Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
W kręgach władzy Tom 1 Wotum nieufności - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/w-kregach-wladzy-tom-1-wotum-nieufnosci-remigiusz-mroz,p100531116.html" title="W kręgach władzy Tom 1 Wotum nieufności"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100531116.jpg" alt="W kręgach władzy Tom 1 Wotum nieufności - Książki"> </a>

W kręgach władzy Tom 1 Wotum nieufności

Remigiusz Mróz

  Filia , data wydania 11 stycznia 2017 , OPRAWA MIĘKKA

ocena: 5 [liczba ocen: 17] Przeczytaj recenzje

Bestseller

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 39.90 zł

27.93 zł

oszczędzasz 30%

lub przenieś do przechowalni

Inne wersje

Ebook epub,mobi 29.90 zł 22.42 zł sprawdz
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Remigiusz Mróz "W kręgach władzy Tom 1 Wotum nieufności"

Pierwsza polska seria political fiction! Marszałek sejmu, Daria Seyda, budzi się w pokoju hotelowym, nie pamiętając, jak się w nim znalazła ani co się z nią działo przez ostatnich dziesięć godzin. Jest przekonana, że stała się ofiarą manipulacji, ale nie wie, kto ani dlaczego może za nią stać. Tymczasem Patryk Hauer, wschodząca gwiazda prawicy, podczas prac komisji śledczej odkrywa polityczny spisek sięgający najistotniejszych osób w kręgach władzy. Seyda i Hauer znajdują się po przeciwnych stronach sceny politycznej. Dzieli ich wszystko, ale połączy jedna sprawa…
Dodatkowe informacje

Remigiusz Mróz, W kręgach władzy. Tom 1. Wotum nieufności - fragment książki


Rozdział 1

Otworzyła oczy, ale ujrzała tylko ciemność. Nie obawiała się jej. Niepokoiło ją to, co zobaczy, kiedy mrok zniknie. Daria Seyda od razu zrozumiała, że nie obudziła się w hotelu sej­mowym ani w wynajmowanym warszawskim mieszkaniu. Zapach był obcy, przesiąknięty stęchlizną i kurzem.

Przesunęła dłonią po łóżku, szukając komórki. Zawsze miała ją pod ręką, bo nieraz zdarzało się, że kryzysy wybu­chały w środku nocy, a ona musiała być pod telefonem. Tym razem jednak nigdzie jej nie znalazła.

Usiadła na łóżku i cicho kaszlnęła, słysząc, jak coś zarzę­ziło jej w płucach. Wytężyła wzrok, przekonana, że oczy za­raz przywykną do ciemności. Nocna czerń wciąż jednak była nieprzenikniona.

Seyda podniosła się, ale natychmiast zakręciło jej się w gło­wie i opadła z powrotem na łóżko. Po omacku zlokalizowała lampkę nocną, nieomal ją przewracając, a potem powiodła ręką po kablu i zapaliła światło.

W pierwszej chwili miała ochotę krzyknąć. Zmysł wzro­ku zdawał się sparaliżowany nagłą jasnością, ale nawet przez wpółzamknięte oczy mogła się przekonać, że znajduje się w zupełnie obcym miejscu.

Dopiero teraz dotarło do niej, że nie tylko nie wie, gdzie jest, ale także nie ma pojęcia, co działo się z nią w ostatnim czasie. Z trudem przełknęła ślinę, odnosząc wrażenie, jakby przez zaschnięte gardło przepychała kłębki waty.

Rozejrzała się. W niewielkim pokoju znajdowały się jedy­nie stolik, stare krzesło i łóżko. Okno było zasłonięte grubą kotarą, a komórka Darii leżała na parapecie.

Seyda podniosła się, tym razem powoli. Podeszła do okna, odsunęła zasłonę i spojrzała na niewielki parking, który ko­jarzył się raczej ze stacją benzynową niż z hotelem. Zrozu­miała, że musi znajdować się w jednym z tych przydrożnych moteli, które na wypłowiałych billboardach kuszą kierowców niepoważnie niskimi cenami noclegu.

