Księgarnia internetowa Ravelo – tanie książki i wiele więcej
Twój koszyk »
jest pusty
+1

Dodano:
sprawdź zawartość koszyka »

sprawdź
koszyk »
kontynuuj
zakupy »
promocja
W plątaninie uczuć - Książki
wstaw obrazek na swoją stronę
X <a href="https://www.ravelo.pl/w-plataninie-uczuc-gabriela-gargas,p100530476.html" title="W plątaninie uczuć"> <img src="https://www.ravelo.pl/pub/mm/img/220/100530476.jpg" alt="W plątaninie uczuć - Książki"> </a>

W plątaninie uczuć

Gabriela Gargaś
  Filia , data wydania 18 stycznia 2017 , OPRAWA MIĘKKA

ocena: 5 [liczba ocen: 11] Przeczytaj recenzje

Bestseller

Towar dostępny, wysyłka 24h.

?

Koszty, terminy i ograniczenia dostawy

?

Czas oczekiwania na zamówienie

?

Akceptowane formy płatności

?
Cena detaliczna: 36.90 zł

29.52 zł

oszczędzasz 20%

lub przenieś do przechowalni

Inne wersje

Ebook epub,mobi 26.90 zł 20.18 zł sprawdz
Zobacz pełny opis

Pełny opis książki – Gabriela Gargaś "W plątaninie uczuć"

Historia o prawdziwej kobiecej przyjaźni i o tym, jak trudną sztuką jest pięknie żyć.

Dorota jest mężatką i matką dwójki dzieci, którą przytłacza codzienność i nadmiar obowiązków. Czy znajdzie w sobie siły, by przebaczyć zdradę?

Hanna to trzydziestopięcioletnia singielka, która pnie się po szczeblach kariery w międzynarodowej korporacji. Nie ma czasu na nic, a już na pewno nie na miłość.

Z kolei Kalina jest w szczęśliwym związku od dziesięciu lat. To właścicielka ekskluzywnego butiku, wiodąca spokojne i poukładane życie. Nagle jej życiu pojawia się dawna miłość i wywraca wszystko do góry nogami.

Życie trzech kobiet zmienia się, gdy stają w obliczu śmiertelnej choroby. Ich przyjaźń zostaje wystawiona na największą próbę.

Muszą zmierzyć się z własnymi słabościami i pomóc sobie nawzajem.

Bo życie składa się z miliona małych szczęść i kilku wielkich tragedii.

Czasem to właśnie przyjaźń pozwala przetrwać i uwierzyć w przyszłość.

