leżącą na stoliku nocnym protezę i zakładam ją na kikut lewej nogi. Tak, obcięto mi ją poniżej kolana, gdy byłem dzieckiem – amputacja podudzia, jeśli potrzebny wam medyczny termin. Wrócę do tego później, ponieważ kobieta nie chce czekać. Właściwie to w niej lubię – nigdy nie ustępuje. Nie myśli o tworzeniu specjalnych układów lub traktowaniu mnie inaczej niż w pełni sprawnego człowieka.
Najwyraźniej w tej właśnie chwili ma mnie za kompletnego kutasa.
Zapinam mocowanie protezy i wstaję w chwili, w której Kennedy znajduje swój but w kącie, dokładając go do trzymanego w rękach stosu.
– Uspokój się, kotku – mówię stonowanym głosem.
– Nie nazywaj mnie tak! – warczy. – Uzgodniliśmy, że nie będziemy mówić o procesie, taką zawarliśmy umowę.
Podchodzę, unosząc dłonie, co jest ogólnoświatowym znakiem pokoju.
– Zgodziliśmy się na wiele rzeczy, które nie są już aktualne, cukiereczku.
Jej nozdrza falują na to pieszczotliwe określenie. Najwyraźniej muszę dodać „cukiereczka” do listy wyrażeń zakazanych, a wielka szkoda. Pasuje do niej.
– Poruszyłem ten temat jedynie dlatego, że chciałem ci pomóc.
Postanowione: jestem pieprzonym kretynem. Ze wszystkich złych rzeczy, które mogły wyjść z moich ust, ta jest najgorsza.
– Myślisz, że potrzebuję twojej pomocy, protekcjonalny obciągaczu?!
Odwraca się w kierunku drzwi, ale chwytam ją za rękę.
– Puszczaj. Wychodzę.
Chciałbym odpowiedzieć starym, dobrym: „Jeszcze czego” lub bardziej bezpośrednim: „Nigdzie nie pójdziesz”, ale obydwa te zwroty mają bardzo rozkazujący wydźwięk. A nie chcę tego rozgrywać w ten sposób.
Zamiast tego wyrywam jej ubranie z rąk i podchodzę do okna.
– Co ty…? Nie!
Za późno.
Jej spódnica od projektanta, jedwabna bluzka bez rękawów i czerwona koronkowa bielizna unoszą się przez chwilę, po czym spadają na pobliską ulicę. Biustonosz zaczepia się o antenę przejeżdżającego samochodu i powiewa majestatycznie, oddalając się od nas, niczym flaga na pojeździe dyplomaty pochodzącego z niesamowitego kraju zwanego Cyckolandią.
Czuję, że powinien zasalutować.
Zamykam okno, krzyżuję ręce na piersi i się uśmiecham.
– Jeśli teraz wyjdziesz, biedny Harrison zostanie naznaczony na całe życie. – Harrison to mój lokaj. Ponownie – wrócę do tego później.
– Ty sukinsynu!
Pięści kierują się w stronę mojej twarzy. Te wszystkie lata nauki baletu dodały jej szybkości, zwinności i gracji. Jednak, mimo że jest szybka i ma silną osobowość, mierzy również jedynie nieco ponad metr pięćdziesiąt. Zatem, zanim może wyprowadzić cios lub pomyśleć, by wbić kolano w mój nabiał, z łatwością rzucam ją na łóżko. Siadam na niej okrakiem, pochylając się, by przytrzymać jej ręce nad głową. Mój członek, gorący i twardy, ociera się o jej gładką skórę tuż pod piersiami, co przywodzi mi na myśl kilka cudownych pomysłów – jednak one również będą musiały poczekać.
Szkoda.
Spoglądam na nią.
– A teraz, pączuszku, pozwól, że dokończymy naszą rozmowę.
To przezwisko również jej pasuje. Jej skóra jest miękka i kremowa niczym pączek w lukrze. A jej zapach, Jezu, smak – słodki i delikatny – przywodzi na myśl świeżego pączka z cukierni.
Kosmyki blond włosów prześlizgują się po jej obojczyku, gdy rzuca się pode mną, poddając mojemu fiutowi jeszcze kilka ciekawych pomysłów.
– Pieprz się! Skończyłam z gadaniem.
– Dobrze. Może więc zamkniesz śliczne usteczka i posłuchasz? Zawsze mogę cię zakneblować.
I tak mógłbym użyć knebla, ale tylko dla zabawy. Prawdopodobnie mógłbym w tym celu wykorzystać jej majtki.
– Nienawidzę cię!
Parskam śmiechem.
– Nie, wcale nie.
Piorunuje mnie spojrzeniem brązowych oczu, zupełnie jak lata temu.
– Nie powinnam ci ponownie zaufać.
Trzymając jej ręce nad głową, pochylam się nieco i rozkoszuję widokiem.
– Gówno prawda. To najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłaś. A teraz słuchaj, kwiatuszku…
Wyznaję wszystko, co powinienem powiedzieć wiele dni temu. Nie – lat…