Drżącą ręką sięgnęła po telefon. Włączyła go, a potem przez moment czekała w bezruchu.

Po chwili rozbrzmiała kanonada dźwięków, zwiastująca nadejście przynajmniej kilkunastu SMS-ów. Parę informo­wało o tym, że próbowano się z nią skontaktować, dwa były od męża. Daria szybko je przejrzała, po czym wybrała numer jedynej osoby, do której mogła się zwrócić w każdej sprawie.

Szef Kancelarii Sejmu odebrał już po pierwszym sygnale.

– Wreszcie – rzucił z wyraźną ulgą. – Wszyscy pani szukają.

Seyda pomyślała, że w pewnym sensie ona także nieba­wem zacznie to robić.

– Pani marszałek?

Mimo że znali się jak łyse konie i pracowali ze sobą od lat, Hubert Korodecki stanowczo oponował, ilekroć propo­nowała, by mówił jej na „ty”. Twierdził, że dopóki będzie jego bezpośrednią przełożoną, on będzie trzymał się zasad.

Daria milczała, tocząc wzrokiem po parkingu. Nigdzie nie dostrzegła swojego samochodu ani auta Biura Ochrony Rzą­du. Jak się tu dostała? I gdzie było „tu”?

– Słyszy mnie pani?

Potrząsnęła głową.

– Tak, słyszę.

– Gdzie pani jest?

Każda odpowiedź, jaka przyszła jej na myśl, brzmiała wręcz niepoważnie. Postanowiła więc zrobić to, co politycy potrafią robić najlepiej. Zignorowała pytanie.

– Mamy problem… – powiedziała cicho.

– Poważny?

Cały Korodecki. Nigdy nie dopytywał, nie drążył, nie wy­rażał zaniepokojenia i nie pozwalał sobie na niedowierzanie. Zamiast tego od razu przechodził do rzeczy.

– Trudno powiedzieć – odparła Seyda, otwierając okno.

Podmuch mroźnego powietrza wpadł do pokoju i rozwiał stęchliznę. Zima w tym roku była ostra, chłód ściągał skórę i zdawał się przeszywać na wylot, ale wciąż nie spadł jeszcze pierwszy śnieg. Warszawa przywodziła na myśl jedno z miast na dalekiej Północy, gdzie jest zbyt zimno i zbyt sucho, by wystąpiły opady.

Seyda otworzyła okno nieco szerzej. Przemknęło jej przez głowę, że nie może być pewna nawet tego, czy wciąż jest w Warszawie. Spojrzała na tablice rejestracyjne samochodów na parkingu, część kojarzyła. EL – Łódź, WA – Białołęka, TK – Kielce, WK – Ursus. Powtarzało się kilka ze stolicy, ale o niczym to nie świadczyło.

– Pani marszałek, co to za problem?

Zastanawiała się, jak wytłumaczyć szefowi kancelarii to, co właśnie przeżywała. W końcu uznała, że najlepiej będzie, jeśli powie prosto z mostu.

– Obudziłam się właśnie w jakimś przydrożnym motelu i… Hubert, nie pamiętam, jak się tu znalazłam. Ani tym bar­dziej, co robiłam przez ostatnich dziesięć godzin.

Każdy inny rozmówca upewniłby się, czy dobrze usłyszał. W najlepszym wypadku prychnąłby i uznał, że to jakiś żart. Mózg Korodeckiego był jednak stale ustawiony na myślenie zadaniowe.

– Co pani pamięta jako ostatnie?

– Że wróciłam wieczorem do siebie.

– Do mieszkania przy Sarmackiej?

– Tak.

Pytanie było całkiem zasadne, „do siebie” bowiem w przy­padku Darii mogło równie dobrze dotyczyć pokoju w hotelu sejmowym. Nieraz zostawała po nocach w gabinecie przy Wiejskiej i decydowała się nie wracać do mieszkania. Nie było sensu jechać na Wilanów tylko po to, by się przespać, szczególnie że w mieszkaniu nikt na nią nie czekał.