Dodatkowe informacje

W plątaninie uczuć, Gabriela Gargaś – fragment

Robert znowu dłużej pracował, a ona nie miała już siły. Całe jej ciało domagało się odpoczynku.
Mięśnie były napięte i sztywne, kosmyki włosów lepiły się do spoconej twarzy… Nieprzespana noc i pracowity dzień dawały o sobie znać. Pranie, sprzątanie, gotowanie, mycie okien – nikt tego za nią nie zrobi. Nikt też za nią nie nakarmi piersią syna.
Michaś uwielbiał jej cyca. Po prostu nie mógł się bez niego obejść. Jego malutki świat kręcił się wokół jej piersi. Bolały ją sutki od tego memłania, ciągnięcia, ssania. Czasami czuła się jak dojarka. I mrówka – w mrowisku codzienności. W bezwolnym schemacie, w którym czas przeciekał przez palce. Karmienie, zmiana pieluchy, dwudziestominutowa drzemka i cyc… I tak w kółko. I w tym kółku jeszcze Tomek. Radosny czterolatek, który przeżywa właśnie okres dziecięcego buntu. Rozbrykany i pełen energii, ani przez chwilę nie może usiedzieć w miejscu.
Dorota kochała swoje dzieci, ale czasem miała wszystkiego dosyć. Samotna, sfrustrowana, wściekła, czuła się bezradna w tym pędzie przez życie bez wytchnienia. Bezradna i obarczona – jak wiele kobiet – nadmiernym poczuciem odpowiedzialności za rodzinę i jej sprawne funkcjonowanie. Kochała męża i dzieci, ale w tej miłości zatracała siebie. Zapomniała już, kim jest i dokąd zmierza. Na półkę odłożyła swoje marzenia. Ktoś kiedyś jej powiedział, że gdy człowiek przestaje marzyć, to tak jakby umarł. Stała się robotem. Bez zastanowienia, bez cienia pasji odbębniała swoje życie.
Spojrzała w lustro. W wieku trzydziestu czterech lat wyglądała gorzej niż jej własna teściowa… Szare kręgi pod oczami wchodziły na policzki, ziemista cera dodawała jej lat.
Żyła od wieczora do wieczora, bo tylko wtedy miała chwilkę dla siebie. Choć i to nie zawsze. Przecież można coś jeszcze zrobić: poskładać pranie, rozmrozić mięso na następny dzień.
– Cześć, wróciłem! – Mąż trzasnął drzwiami tak mocno, że obudził Michałka, którego usypiała przez ostatnią godzinę.
Jakbym nie zauważyła… – wypowiedziała w myślach, a na głos odparła:
– Czy ty zawsze musisz tak trzaskać drzwiami, że o mało nie wylatują z futryn?
Maluch zaczął głośno płakać. Wzięła go na ręce.
– A ty zawsze musisz się czepiać? – odpowiedział pytaniem na pytanie.
– Gdybyś zamknął te przeklęte drzwi, a nie trzaskał nimi z całej siły, nie czepiałabym się – czuła, że zaraz wybuchnie.
– Miałem ciężki dzień w pracy – oświadczył chłodno.
– A ja w domu.
– W domu? – parsknął, patrząc na nią ze zdziwieniem.
No tak, skoro nie pracuje, to może wylegiwać się na kanapie, piłować paznokcie i oglądać seriale. Poczuła, że w gardle rośnie jej ogromna gula. Przerabiali ten temat dziesiątki razy.
– Wyobraź sobie, że jestem zmęczona. Michał ma kolkę, Tomek pomalował ściany farbami i musiałam je szorować. Ugotowałam obiad, zrobiłam pranie, prasowanie, zmieniłam pościel. To mało?
Nie słuchał jej. Wszedł do kuchni, a ona podreptała za nim z krzyczącym dzieckiem.
– Mówiłem ci już, że możemy zatrudnić opiekunkę. Stać nas na to
.– A ja ci mówiłam, że nie chcę, aby obca kobieta zajmowała się naszymi dziećmi.
– Skoro nie chcesz, to masz problem – podniósł pokrywkę od garnka, w którym gotowało się mięso.
– Zjesz obiad? – zapytała, aby zakończyć tę bezsensowną dyskusję.
– Znowu gulasz? – pokręcił z dezaprobatą głową.
– Poprzednio był tydzień temu. Jeśli masz ochotę na coś innego, to mi powiedz.
– Nie będę jadł – rzucił oschle w jej stronę i wyszedł z kuchni.
– To nie – odburknęła.
Podszedł do barku i nalał sobie whisky. Lubił whisky. Po szklaneczce najszybciej zapominał o tej kobiecie, która ciągle narzekała. Ostatnio zauważył, że siedzi w pracy po godzinach tylko dlatego, żeby opóźnić powrót do domu. Domu, który miał być ostoją i azylem, a dla niego stał się kanciastą klatką, naszpikowaną kolcami złości. Miejscem, w którym ciskało się śmiertelnymi kulami żalu i gniewu i strzelało pretensjami niczym serią z karabinu maszynowego. Nieustannie kaleczył się o słowa Doroty, był bombardowany jej złością, atakowany goryczą. Kochał swoje dzieci nad życie, ale nią był już zmęczony. Wiecznie niezadowoloną i zmęczoną żoną, która przestała o siebie dbać. Nie pamiętał, kiedy ostatnio widział ją w sukience, z odrzuconymi na plecy, rozpuszczonymi włosami. Miała piękne, falujące, kasztanowe pukle, którymi on kiedyś nieustannie się bawił. Przeczesywał je palcami i zanurzał w nich nos. Pachniały morelami i wiatrem. Teraz Dorota wiązała je ciasno w kucyk, tak było praktyczniej.
Rutyna wypełniła też ich sypialnię, z dawnej namiętności nie zostało już niemal nic. Seks z nią spowszedniał, nie sprawiał mu już przyjemności. Zresztą prawie wcale go nie uprawiali, bo albo Michałek miał kolkę, albo Tomek wskakiwał do ich łóżka, albo Dorotę bolała głowa. Kochali się raz w miesiącu, a czasami i rzadziej, w łazience lub w kuchni. Szybko, gwałtownie, w obawie, że któreś z dzieci może się obudzić. Nie umieli siebie zadowolić, nie potrafili się już kochać. Wszystko przepadło. Bezpowrotnie?
Znowu pije – pomyślała Dorota z obrzydzeniem. – Będę musiała sama zajmować się dziećmi. Nie dość, że cały dzień, to już kolejny wieczór, noc…
Wybuchnęła płaczem.
– O co ci znowu chodzi? – Ten jej płacz.
– Pijesz!!! – wykrzyczała mu w twarz.
Dziecko, które na chwilę ucichło, teraz zaczęło spazmatycznie szlochać.
– Byłem w pracy dziesięć godzin!
– Ja też pracuję w domu!
– Przestań histeryzować… – Denerwowała go ta teatralna dramaturgia. Kiedy Dorota była zła, jej głos stawał się piskliwy.
Michałek płakał coraz głośniej. Robert stał z opuszczonymi rękoma, jakby nie wiedział, co zrobić.
– No, weź go i ucisz! – włożyła mu w ręce krzyczące zawiniątko w żółtym kocyku.
Szklanka wypadła mu z ręki. Złoty płyn rozlał się po podłodze.
Wziął synka na ręce i mocno przytulił. Malutkie rączki chwyciły go za koszulę. Rozczulił go ten gest.
– Mamusiu, co tu się stało? – Tomek jak burza wpadł do kuchni.
– Nic, synku, tatusiowi wypadła szklanka.
– Niegrzeczny tatuś – malec już był przy ojcu i kurczowo łapał się jego nogawki, jakby w obawie, że tata może znów gdzieś wyjść.
Dorota w przypływie gniewu chwyciła torebkę i kluczyki do samochodu. Jej mąż stał bez ruchu z jednym synem na ręku, a z drugim u boku.
– Dokąd idziesz? – zapytał.
Wychodzę – rzuciła przez ramię. Nie może się teraz rozmyślić. Musi wyjść i zapomnieć. Zapomnieć na chwilę o tym, że jest matką, żoną i kurą domową. Tą przeklętą umęczoną kobietą, którą nigdy nie chciała się stać.
– Ale ja?… – usłyszała za sobą głos męża.
– Bawcie się dobrze – otworzyła drzwi i wybiegła na podjazd.
W powyciąganym dresie i poplamionej koszulce wsiadła do samochodu i ruszyła z piskiem opon. Jechała przed siebie, naciskając coraz mocniej pedał gazu. Uciekała.
Zatrzymała się dopiero po kilkunastu kilometrach na skraju lasu. Zamknęła oczy, po jej policzkach potoczyły się wielkie łzy. Myślała o Robercie. O tym, co było. Po raz kolejny wróciła do przeszłości, ostatnio coraz częściej się na tym łapała.