Emma Chase – o autorce

Emma Chase – za dnia pozostaje oddaną żoną i matką, zamieszkującą wraz ze swoimi nieznośnymi, lecz uroczymi, psami małe miasteczko w New Jersey. Nocą natomiast zamienia się w pogromczynię klawiatury, walcząc o przywołanie do życia barwnych postaci i ich niekończących się, zwariowanych przygód. Jest w długoletnim związku opartym na miłości i nienawiści z kofeiną. Chase jest nałogową czytelniczką. Potrafiła przeczytać książkę w jeden dzień, ale było to przed narodzinami dzieci.

Pisanie również od zawsze było jej pasją, która w 2013 roku zaowocowała debiutancką serią Zaplątani – romantyczną komedią o losach Drew Evansa i Kate Brooks. Przyznaje, że możliwość nazwania siebie autorką jest spełnieniem marzeń.

Cechy produktu

Cechy produktu

Dostawca: Azymut

Wydawca: Filia

data wydania : luty 2017

liczba stron: 400

numer produktu: 100530482

EAN: 9788380751897

Średnia ocena Klientów: 5 (Oceniło 7 osób)
Kategorie

Polecamy także:

Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Emma Chase "The Legal Briefs Tom 3 Ułaskawienie"

Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2017-03-24

Przyjemne zakończenie trylogii

Po niezłym, acz nieco przewidywalnym "Unieważnieniu" i rewelacyjnym "Skazaniu" przyszła pora na "Ułaskawienie", czyli ostatni już tom trylogii "Legal Briefs", która opowiada historie trójki przyjaciół pracujących w kancelarii prawnej. Pierwsza część skupiła się na Stantonie, druga to opowieść o Jacku. W trzecim tomie śledzimy losy Brenta. Co tym razem zaserwowała nam Emma Chase?

Brent od dziecka lubił Kennedy. Słodka, urocza, nieco wstydliwa, zawsze trzymała się na uboczu, ale to nie miało dla niego znaczenia, bo miała w sobie to coś. Ich przyjaźń przez lata rozkwitała, a w liceum bardzo zbliżyli się do siebie. Prawie zostali parą, jednak wydarzyło się coś, co sprawiło, że Kennedy odrzuciła Brenta, a potem wyjechała i ich kontakt się urwał.
Wybierając się na jedno z tych snobistycznych przyjęć rodziców, Brent nie przypuszczał, że znowu ją spotka. Kennedy zmieniła się. Już nie jest szarą myszką. Jest piękną, seksowną i pewną siebie kobietą. Nadal ma to coś. Jednak z jakiegoś powodu Kennedy patrzy na Brenta z jawną wrogością, jakby chciała wdeptać go w ziemię. I wkrótce może mieć ku temu sposobność, bowiem okazuje się, że jest oskarżycielem w sprawie, w której Brent ma być obrońcą. Jest cholernie dobra w tym, co robi i jeszcze nigdy nie przegrała, a to oznacza, że na sali sądowej będą się sypać iskry. Czy rozpalą dawny żar i co z tego wyniknie? Musicie przekonać się sami.