Kiedy została wybrana na posłankę z trzydziestego trze­ciego okręgu, wraz z mężem postanowili, że przeniesie się do Warszawy sama. On został w Kielcach z ich córką, któ­ra miała wówczas iść do podstawówki. Początkowo Seyda przyjeżdżała często, ale od kiedy wybrano ją na marszał­ka sejmu, zdecydowaną większość czasu spędzała w War-szawie.

Rozbite rodziny. Była to jedna z rzeczy, o których w poli­tyce się nie mówiło. Daria miała nadzieję, że podobna dyskre­cja będzie dotyczyć rozbitych jednostek. Przynajmniej w jej przypadku.

– I co było potem? – zapytał Hubert.

– Zjadłam kolację, nalałam sobie lampkę wina i ogląda­łam mecz Flyersów.

– Z kim grali?

– Z Detroit Red Wings.

– Oglądała pani na GameCentre?

– Nie, była retransmisja w TVP.

– O której?

– Jakoś koło dwudziestej.

– Jaki był wynik?

– Przesłuchujesz mnie, Hubert?

– Tak – przyznał Korodecki. – Muszę wiedzieć, czy pani alibi trzyma się kupy.

– Alibi?

– Cokolwiek się wydarzyło, będzie go pani potrzebowała.

– Nie uprawiaj czarnowidztwa.

– Nie uprawiam – odparł ze spokojem. – Obudziła się pani w obcym miejscu, nie pamiętając, co się stało. Zakładam, że nic dobrego.

– Zakładasz więc najgorsze.

– A pani nie?

Odpowiedziała milczeniem. Przez moment rozglądała się po parkingu, szukając kogoś, kto by się jej przypatrywał. Ko­goś, kto był za to odpowiedzialny. Kogoś, kto w jakiś sposób sprawił, że się tutaj znalazła.

Nikogo nie dostrzegła.

Może znalazła się tu z własnej woli? Może zanik pamięci spowodowało coś prozaicznego?

Mogła mnożyć pytania i łudzić się, że odpowiedzi nie oka­żą się niepokojące. Ostatecznie jednak musiała przyznać Hu­bertowi rację. Powinni założyć najgorszy możliwy scenariusz.

– Pięć do dwóch dla Flyersów.

– Kto strzelił?

– Dwa razy Wayne Simmonds, potem Giroux i… cholera, nie pamiętam.

– Nie szkodzi, zaraz to sprawdzę.

Zaaferowanie w jego głosie wzbudziło w niej jeszcze większy niepokój. Wciągnęła głęboko chłodne powietrze, a potem usiadła na łóżku.

– Naprawdę myślisz, że to konieczne? – zapytała. – Może to chwilowa przypadłość, może…

Urwała, uznając, że nie ma sensu dalej się oszukiwać.

– Wie pani, co zawsze powtarzam – odparł pod nosem Hubert. – Nie przygotowując się na najgorsze, przygotowu­jemy się na porażkę.

– Nie ty to powiedziałeś, a Benjamin Franklin.

– Być może – przyznał. – W każdym razie obaj mamy rację.

Daria przesunęła dłonią po udzie, a potem podciągnęła lekko bluzkę. Wzbraniała się przed pierwszym logicznym wnioskiem, jaki przychodził jej na myśl. Pigułka gwałtu i porwanie.

Odciągnęła pasek spodni. Bielizna była na miejscu, a ubranie nie było uszkodzone. Odetchnęła, choć zdawała sobie sprawę, że prawdziwą ulgę poczuje dopiero po wizycie u ginekologa. W tej sytuacji wydawało się to obowiązkowym punktem programu.

– Potrzebuję transportu, Hubert.

– Przyjadę. Proszę tylko powiedzieć gdzie.

– Zaraz się dowiem – odparła, podnosząc się. – Weź ja­kiś nierzucający się w oczy samochód. Media nie mogą tego zwęszyć pod żadnym pozorem.

– Oczywiście.

Seyda podeszła do okna i wystawiła komórkę na zewnątrz. Włączyła odbiornik GPS, a potem Mapy Google. Chwilę trwało, nim urządzenie pokazało jej aktualną lokalizację. Da­ria przez chwilę wbijała pusty wzrok w ekran.