Gabriela Gargaś - O autorce

Gabriela Gargaś - z wykształcenia jest ekonomistką, z zamiłowania bibliofilką. Jej powieści cieszą się niesłabnącą popularnością. Lekki, zabawny styl, realistyczne i nietuzinkowe fabuły stały się kluczem do jej sukcesu. A przede wszystkim jej niepoprawny optymizm. Bo o marzenia trzeba walczyć. Gabriela Gargaś jest autorką takich powieści jak: "Jutra może nie być", "A między nami wspomnienia", "Tylko Ty", "Droga do domu", "Pośród żółtych płatków róż", "Namaluj mi słońce", "Wybacz mi", "W plątaninie uczuć", "Taka jak Ty".
Cechy produktu

Cechy produktu

Dostawca: Azymut

Wydawca: Filia

data wydania : 18 stycznia 2017

liczba stron: 420

format: 13.0x19.7cm

język wydania: polski

numer wydania: 1

numer produktu: 100530476

EAN: 9788380751910

Średnia ocena Klientów: 5 (Oceniło 11 osób)
Kategorie

Polecamy także:

Przeczytaj recenzje

Przeczytaj recenzje książki – Gabriela Gargaś "W plątaninie uczuć"

Zostań naszym recenzentem i dodaj swoją opinię o produkcie

Recenzja dodana 2017-01-03

W plątaninie uczuć, Gabriela Gargaś

W polskiej literaturze tzw. "kobiecej" mam wrażenie, że większość publikacji jest pisana w bardzo przewidywalny sposób. Jakby autorki bały się spróbować czegoś nowego, a to wielka szkoda - sama szukam w tym gatunku jakiejś "świeżynki", powiewu oryginalności.
Jedną z autorek, która według mnie nieźle rokuje jest Gabriela Gargaś, autorka takich powieści jak "Droga do domu", "Tylko ty", "Jutra może nie być". Bardzo chętnie przyjrzę się jej najnowszej powieści "W plątaninie uczuć". Co prawda, temat przyjaciółek, które mierzą się z przeciwnościami losu jest dość znany (zapewne przybył z zachodu), ale może tutaj zostanie potraktowany w oryginalny sposób. Bardzo liczę na tę książkę i autorkę. Brakuje mi dobrych, rozpoznawalnych nazwisk w tym naszym poletku literatury obyczajowo-romantycznej.

Oceń, czy recenzja jest pomocna TAK NIE

Dodaj recenzję

Dodaj recenzję produktu "W plątaninie uczuć"

Twoja ocena
Jednym zdaniem
Treść recenzji
Oświadczam, że jestem wyłącznym autorem publikowanej recenzji i nie narusza ona praw osób trzecich. Wyrażam zgodę na wykorzystanie recenzji przez Ravelo sp. z o.o. do celów promocyjnych.
promocja
To top