Wszystkie powieści Emmy Chase mają jedną wspólną cechę. Autorka ma lekki styl, który sprawia, że można bardzo szybko wciągnąć się w opowiadaną przez nią historię i pochłania się ją w naprawdę ekspresowym tempie. Fabuła "Ułaskawienia" opiera się na motywie "stara miłość nie rdzewieje" i w tym przypadku był to strzał w dziesiątkę. Bohaterowie mają wspólną przeszłość, która intryguje. Chęć poznania odpowiedzi na pytanie o to, co takiego stało się, iż Kennedy traktuje Brenta jak wroga, nie pozwala oderwać się od książki. Niemniej ciekawe jest także obserwowanie, jak bohaterowie ze sobą walczą, szczególnie na sali sądowej. Między nimi iskrzy, a iskrzenie to przenosi się także poza salę sądową. "Kto się czubi, ten się lubi" – Chase wykorzystała kolejny znany motyw, ale ja narzekać nie zamierza. Lubię ten motyw.

Mocną stroną książki są jej bohaterowie. Kennedy i Brent to postacie, które nie są jednowymiarowe. Mimo iż Kennedy wypiękniała, stała się nieustępliwą, odnoszącą sukcesy prokurator, nadal gdzieś w jej wnętrzu tkwi nastolatka niepewna swej wartości. Brent z kolei to facet, który unika zobowiązań jak ognia, a kobiety traktuje jak zabawki. Bardzo podobało mi się obserwowanie, jak oboje wzajemnie na siebie oddziałują, wpływając na swoje charaktery i podejście do pewnych spraw.
Podoba mi się także to, że choć każdy z tomów tej trylogii skupia się na innym z trójki przyjaciół, pozostali dwaj mężczyźni stanowią ważną część każdej z powieści, dzięki czemu dowiadujemy się, jak z czasem zmienia się ich życie, a ich związki wkraczają na coraz to nowe poziomy. Z tego jednak względu należy trzymać się ustalonej kolejności tomów.

"Ułaskawienie" to całkiem przyjemna powieść, ale nie obyło się bez pewnych drobnych zgrzytów. Akcja jest w dużej mierze przewidywalna. Widząc, na jakie tory autorka kieruje opowieść, od razu wiedziałam, co z tego wyniknie i przez to nie było elementu zaskoczenia. Niemniej tę przewidywalność wynagrodziły mi inne elementy powieści.
Zwykle nie narzekam także na sceny erotyczne w książkach Emmy Chase, bo o ile ich ilość jest wyważona, o tyle w pewnym momencie czytanie o tym, jak penis Brenta reaguje na Kennedy, zaczęło już mnie nużyć. Co za dużo, to niezdrowo.

"Ułaskawienie" nie jest pozbawione wad, ale zaliczam to spotkanie z twórczością Emmy Chase do udanych. Trylogia "Legal Briefs" to lektura dobra na odprężenie. Świetny humor, nietuzinkowi bohaterowie i gorący romans – to idealne połączenie na relaksujący, kobiecy wieczór z książką. I jako takie je polecam.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2017-01-31

Emma Chase, Ułaskawienie

Świetna jak zawsze Emma Chase powraca i jest w świetnej formie!

Kolejny tom prawniczych, seksownych przygód - "Ułaskawienie" udowadnia, że autorka ma w zanadrzu jeszcze sporo pomysłów i błyskotliwych dowcipów, zwariowanych fabuł.
On i ona - dwie silne osobowości bezkompromisowych prawników. Nie znoszą się do kości, a jednak wciąż do siebie wracają. Jaki będzie koniec tej zabawy w kotka i myszkę?
W świecie Emmy Chase nie ma słodkich, lukrowanych uczuć, za to dużo bliższe naszemu codziennemu doświadczeniu związki pełne niedopowiedzeń, nieporozumień i szalonych zwrotów akcji. Polecam serdecznie, szczególnie trylogię "Zaplątani" - "Zaplątani", "Zakręceni" i "Zniewoleni".

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "The Legal Briefs Tom 3 Ułaskawienie"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
To top