– Jestem w Jankach – powiedziała. – Kawałek od krajowej siódemki. Przy Godebskiego.

Nic dziwnego, że było tutaj tak pusto. Od kiedy otwarto obwodnicę Raszyna, większość kierowców wjeżdżających do Warszawy wybierała trasę S8. Miejsca takie jak te chyliły się ku upadkowi. I były wprost idealne, by umieścić w nich po­rwaną, odurzoną osobę.

Seyda poczuła mrowienie na karku, kiedy wyobraziła so­bie, jak ktoś wprowadza ją wpółprzytomną do przydrożnego motelu.

Dlaczego ktokolwiek miałby to robić? Owszem, przez wszystkie te lata spędzone w polityce narobiła sobie wrogów, ale żaden z nich nie porwałby się na coś takiego.

– Wychodzę z sejmu – rzucił Korodecki. – Widzimy się za pół godziny.

Daria podziękowała mu i się rozłączyła. Kusiło ją, by jak najszybciej opuścić motel i poczekać na podwładnego na uli­cy, ale obawiała się, że ktoś ją dostrzeże. Niedawne badania opinii publicznej potwierdzały, że była jednym z najlepiej roz­poznawalnych polityków w kraju.

W odróżnieniu od większości kobiet w polityce stroniła od maskulinizmu. Przeciwnie, chętnie akcentowała swoją kobie­cość. Nie nosiła krótkich włosów jak Angela Merkel, Hillary Clinton czy Theresa May. Jasną grzywkę zaczesywała na bok, a długi warkocz plotła w tradycyjnym, nierzucającym się w oczy stylu. Ubierała się tak, by podkreślić figurę, a nie ją maskować. Od czasu do czasu narażała się przez to na przytyki i krytykę, ale była na to przygotowana. Dobrze znała przypadek argentyńskiej prezydent, która przez swoją urodę długo musiała znosić ocenia­nie jej jedynie przez pryzmat powierzchowności.

Seyda uznała, że jeśli ma za pół godziny opuścić motel, naj­wyższa pora doprowadzić się do stanu używalności. A właści­wie sprawdzić, w jakim w ogóle stanie się znajduje.

Podeszła do drzwi i przez moment nasłuchiwała. Kie­dy uznała, że na korytarzu nikogo nie ma, uchyliła je lekko i wyjrzała na zewnątrz. Szybko przeszła do łazienki, zamknę­ła się w środku i spojrzała w lustro.

Remigiusz Mróz - o autorze


Remigiusz Mróz
- pisarz, doktor nauk prawnych, nałogowy biegacz, miłośnik gór. Ukończył z wyróżnieniem Akademię Leona Koźmińskiego w Warszawie. Autor kursu pisania na Lubimy Czytać. Pisze także teksty naukowe. Jest autorem takich kryminałów jak między innymi: "Zaginięcie", "Ekspozycja", "Kasacja", "Chór zaginionych głosów", "Wieża milczenia". 

Ravelo poleca książki:

Błękitne sny
-30%

Błękitne sny

Katarzyna Michalak

36.90 zł 25.83 zł

zamów
Początek
-30%

Początek

Dan Brown

49.90 zł 34.90 zł

zamów
We wspólnym rytmie
-30%

We wspólnym rytmie

Jojo Moyes

39.90 zł 27.93 zł

zamów
Niezwykły dar
-32%

Niezwykły dar

Diana Palmer

37.99 zł 25.83 zł

zamów
Przesyłka
-35%

Przesyłka

Sebastian Fitzek

39.80 zł 25.86 zł

zamów
Trzecia
-30%

Trzecia

Magda Stachula

36.90 zł 25.83 zł

zamów
Cechy produktu

Cechy produktu

Dostawca: Azymut

Wydawca: Filia

data wydania : 11 stycznia 2017

liczba stron: 600

format: 13.5x20.5cm

język wydania: polski

numer wydania: 1

Seria: Mroczna strona

numer produktu: 100531116

EAN: 9788380751880

Średnia ocena Klientów: 5 (Oceniło 17 osób)
Kategorie

Polecamy także:

Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Remigiusz Mróz "W kręgach władzy Tom 1 Wotum nieufności"

Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2017-03-12

polecam

Mróz w dobrej formie, oto kolejna jego dobra książka. Relaksuje i pozwala nam się zatracić w czytaniu.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Recenzja dodana 2016-12-02

Mróz a House of Cards? - to się musi udać!

Jestem ogromną fanką Remigiusza Mroza. Joanna Chyłka, Parabellum, komisarz Forst, ostatni "Behawiorysta" - kocham, kocham, kocham! Każda z nich to prawdziwa uczta dla fana książek kryminalnych, sensacyjnych i thrillerów. Ostatnią książkę niemal łyknęłam w całości, kiedy tylko przyszła do mnie do domu.
Nowa seria "W kręgach władzy" zaczyna się od tego, że Marszałek Sejmu - Daria Seyda - budzi się w pokoju hotelowym i nie ma zielonego pojęcia, co się z nią działo. Jest przekonana, ze to jakiś grubszy spisek, ale nie może dojść, kto chciałby ją skompromitować (bo, jak sądzę, jakieś tajemnicze sprośne taśmy już się wysyłają do sieci). W tym samym czasie Patryk Hauer, polityk prawicowy, odkrywa polityczny spisek dotyczący najważniejszych osób w kręgach polskiej władzy. Seyda i Hauer, mimo że dzielą ich poglądy polityczne, będą musieli połączyć siły, by rozwiązać tę ciężką sprawę...
Pierwsze political fiction w Polsce! Jestem bardzo podekscytowana - nie mogę się doczekać!

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE 1 z 1 klientów uznało recenzję za pomocną

Recenzja dodana 2016-12-02

Kolejna powieść Remigiusza Mroza!

Remigiusz Mróz - człowiek, który albo biega, albo pisze, albo dobrze wygląda w garniturach - rozpieszcza nas kolejną książką, a nawet serią książkę "political fiction". Po jego najlepszej serii z Joanną Chyłką - "Kasacja", "Rewizja", "Zaginięcie", "Immunitet" - nie mogłem znaleźć dla siebie nic ciekawego tego autora. "Behawiorysta" jakoś mnie nie zachwycił. Dlatego żywię sporo nadziei na "Wotum nieufności". Mróz wydaje się wracać do klimatów związanych bardziej z władzą - najpierw prawnicy, teraz politycy. Zacieram też rączki, bo tematy władzy i polityki w dzisiejszej rzeczywistości to naprawdę smakowity kąsek. Oby rzeczywiście miała choć 1/100 wspólnego z "House of Cards" - ten cynizm czy bezkompromisowość. W polskim świecie polityki chyba faktycznie taka powieść mogłaby się udać ;)
Czekam, wyczekuję i nie mogę się doczekać przygód pani Darii Seyda i Patryka Hauera!

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE 1 z 1 klientów uznało recenzję za pomocną

Recenzja dodana 2016-12-02

Wotum nieufności, Remigiusz Mróz

Nasz czołowy autor kryminałów - Remigiusz Mróz - nie próżnuje (bo nigdy nie próżnuje oczywiście). Była już seria prawnicza z Joanną Chyłką zapoczątkowana przez "Kasację", seria historyczna "Parabellum" zaczynająca się od tomu "Prędkość ucieczki" i ostatnio wydany "Behawioryście", czyli coś bardziej na kształt thrillera psychologicznego. Już w styczniu zaczynamy nową przygodę z panem Remigiuszem Mrozem: serię polityczną! Seria "W kręgach władzy" zapowiada się chyba podobnie jak cykl książek kryminalnych z Joanną Chyłką. Dwoje ludzi o zupełnie różnych poglądach musi połączyć siły, tylko tym razem mamy do czynienia z aferą polityczną.
Bardzo interesujące porównanie z "House of Cards" - mam nadzieję, że trafne, bo o polityce pisać można tylko kontrowersyjnie, mocno i bez taryf ulgowych. Nie chcę żadnych nieskazitelnych bohaterów!

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE 2 z 2 klientów uznało recenzję za pomocną

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "W kręgach władzy Tom 1 Wotum nieufności"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
promocja
To top